Obrażanie i fałszywe oskarżenia w internecie nie mają niestety końca. Tym razem pomówiono księdza Jerzego Ruszkowskiego
O remoncie organów w odbudowanym kościele w Osówce pisaliśmy kilka miesięcy temu. Nie wiedzieć dlaczego, w ostatnich dniach na zlotowskie.pl rozgorzała dyskusja na temat tego, czy przypadkiem odbudowa tamtejszych organów nie odbyła się kosztem elementów dawnych organów kościoła w Płytnicy. Doszło nawet do tego, że pomówienia skierowano pod adresem proboszcza parafii w Tarnówce, księdza Jerzego Ruszkowskiego. „Podobno proboszcz ograbił kościół w Płytnicy z piszczałek organowych i wywiózł je do Osówki. Mieszkańców o nic nie pytał [...] – pisze anonimowo „odważna” Płytniczanka. „Mam nadzieję, że proboszcz się z tego wytłumaczy, bo jak nie, to [...] Będzie wiele domysłów, a może i plotek – głosi kolejny anonimowy komentator. Bezczelność podobnych zdaje się przekraczać wszelkie granice. Z takiego założenia wyszedł również sam proboszcz, który nie chciał wypowiadać się na naszych łamach. Uznał, że do poziomu takiej dyskusji nie będzie się zniżał. – Ukrywanie się pod anonimowymi wpisami świadczy o osobie, a ja z takimi nie mam zamiaru dyskutować – stwierdził ksiądz Ruszkowski, przyznając, że takie anonimowe komentarze są poniżej jego godności.
- Każdy, kto ma wątpliwości co do zakupu tych piszczałek, może zobaczyć stosowany rachunek - zapewnia Tomasz Zbylut
[[reklama]]
Złośliwość nie zna granic
Żeby jednak rozwiać wszelkie idiotyczne plotki, w dyskusję, i to już na portalu, włączył się miejscowy pasjonat historii Tomasz Zbylut. Jest tym bardziej zainteresowany odniesieniem się do pomówień, że był aktywnie zaangażowany w odbudowę instrumentu w Osówce, jak również całego tamtejszego kościoła. Podkreśla, że nie może bezczynnie przyglądać się temu, że ktoś obraża proboszcza. Stąd wpisał się na naszym portalu i stąd też zabrał głos w tym artykule. – Te fałszywe oskarżenia są poniżej pasa – przyznaje chłopak. Przypomina, że kilkadziesiąt lat temu, gdy kościół w Płytnicy podlegał jeszcze pod parafię w Jastrowiu, instrument rozebrany został przez ówczesnego proboszcza i elementy organów już wtedy wywieziono z Płytnicy. Od tego czasu piszczałki były na kościelnym strychu jedyną pozostałością po instrumencie. Tomasz Zbylut potwierdza, że rzeczywiście był pomysł, aby piszczałki wykorzystać w Osówce, ale okazało się, że w ogóle nie pasują do prospektu organowego w tym kościele. Tym sposobem do Osówki trafiły piszczałki z innego kościoła, z Kopcia koło Kolbuszowej, gdzie w ramach prac remontowych demontowano tamtejsze organy. Jedna z piszczałek jest zresztą do dzisiaj w domu młodego pasjonata historii. Pokazuje ją, dodając, że na wspomniany zakup jest zresztą stosowna faktura. – Ludzka złośliwość nie zna granic – przyznaje chłopak, podsumowując zamieszanie wokół fałszywych oskarżeń pod adresem kapłana.
[[reklama]]
Za mało na odtworzenie
Co na temat komentarzy mówi sołtys Płytnicy? Przyznaje, że to wstyd, żeby osoby, które najprawdopodobniej kompletnie nie interesują się tym, co dzieje się w sołectwie, doszukiwały się jakiejkolwiek winy w proboszczu. Bożena Orlikowska podkreśla, że dobrze stałoby się, gdyby piszczałki trafiły do Osówki, jeśli w Płytnicy miałyby tylko leżeć bezużytecznie i niszczeć. Paradoksalnie, w całym zamieszaniu najśmieszniejsze jest bowiem właśnie to, co faktycznie stało się z piszczałkami. Jak przekonuje Tomasz Zbylut... – Zostały w Płytnicy. Dalej leżą na strychu – zapewnia, przyznając, że nie pasują do żadnego prospektu organowego w gminie Tarnówka, więc są bezużyteczne. Chłopak zdradza, że myślał nawet o tym, żeby wzorem Osówki odbudować również tamtejsze organy, co podniosłoby wartość historyczno-turystyczną kościoła. – Bo na dzisiaj żadnego elementu płytnickiego kościoła nie można podciągnąć pod zabytkowy – argumentuje. Same piszczałki to jednak za mało, ażeby cokolwiek z całości instrumentu próbować odtworzyć. No, ale w Płytnicy mają przynajmniej piszczałki.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze