W Uniwersytecie Trzeciego Wieku zrodził się pomysł zwiedzania mniej uczęszczanych regionów, miast i zakątków Polski. Może to będzie Olszyn, Lublin, Góry Świętokrzyskie, szlak zamków gotyckich, parki narodowe?
A może największy pomilitarny obiekt w Europie, tzw. Międzyrzecki Rejon Umocniony?
Wszystko po to, by nie było tak, że: „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”.
Przyjmijmy więc, że pierwszym projektem tego pomysłu była Łódź.
Na wycieczkę do Łodzi wybraliśmy się w grupie 26 osób. Ta niewielka liczba chętnych spędzała sen z powiek organizatorce wyprawy (kilka osób zrezygnowało z wyjazdu z przyczyn osobistych). Jednak w konsekwencji okazało się, że koleżanka wynegocjowała korzystne ceny noclegów, posiłków, wstępów do obiektów i na spektakle . Zmieściliśmy się również w tzw.„kosztach” wycieczki.
Dodatkowo mała grupa sprzyjała integracji, więc bawiliśmy się wspaniale.
Każdy dzień zaczynaliśmy od spokojnego śniadania, a od godziny 10.00 realizowaliśmy kolejne punkty bardzo intensywnego zwiedzania.
Zakwaterowaliśmy się w ładnym hotelu - Butique Hitel"s. Potem obiad w pierogarni „Coś Dobrego” i na koniec spotkanie z Melpomeną. Na deskach Teatru Nowego obejrzeliśmy spektakl pt. „Zajmijmy się seksem”.
Drugi dzień stał pod znakiem filmu - pierwsza była wizyta w Łódzkiej Wyższej Szkole Filmowej, następnie przyszedł czas na zwiedzenie Muzeum Kinematografii i obejrzenie projekcji trzech etiud filmowych („Rozbijemy zabawę”, „Kinematograf” i „Katedra”).
Muzeum Kinematografii – dawny pałac rodziny Scheiblerów - jest jedynym muzeum w Polsce chroniącym zabytki z dziedziny techniki, sztuki i kultury filmowej. Prezentuje niezwykłą kolekcję eksponatów związanych z filmem i unikatowych urządzeń z epoki poprzedzającej rozwój X muzy.
Trzymając się tematyki przedpołudnia, zjedliśmy obiad w restauracji „Czeski Film”
Po południu przyszedł czas na spacer po Księżym Młynie, który został wybudowany w XIX wieku przez jednego z największych łódzkich fabrykantów wspomnianego już Karola Scheiblera. Wzorując się na angielskich osadach przemysłowych, fabrykant wybudował jednolite architektonicznie budynki fabryczne, osiedle mieszkaniowe, rezydencje właścicieli i wille dyrektorskie z ogrodami. Powstały także ulice i bocznice kolejowe, szkoła, dwa szpitale, remiza strażacka, gazownia, a nawet klub fabryczny. Widzieliśmy dawną przędzalnię fabrykanta, a dziś tzw. „Lofty u Scheiblera” - przykład doskonałej adaptacji dawnej fabryki na apartamenty mieszkalne.
Potem spacerowaliśmy po ulicy Piotrkowskiej, tzw. Pietrynie. Podziwialiśmy pięknie odrestaurowane kamienice i pałace. Oglądaliśmy Łódzką Aleję Gwiazd z nazwiskami najznakomitszych postaci polskiej kinematografii, dalej unikatowy w skali europejskiej Pomnik Łodzian Przełomu Tysiąclecia – to nawierzchnia ulicy o szerokości 1,56 m i długości 340 m ułożona z ponad 13454 kostek brukowych, każda z żeliwną płytką sygnowaną imieniem i nazwiskiem fundatora.
Oczywiście pocieraliśmy też (na szczęście) nosy odlanych z brązu postaci w pomniczkach: Fotel Jaracza, Kuferek Reymonta, Ławeczka Tuwima i Fortepian Rubinsteina.
Dzień zakończyliśmy w kinie Charlie projekcją filmu „Bogowie”.
Temat trzeciego dnia brzmiał : Śladami wielkich fabrykantów”.
Najpierw zwiedziliśmy „Manufakturę” (kiedyś imperium Izraela Poznańskiego, XIX-wiecznego łódzkiego fabrykanta), ogromny kompleks pałacowo-fabryczny oraz osiedle robotnicze, które jest przykładem znakomitej rewitalizacji budynków pofabrycznych i ich adaptacji na centrum rozrywkowo-handlowe.
Kolejnym etapem było Muzeum Miasta Łodzi znajdujące się w przepięknym byłym pałacu rodziny Poznańskich. Obejrzeliśmy wnętrza pałacowe, wystawę obrazującą historię Łodzi oraz ekspozycje muzealne poświęcone zasłużonym łodzianom: Arturowi Rubinsteinowi, Władysławowi Reymontowi i Janowi Karskiemu.
Potem udaliśmy się na Stare Miasto - dawną dzielnicę żydowską i miejsce getta żydowskiego w okresie drugiej wojny światowej – widzieliśmy tam też Pomnik Dekalogu.
Dalej wizyta na cmentarzu przy ul. Ogrodowej, najstarszym w Łodzi (powstał w 1858 roku). Cmentarz jest symbolem trzech religii i narodowości. Dzieli się na część katolicką, ewangelicką i prawosławną. Najobszerniejsza jest część rzymskokatolicka., największe zaś na niej neorenesansowe mauzoleum rodziny Heinzlów. W tej części leżą bohaterowie powstania styczniowego, rewolucji 1905, wojny polsko - bolszewickiej i II wojny światowej.
Na cmentarzu ewangelickim spoczywają łódzcy przemysłowcy. Do najcenniejszych nagrobków należą m.in. : mauzolea Geyerów, Grohmanów, Kindermannów, Kunizerów. Największą wartość ma kaplica Scheiblerów. Na cmentarzu prawosławnym spoczywają głównie carscy urzędnicy i żołnierze. Na granicy z częścią katolicką stoi kaplica małżeństwa Gojżewskich.
Zabytkowe nagrobki i mauzolea fabrykantów, ludzi nauki i kultury umieszczone wśród licznych alejek, pośród starych drzew tworzą klimat spokoju, pobudzają do zadumy nad przemijaniem wszystkiego.
Końcowym akcentem naszej wyprawy był obiad w Restauracji „U Milscha”. Restauracja ma długą i barwną historię sięgającą drugiej połowy XIX wieku, o czym opowiadał nam dzisiejszy jej właściciel, pan Markowicz, mile nas witając i zapraszając na posiłek. Poza serwowaniem apetycznego menu właściciele proponują niebanalne imprezy.
Link dla ludzi „ciekawych wszystkiego” : http://www.umilscha.pl/willa-milscha/
Tu pożegnaliśmy naszą przewodniczkę i ruszyliśmy w drogę powrotną do Złotowa.
Przez cały czas mieliśmy do swojej dyspozycji autokar, dzięki czemu spore nieraz odległości przemierzaliśmy, jak na „trzeci wiek” przystało, bez wysiłku.
Alina Nowak [[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze