Wsparcie wynosić będzie 1000 lub 500 złotych od hektara
Kwota jaką otrzyma rolnik zależeć będzie od poziomu szkód wyrządzonych w uprawach. Jeśli spowodowane one były wystąpieniem w 2017 r. huraganu, deszczu nawalnego lub gradu i objęły co najmniej 70% danej uprawy lub szkody powstały na powierzchni co najmniej 70% upraw w szklarniach lub tunelach foliowych, to rolnik otrzyma 1000 zł od hektara.
Jeśli natomiast straty były niższe niż 70%, to wysokość pomocy wyniesie 500 złotych od hektara.
Wnioski o rządową pomoc przyjmuje biuro powiatowe Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Druk do pobrania ze strony Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (www.arimr.gov.pl).
Ważne: Kwoty, o których mowa zostaną pomniejszone o 50% jeżeli w dniu wystąpienia szkód w uprawach rolnych co najmniej 50% powierzchni upraw rolnych w gospodarstwie rolnym lub dziale specjalnym produkcji rolnej, z wyłączeniem łąk i pastwisk, nie było ubezpieczonych co najmniej od jednego z następujących ryzyk: suszy, gradu, deszczu nawalnego, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych, powodzi, huraganu, pioruna, obsunięcia się ziemi lub lawiny w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzeba im pomóc. Przecież mają kredyty na maszyny rolnicze, domy oraz samochody osobowe. Nie tylko ludzie w mieście mają ciężko.
Rolnicy mają za dobrze. Na wszystko ulgi, paliwo za połowę, dotacje, zwroty, odszkodowania od wszystkiego a to przyzwyczaja, uczy lenistwa i ciągłego płaczu.
I jeszcze 500+. Nic tylko kupić ziemię i brać dotacje.
I jeszcze ten KRUS. Największe nieporozumienie. Powinni płacić jak zwykły przedsiębiorca.
Nie pracujesz w rolnictwie to się nie wypowiadaj.
No i jeszcze opieka społeczna zupki regeneracyjne dla pijących i polbruki pod każdy dom.
Popłaczecie cwaniaki nad cenami żarcia w tym roku. Fitnes nie będzie wam potrzebny.
Jak lwy bronią swojego dobrobytu.
Pomoc jest im potrzebna. Muszą zapewnić dzieciom dobry start w życiu. Kupić mieszkanie lub dołożyć połowę do budowy domu albo kupić nowy samochód żeby miały czym dojeżdżać do szkoły czy pracy. Ludzie w mieście mają wszystko na tacy w porównaniu do nich.
Ile Wy miastowi płacicie zka kg szynki w sklepie?Bo My rolnicy.którzy hodują świnki tradycyjnie za kg żywca dostajemy 3,80zł.Do kogo są te docinki?Kto na tym zarabia?
W programie ,, Rolnik szuka żony " można zobaczyć jak ciężko im się żyje. Na jakim żyją poziomie. Miastowi nie mają o tym pojęcia.
Dotacje są po to by żywność była tańsza, przy obecnych cenach żywności żaden kierunek produkcji jest nieopłacalny czyli co za tym idzie ceny żywności poszły by przynajmniej dwa razy w gore. Czyli na dotacjach tak naprawde korzystają zwykli konsumemci. Poczytajcie, później komentujcie Polaczki cebulaczki
Ale skąd te dotacje się biorą? Z czyjej kieszeni.
Rolnicy, proszę Was, nie wdawajcie się w dyskusje z ignorantami, bo wychodzi to tak, jak byście się kopali z koniem.
Opłatek dlaczego kłamiesz w artykule tylko albo aż 250 złotych do hektara
Na pewno nie z Twojej kieszeni, tak jak wspomniałem radzę poczytać później komentować
Jak ktoremuś rolnikowi zbyt ciezko moze sprzedac swoje hektary i zamieszkac w miescie . za pieniadze ze sprzedazy ziemi zrobic jakies kursy czy prawo jazdy CE . i isc do pracy. Jeszcze nie slyszalem zeby ktorys rolnik tak zrobil dlatego nie maja tak zle.
Do gość 18,03,12 nawet nie wiesz ilu rolników kiedy mają kryzys idzie dodatkowo do pracy.Mają prawo jazdy i pracują jako kierowcy aby przetrwać gorszy okres.Nie pójdą na L4 tylko idą do pracy i zarabiają i nie czekają aż ktoś im coś da.
Dobry wieczór. Bardzo proszę nie rzucać fałszywych oskarżeń, zwłaszcza pod płaszczykiem anonimowości. Jeśli ma Pan/Pani wątpliwości co do podanych informacji, to odsyłam do ogłoszenia ministerstwa rolnictwa - dane w nim zawarte są identyczne jak te zamieszczone tutaj.
Mają za dobrze. Moich rodziców ani mnie nie stać na kupno mieszkania a oni dzieciom kupują mieszkania w mieście. Wstydzili by się pisać że im ciężko na roli w tych domach które sobie pobudowali i nowych samochodach z salonu którymi jeżdżą na zakupy do miasta.
A około 50 gospodarstw w ostatnich miesiącach w okolicy zbankrutowało, ale i tak mają dobrze pewnie
Ale brak informacji o tym że Ci co mają straty na poziomie 50% dostaną 250 zł właśnie
Trzeba im pomóc. Przecież mają kredyty na maszyny rolnicze, domy oraz samochody osobowe. Nie tylko ludzie w mieście mają ciężko.
Rolnicy mają za dobrze. Na wszystko ulgi, paliwo za połowę, dotacje, zwroty, odszkodowania od wszystkiego a to przyzwyczaja, uczy lenistwa i ciągłego płaczu.
I jeszcze 500+. Nic tylko kupić ziemię i brać dotacje.