Korki w Blękwicie rozładowywać mają policjanci. Być może zatrzymają też kierowców jeżdżących pod prąd przez nowo budowane rondo. - Może tam dojść do tragedii - uważa wiceburmistrz Złotowa
Policjant na skrzyżowaniu w Blękwicie stanąć miałby między 7:30 rano i przed 16 po południu. O to komendanta powiatowego policji poprosili miejscy radni. Dotąd policjanci jeździli w to miejsce sporadycznie, na telefon.
- Nie było takiej sytuacji, żeby patrol nie zareagował na wezwanie – zapewniał 25 marca, podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa, komendant Waldemar Wilczewski. To za mało. Część rajców, m.in. Krzysztof Żelichowski i Krzysztof Koronkiewicz, uznała że policja powinna regularnie kierować ruchem na objeździe Złotowa. Komendant w końcu uległ i obiecał „postawić tam policjanta na pół godziny”.
Na pytanie o kierowców łamiących nakaz jazdy w prawo przy wjeździe na nowo budowane rondo od strony ulicy Partyzantów W. Wilczewski nie zdążył odpowiedzieć. Wcześniej komendant opuścił salę obrad.
[[reklama]]
- Dużo młodych kierowców, głównie ze Złotowa, jedzie tam pod prąd. Może tam dojść do tragedii - stwierdził wiceburmistrz miasta Jerzy Kołodziejczyk.
Ogólnie jednak rajcy pozytywnie oceniają przebieg prac przy rondzie i moście nad Głomią. Niektórzy nawet chwalą kierowców. - Niejednokrotnie zatrzymują się i wpuszczają tych z dróg podporządkowanych. To niebywałe – mówił radny Henryk Golla.
Ocena inwestycji prowadzonych z tej części miasta jest pozytywna również dlatego, że radni mają zapewnienie wiceburmistrza, że objazdy zniszczone w czasie prowadzenia inwestycji zostaną naprawione. Dotrzymanie terminu zakończenie obu inwestycji nie jest zagrożone.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze