Płyta jest dla mnie najciekawszym odkryciem roku. Zjawiskowa, pełna napięcia i energii. Szkoda, że nie mogę wciąż od nowa wciskać replay sobotniego koncertu w Magazyn Cafe
Dawno nie przeżywałam takiej fascynacji muzyką. Pewnie, można się zachwycić, coś sobie przypomnieć tak jak i ja często robię. Od jakiegoś jednak czasu brakowało mi emocji, które równałyby się z tymi pierwszymi, kiedy po raz pierwszy usłyszałam np. Dżem, Janis Joplin, The Doors, Pearl Jam, Led Zeppelin itd. Dawno nie miałam ochoty chodzić ze słuchawkami na uszach nawet do... łazienki.
Zespół to trio – trzech mężczyzn ( Maciek, Wojtek, Łukasz), żaden nie przewodzi, nie rozpycha się łokciami, dla każdego w muzyce jest tyle samo miejsca, a bywa nawet, że ustępują pola drugiemu, aby mógł pokazać na co go stać. Wszystko dla muzyki.
„Squeez” to pierwszy utwór na krążku. Już od samego początku przekonałam się, że czeka mnie coś fantastycznego. Idealna symbioza basu, perkusji i gitary z nienachalnym, charakterystycznym wokalem. Nagłe zwroty w piosence, które można usłyszeć na nagraniu czy „chaos” podekscytowania są jednak tylko częścią tego, co dzieje się na koncercie. Mam ten przywilej, że słuchając piosenek, mam chłopaków przed oczami i dopowiadam sobie całą resztę.
[[reklama]]
Drugim kawałkiem jest „Kennedy” , krótki, ale i tutaj również mamy ciekawe, na pozór połamane rytmy perkusyjne, pulsujący bas i wokal Maćka. „Away” pamiętam doskonale z koncertu – wyszło znacznie lepiej niż na nagraniu! Przyjemna melodia gnieżdżąca się w głowie jak plastyczny gwóźdź, nie da się zapomnieć. W trzecim utworze przyzwyczajam się do oryginalnego akcentu wokalisty, który staje się nieodłącznym elementem całości. „Arizona boy” przenosi mnie w lata panowania Radiohead czy The Verve. „Swing” jest jednym z moich ulubionych. Genialna kompozycja i aranż. „Fresh words” to już coś trochę innego, chociaż nadal pozostającego w nieograniczonych ramach zespołu. „Bubble Pie”, kawałek z pazurkiem i odrobiną słodyczy dumnie noszący nazwę swej matki. „Scratch my head” to także mój ulubiony kawałek, nucę go nawet teraz, w trakcie pisania. Na tym utworze poprzestanę opisywać czym dla mnie jest każdy z nich – ile można słodzić ? Jeszcze chłopaki pomyślą, że próbuję wcisnąć się w tłoczne szeregi groupies. Ta trójka stworzyła płytę idealną, nic na to nie poradzę.
Agnieszka Piec
Możecie posłuchać płyty na stronie zespołu : http://bubblepie.bandcamp.com/
Poniżej "Fast car" w fantastycznej, animowanej oprawie :
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze