Reklama

Polska jest piękna

03/11/2014 00:00
W Uniwersytecie Trzeciego Wieku zrodził się pomysł zwiedzania mniej uczęszczanych regionów, miast i zakątków Polski. Może to będzie Olszyn, Lublin, Góry Świętokrzyskie, szlak zamków gotyckich, parki narodowe?

A może największy pomilitarny obiekt w Europie, tzw. Międzyrzecki Rejon Umocniony?
Wszystko po to, by nie było tak, że: „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”.

Przyjmijmy więc, że pierwszym projektem tego pomysłu była Łódź.

Na wycieczkę do Łodzi wybraliśmy się w grupie 26 osób. Ta niewielka liczba chętnych spędzała sen z powiek organizatorce wyprawy (kilka osób zrezygnowało z wyjazdu z przyczyn osobistych). Jednak w konsekwencji okazało się, że koleżanka wynegocjowała korzystne ceny noclegów, posiłków, wstępów do obiektów i na spektakle . Zmieściliśmy się również w tzw.„kosztach” wycieczki.

Dodatkowo mała grupa sprzyjała integracji, więc bawiliśmy się wspaniale.
Każdy dzień zaczynaliśmy od spokojnego śniadania, a od godziny 10.00 realizowaliśmy kolejne punkty bardzo intensywnego zwiedzania.

Zakwaterowaliśmy się w ładnym hotelu - Butique Hitel"s. Potem obiad w pierogarni „Coś Dobrego” i na koniec spotkanie z Melpomeną. Na deskach Teatru Nowego obejrzeliśmy spektakl pt. „Zajmijmy się seksem”.

Drugi dzień stał pod znakiem filmu - pierwsza była wizyta w Łódzkiej Wyższej Szkole Filmowej, następnie przyszedł czas na zwiedzenie Muzeum Kinematografii i obejrzenie projekcji trzech etiud filmowych („Rozbijemy zabawę”, „Kinematograf” i „Katedra”).

Muzeum Kinematografii – dawny pałac rodziny Scheiblerów - jest jedynym muzeum w Polsce chroniącym zabytki z dziedziny techniki, sztuki i kultury filmowej. Prezentuje niezwykłą kolekcję eksponatów związanych z filmem i unikatowych urządzeń z epoki poprzedzającej rozwój X muzy.
Trzymając się tematyki przedpołudnia, zjedliśmy obiad w restauracji „Czeski Film”

Po południu przyszedł czas na spacer po Księżym Młynie, który został wybudowany w XIX wieku przez jednego z największych łódzkich fabrykantów wspomnianego już Karola Scheiblera. Wzorując się na angielskich osadach przemysłowych, fabrykant wybudował jednolite architektonicznie budynki fabryczne, osiedle mieszkaniowe, rezydencje właścicieli i wille dyrektorskie z ogrodami. Powstały także ulice i bocznice kolejowe, szkoła, dwa szpitale, remiza strażacka, gazownia, a nawet klub fabryczny. Widzieliśmy dawną przędzalnię fabrykanta, a dziś tzw. „Lofty u Scheiblera” - przykład doskonałej adaptacji dawnej fabryki na apartamenty mieszkalne.

Potem spacerowaliśmy po ulicy Piotrkowskiej, tzw. Pietrynie. Podziwialiśmy pięknie odrestaurowane kamienice i pałace. Oglądaliśmy Łódzką Aleję Gwiazd z nazwiskami najznakomitszych postaci polskiej kinematografii, dalej unikatowy w skali europejskiej Pomnik Łodzian Przełomu Tysiąclecia – to nawierzchnia ulicy o szerokości 1,56 m i długości 340 m ułożona z ponad 13454 kostek brukowych, każda z żeliwną płytką sygnowaną imieniem i nazwiskiem fundatora.

Oczywiście pocieraliśmy też (na szczęście) nosy odlanych z brązu postaci w pomniczkach: Fotel Jaracza, Kuferek Reymonta, Ławeczka Tuwima i Fortepian Rubinsteina.
Dzień zakończyliśmy w kinie Charlie projekcją filmu „Bogowie”.
Temat trzeciego dnia brzmiał : Śladami wielkich fabrykantów”.

Najpierw zwiedziliśmy „Manufakturę” (kiedyś imperium Izraela Poznańskiego, XIX-wiecznego łódzkiego fabrykanta), ogromny kompleks pałacowo-fabryczny oraz osiedle robotnicze, które jest przykładem znakomitej rewitalizacji budynków pofabrycznych i ich adaptacji na centrum rozrywkowo-handlowe.

Kolejnym etapem było Muzeum Miasta Łodzi znajdujące się w przepięknym byłym pałacu rodziny Poznańskich. Obejrzeliśmy wnętrza pałacowe, wystawę obrazującą historię Łodzi oraz ekspozycje muzealne poświęcone zasłużonym łodzianom: Arturowi Rubinsteinowi, Władysławowi Reymontowi i Janowi Karskiemu.

Potem udaliśmy się na Stare Miasto - dawną dzielnicę żydowską i miejsce getta żydowskiego w okresie drugiej wojny światowej – widzieliśmy tam też Pomnik Dekalogu.

Dalej wizyta na cmentarzu przy ul. Ogrodowej, najstarszym w Łodzi (powstał w 1858 roku). Cmentarz jest symbolem trzech religii i narodowości. Dzieli się na część katolicką, ewangelicką i prawosławną. Najobszerniejsza jest część rzymskokatolicka., największe zaś na niej neorenesansowe mauzoleum rodziny Heinzlów. W tej części leżą bohaterowie powstania styczniowego, rewolucji 1905, wojny polsko - bolszewickiej i II wojny światowej.

Na cmentarzu ewangelickim spoczywają łódzcy przemysłowcy. Do najcenniejszych nagrobków należą m.in. : mauzolea Geyerów, Grohmanów, Kindermannów, Kunizerów. Największą wartość ma kaplica Scheiblerów. Na cmentarzu prawosławnym spoczywają głównie carscy urzędnicy i żołnierze. Na granicy z częścią katolicką stoi kaplica małżeństwa Gojżewskich.

Zabytkowe nagrobki i mauzolea fabrykantów, ludzi nauki i kultury umieszczone wśród licznych alejek, pośród starych drzew tworzą klimat spokoju, pobudzają do zadumy nad przemijaniem wszystkiego.

Końcowym akcentem naszej wyprawy był obiad w Restauracji „U Milscha”. Restauracja ma długą i barwną historię sięgającą drugiej połowy XIX wieku, o czym opowiadał nam dzisiejszy jej właściciel, pan Markowicz, mile nas witając i zapraszając na posiłek. Poza serwowaniem apetycznego menu właściciele proponują niebanalne imprezy.

Link dla ludzi „ciekawych wszystkiego” : http://www.umilscha.pl/willa-milscha/
Tu pożegnaliśmy naszą przewodniczkę i ruszyliśmy w drogę powrotną do Złotowa.

Przez cały czas mieliśmy do swojej dyspozycji autokar, dzięki czemu spore nieraz odległości przemierzaliśmy, jak na „trzeci wiek” przystało, bez wysiłku.

Alina Nowak
[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości