Coś na samotne, babskie wieczory, idealne do tańca w pustym mieszkaniu. Nalej sobie lampkę wina, załóż ulubioną sukienkę i poczuj, jak wspaniałą, seksowną i mądrą kobietą jesteś
Norah Jones, piosenkarka urodzona w Nowym Jorku, o indyjskich korzeniach, z jazzowym zapędem oraz głosem aksamitnym i kojącym na tyle, że człowiek po przesłuchaniu płyty czuje się jak po kubku dobrego kakao na sen.
Jazzowa impresja
Kiedy lubię odciąć się od świata, albo gdy zdarza się cud i mam dom tylko dla siebie, uwielbiam robić coś wyłącznie dla siebie samej, sprawiać, że czuję się kobieco i bez ograniczeń. Nastawiam głośno muzykę wyobrażając sobie, że ktoś puka do drzwi, a w odpowiedzi słyszy jedynie subtelne dźwięki. Na boso i w ulubionej sukience tańczę w pustych pokojach, popijając czerwone wino. Od początku do końca śpiewam w duecie z piosenkarką.
Subtelna mieszanka
„I’ve got a cold cold heart” nadaje zadziorny rytm, w parze z kobiecym wokalem, kontrabas dodaje utworowi klasy i płynącej ciężkości. Jeden z moich ulubionych. Idąc dalej mamy kawałek wydawać by się mogło do tańca we dwoje,”Come away with me” i faktycznie, przyznaję, głównie z tym mi się kojarzy, aczkolwiek w pojedynkę zmusza do refleksji. To klawisze i szumiące gdzieś w tle pod dotykiem miotełek talerze, perkusista pokazał jazzowy, prostolinijny kunszt. Następne dzieło, to majstersztyk w każdym calu. „Turn me on” , to idealna układanka z tekstu, delikatnej sekcji rytmicznej, wyraźnie zaznaczonych klawiszy no i oczywiście głosu wokalistki, który zwyczajnie powala na kolana. Na płycie znaleźć można również takie utwory, przy których przenosimy się w lata 30., przed wojną. Akordeony, klawisze, gitara, lekka perkusja, kobiecy, niewymuszony, subtelny głos ; „ Painter Song” oraz „The Nearness Of You”. „Long Day Is Over” wzrusza pięknem i wrażliwością, kiedy dociera do nas, że taka muzyka i emocje naprawdę istnieją. Norah Jones to jedna z tych artystek, której wystarczą dwie minuty, aby wycisnąć z moich oczu łzy poruszenia.
„Come away with me” to płyta chyba przede wszystkim dla kobiet, ale byłabym niesprawiedliwa, kończąc tak zdanie, są bowiem i tacy mężczyźni, do których ta muzyka również przemawia. Tym zaś, którzy chcieliby sprawić swojej kobiecie przyjemność, dam prostą wskazówkę. Przywitajcie pewnego dnia swoje panie już w drzwiach, z pięknym kwiatem w dłoni, z uśmiechem, zapraszając je do tańca, do którejś z ballad z tego krążka. Uśmiech i zachwyt w jej oczach na długo utkwi Wam w pamięci. GORĄCO POLECAM TĘ PŁYTĘ.
Agnieszka Piec
Całej płyty możecie posłuchać tutaj :
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze