W środę rozegrano półfinały Pucharu Polski na szczeblu okręgu pilskiego. Polonia Jastrowie pojechała do Margonina i sprawiła wielką niespodziankę
Wydawać by się mogło, że Polonia Jastrowie w lidze i Pucharze Polski to dwie różne drużyny. Zespół Mateusza Hryconia jest czerwoną latarnią V Ligi, jednak w Pucharze Polski idą jak burza. Dzisiaj awansowali do finału tych rozgrywek na szczeblu pilskim! Ostatni raz w takim meczu grali 39 lat temu - w 1984 r. w Wałczu pokonali Lubuszanina Trzciankę.
Spotkanie w Margoninie ułożyło się doskonale dla gości, którzy już w 2. min. otworzyli wynik za sprawą trafienia Doriana Jarosza i niecałe 10 minut później prowadzili dwoma bramkami. Tym razem na listę strzelców wpisał się Michał Fertikowski. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W 58. min. Polonia podwyższyła na 0-3, a drugą bramkę zanotował M. Fertikowski. Wydawało się, że goście kontrolują mecz, jednak już cztery minuty później drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Mariusz Gruenwald. Jakby tego było mało w 68. min. piłkę do własnej bramki skierował Jakub Zieliński i gospodarze złapali wiatr w żagle. Margonin niemal całkowicie przejął inicjatywę i naciskał. Efektem było kontaktowe trafienie Sebastiana Górzyńskiego w 78. min. z rzutu karnego.
Pressing gospodarzy Polonia zdołała odwrócić na własną korzyść w końcowych minutach spotkania, gdy w 86. min. zwycięską bramkę zdobył Jakub Pawełkiewicz.
Tym samym zespół z Jastrowia już 11 listopada zagra w wielkim finale tych rozgrywek, a ich rywalem będzie finalista poprzedniej edycji, Zamek Gołańcz, który w 4 spotkaniach PP zdobył... 27 bramek!
Leśnik Margonin 2-4 Polonia Jastrowie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!