Reklama

Pogrzeb na ekranie

21/01/2020 11:03

W mieście trwa gorąca dyskusja, czy na domu pogrzebowym powinien znaleźć się ekran, umożliwiający pełniejsze uczestnictwo w pogrzebie tym, którzy nie mieszczą się w budynku.

Pod koniec roku Rada Miejska Złotowa uchwaliła budżet miasta na 2020 rok. Grupa dziewięciorga radnych zaproponowała liczne zmiany w projekcie budżetu, przedstawionym przez burmistrza Adama Pulita. Jedną z pozycji jest zakup telebimu. Pomysł ten w ostatnich dniach w mediach społecznościowych skrytykował inny miejski radny, Łukasz Piosik. Zapowiedział, że złoży wniosek, ażeby w porządku obrad kolejnej sesji znalazł się punkt, który… „umożliwi wycofanie się z tego absurdalnego pomysłu”. Pod jego wpisem na Facebooku, a także pod zamieszczonym tam materiałem wideo, ruszyła lawina komentarzy, w których pomysł zakupu telebimu jest krytykowany.

Intencja inicjatora

– Ten pomysł zrodził się podczas pogrzebu, na którym byłem. Jeden z jego uczestników stwierdził, że stoimy na zewnątrz i w zasadzie nie uczestniczmy w uroczystości. Tam stało wielu ludzi, było ich zdecydowanie więcej niż kilkadziesiąt osób w środku i faktycznie oni byli zupełnie obok tej uroczystości. Ten mężczyzna zasugerował, że powinien być niewielki telebim, na którym można byłoby widzieć, co dzieje się w środku i przynajmniej w taki sposób brać udział w uroczystości. Zgodziłem się z tym pomysłem, dlatego zaproponowałem ujęcie takiego zakupu w ramach inwestycji na 2020 rok – mówi Stanisław Wełniak, jeden z dziewięciorga radnych, którzy zaproponowali wspomniane zmiany w budżecie.

Reklama

Nie zgadza się z zarzutem, że będzie to ingerowanie w prywatną, traumatyczną uroczystość.

– Po pierwsze nikt nie mówi o pokazywaniu żałobników. Chodzi o zainstalowanie kamery, która będzie miała rzut na ołtarz i będzie pokazywała wnętrze tylko z tej jednej strony, z tej perspektywy. Po to, żeby ludzie, którzy są na zewnątrz, rzeczywiście mieli poczucie, że faktycznie uczestniczą we mszy żałobnej. Po drugie, jest oczywistym, że będzie się to odbywało na zasadzie dobrowolności. Nikt nie będzie zmuszał rodziny, żeby kamera była włączona. Poza tym proszę pamiętać, że to ma być wykorzystywane w przypadku tych pogrzebów, gdzie przybyli na uroczystość nie będą się mieścić w budynku. Przy mniejszych uroczystościach po prostu nie będzie potrzeby włączać tego sprzętu. Na ile mi wiadomo, są miejsca, i w Polsce, i tym bardziej poza krajem, gdzie coś takiego funkcjonuje – dodaje były burmistrz Złotowa.

Reklama

Manipulowanie kwotą

– Zachowując oczywiście proporcje, proszę zauważyć, jak odbywało się to przy okazji pogrzebu Jana Pawła II czy po katastrofie smoleńskiej, na placu św. Piotra i placu Piłsudskiego. Również z wykorzystaniem telebimów. Skala jest oczywiście zupełnie inna, ale powód ten sam: umożliwić uczestnikom pogrzebu udział w uroczystości – porównuje Wełniak.

– Na marginesie, przy naszym domu pogrzebowym zainstalowane są głośniki. Też relacjonują przebieg uroczystości, tylko poprzez dźwięk. Jakoś one nikomu nie przeszkadzają... – stwierdza były burmistrz miasta.

Reklama

Wełniak zwraca też uwagę na kwestie finansowe, a obecne internetowe działania osób, które są przeciwne tej inicjatywie, nazywa manipulacją.

– Te 50 tys. zł nie ma być przeznaczone wyłącznie na kupno telebimu. W tej kwocie mieszczą się pieniądze na zwiększenie ilości miejsc poboru wody na cmentarzu, na powiększenie o półtora hektara jego obszaru, na wykonanie zadaszenia przed budynkiem, a dopiero w ostatniej części na kupno telebimu z kamerą wewnątrz. Ta ostatnia rzecz nie będzie kosztować więcej jak kilka tysięcy złotych. Osobiście myślę, że może wystarczy 5–6 tysięcy złotych – obrazuje Wełniak.

Reklama

– To nie jest jakiś wielki wydatek, który rujnuje budżet miasta – zaznacza.

Skandal

Zwraca też uwagę na ostatni aspekt.

– Tak naprawdę to działanie ma na celu jedno: ośmieszenie, wykpienie dziewięciorga radnych, którzy byli inicjatorami zmian w projekcie budżetu miasta na 2020 rok. Podawanie takich informacji, do tego nieprawdziwych w kwestii kosztów, ma na celu zwykłe odwrócenie uwagi od istoty wprowadzonych przez nas zmian. Przeciwnicy inicjatywy, jaka wyszła ze strony grupy dziewięciorga radnych, nie mają innych argumentów, więc próbują wykpić pomysł z telebimem. Takie nakręcanie sprawy, zwłaszcza w kontekście manipulowania kosztami, to jest skandal – mówi Stanisław Wełniak.

Reklama

Radny przypomina też sytuację sprzed kilkunastu lat, kiedy na cmentarzu wprowadzano system komputerowej rejestracji grobów.

– Też były głosy krytyki, pytania, z jakiej racji to robimy. Że to tak intymne sprawy, jak to możliwie, żeby ktoś szukał w systemie, kto w którym roku zmarł i w jakim miejscu jest pochowany. Okazało się, że to jest bardzo potrzebne i obecnie nikt w Złotowie nie wyobraża sobie, żeby tego systemu nie było – porównuje.

Nawet jednak tym wyjaśnieniem były burmistrz nie przekonuje do pomysłu Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych.

Reklama

– My jesteśmy przeciwni, żeby w ten sposób transmitować uroczystość pogrzebową. Nie spotkaliśmy się z czymś takim i nie słyszałem, żeby ktoś robił coś podobnego. To zupełnie niepotrzebne. Głośniki zamontowane na budynku na tyle nagłaśniają obszar przed domem pogrzebowym, że doskonale słychać, co dzieje się wewnątrz – mówi wiceprezes złotowskiego MZUK–u, Mariusz Walter.

– Owszem, pomysł z ładnym, porządnym zadaszeniem, zabezpieczającym przed słońcem czy deszczem tych, którzy nie mieszczą się w środku, jest słuszny, ale telebim byłby przesadą.

Reklama

Złotów pierwszy?

Zadzwoniliśmy do ośmiu firm w Polsce, które zajmują się sprzedażą telebimów. Działają w różnych regionach kraju. Żadna z nich nie sprzedawała dotychczas ekranu do domu pogrzebowego i nie instalowała telebimu na takim obiekcie.

– Nie słyszeliśmy o czymś takim – to najczęściej padająca odpowiedź na nasze pytanie. W zdecydowanej większości firmy i osoby, z którymi rozmawialiśmy nie dały zgody na umieszczanie w artykule ich nazw, najczęściej powołując się na tajemnicę handlową i rozporządzenie o ochronie danych osobowych RODO.

Reklama

– Nie mogę udzielać takich informacji. Mogę prywatnie stwierdzić, że nie widzę tutaj żadnych kontrowersji. To jest po prostu postęp czasu i w wielu miejscach prowadzi się transmisje mszy pogrzebowych. Było tak choćby przy katastrofie smoleńskiej, gdzie przy okazji uroczystości ustawiono mnóstwo telebimów. To wyłącznie podnosi komfort uczestnictwa w takim wydarzeniu. Poza tym środowisko kościelne w coraz większym zakresie korzysta z takich rozwiązań w celu usprawnienia uczestnictwa w różnych obrzędach – to jedna z wypowiedzi. Inna:

– Wynajmowaliśmy przez długi czas ekrany dla zgromadzenia ojców i w końcu zdecydowali się na zakup, ale do transmisji mszy, nie dotyczyło to pogrzebów.

Reklama

W firmie FLEXVISION powiedziano nam:

– Nie mieliśmy takiego zlecenia, ale słyszałem o systemie, który poprzez kamery i monitory wyświetla dla rodziny proces kremacji. Nie jest to na świecie coś kontrowersyjnego. W tym pomyśle, który padł w waszym mieście również nie widzę nic kontrowersyjnego, ponieważ – z czysto technicznych względów – nie wszyscy rzeczywiście mogą w pełni uczestniczyć w takim wydarzeniu. Gdzieś pewnie w końcu do tego dojdzie, ktoś musi być pierwszy – stwierdził Tomasz Kaśków.

Optymalna wielkość

Najobszerniejszej wypowiedzi udzielił nam Damian Marczak z firmy UP LED ze Stalowej Woli. Spośród naszych rozmówców jego temat zaintrygował szczególnie, bo w swoim miejscu zamieszkania sam jest radnym.

Reklama

– Na cmentarzu nasza firma nigdy nie montowała na stałe telebimu, natomiast pod koniec ubiegłego roku zdarzyło się, że ktoś zamówił na pogrzeb taki ekran. Było tam bardzo dużo osób, nie wszyscy mogli widzieć, jak przebiega obrzęd. Dlatego na telebimie była transmitowana cała uroczystość – opisuje.

– Myślę, że nie ma w tym nic zdrożnego. To może być nieco kontrowersyjne bardziej z tytułu kosztów niż samego pomysłu – jak bowiem wyjaśnia, nie sposób kupić odpowiedniej wielkości telebimu za kilka tysięcy złotych.

– Żeby to było widoczne z kilku metrów, miasto musiałoby wydać przynajmniej 50 tys. zł. Metr kwadratowy takiej powierzchni kosztuje około 6 tys. zł brutto, mówię o cenie za sprzęt wyświetlający obraz w przyzwoitej jakości, z montażem, do tego z konstrukcją i kamerą w dobrej jakości – zdaniem Damiana Marczaka, w takim przypadku ekran powinien mieć przynajmniej 5–6 metrów kwadratowych. W jego ocenie, mniejsza wielkość się nie sprawdzi. 

– Wielkość i rozdzielczość ekranu dobiera się do lokalizacji, w jakiej ma być zainstalowany – zaznacza.

Zdaniem radnej

Tymczasem radna Agnieszka Jęsiek–Barabasz wyjaśnia, że chodzi o ekran mniejszej powierzchni. Irytuje się, kiedy słyszy o telebimie, choć przyznaje, że grupa radnych, która inicjowała zmiany w projekcie budżetu, sama niepotrzebnie użyła takiego określenia. Jak podkreśla radna, nie ma to być absolutnie żaden telebim, a monitor multimedialny. Przesuwany, na stojaku z kółkami, który byłby wystawiany przed dom pogrzebowy tylko i wyłącznie, gdy uczestników uroczystości będzie wielu, a rodzina wyrazi prośbę na wyświetlanie obrazu na zewnątrz.

– Taki zakup to wydatek maksymalnie rzędu kilku tysięcy złotych. Widzę jednak, że jest duży opór społeczny w tej sprawie i zastanawiam się, czy nie usunąć monitora z wniosku budżetowego i wykonać tylko zadaszenie oraz dodatkowe ogrodzenie i punkty poboru wody na cmentarzu, tym bardziej, że przeznaczyliśmy łącznie na to tylko 50 tys. zł – podkreśla.

Co o pomyśle z ekranem mówią złotowscy proboszczowie?

– Nie mam nic przeciwko takiemu ekranowi, nie mam też nic przeciwko zadaszeniu, dzięki któremu inny będzie komfort udziału w pogrzebowych uroczystościach. Ekran również usprawni ich przebieg. Bo naprawdę mało jest takich pogrzebów, podczas których wszyscy mieszczą się w domu pogrzebowym. Więc instalacja takiego ekranu jest sensownie umotywowana, żeby osoby na zewnątrz miały kontakt z tym, co dzieje się w środku. Przynajmniej ci, którzy będą siedzieć na ławkach czy stać na zewnątrz, nie będą rozmawiać, a patrzeć w ekran i będą bardziej skupieni na przebiegu pogrzebu – uważa ksiądz Arkadiusz Kalinowski z parafii św. Piotra i Pawła Apostołów – Od początku twierdziłem, że kubatura kaplicy jest bardzo skromna więc wszelkie „usprawnienia” w jej ewentualnym poszerzeniu pewnie ułatwią wiernym uczestnictwo w pogrzebowych ceremoniach. Niezależnie od wszystkiego, dla nas podstawowym miejscem sprawowania kultu pozostaje nasz parafialny kościół – dodaje ksiądz Kalinowski.
Innego zdania są proboszczowie dwóch pozostałych parafii.

– Nie uważam, żeby to był dobry pomysł. Niektóre kościoły również są małe, ale na nich nie instaluje się z tego powodu ekranów – mówi ks. Kazimierz Świderski z parafii WNMP. Podobnego zdania jest proboszcz parafii św. Rocha.

– Nie powinno być tam nic zainstalowane. Niezależnie od tego, jakiej wielkości byłby to ekran, czy byłby to telebim, czy mniejszy monitor. Zresztą podobnie uważają moi parafianie. Ten temat zdominował trwającą obecnie kolędę duszpasterską. Niemal wszyscy pytają mnie o tę sprawę i niemal wszyscy krytycznie oceniają taki pomysł – mówi ksiądz Jacek Salwa.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama