Reklama

[Posłuchaj] Plastic Ono Band - John Lennon

11/10/2012 14:09
Pierwszy solowy album artysty, na którym wyzbywa się emocjonalnych hamulców i doznaje duchowego oczyszczenia. To płyta całkiem różna od dokonań z The Beatles, ale równie interesująca

Kilka miesięcy temu zdecydowałam się na wgryzienie się w biografię Johna Lennona autorstwa Philipa Normana, „John Lennon życie”. Książka napisana drobnym maczkiem, jej wnikliwe przeanalizowanie zajęło mi ponad dwa miesiące. Kilka rozdziałów, a nawet strona po stronie, czytałam kilka razy aby zrozumieć. Tak bardzo wrosłam w tamten świat, tak mocno zaintrygowała mnie historia jego rodziców, historia samego muzyka i jego twórczość, że bezwarunkowo zakochałam się w muzyce, którą tworzył, czasami nawet bez możliwości sprawdzenia tego na własne uszy. Od tamtej pory wrosłam w muzykę najpierw The Beatles, a później w solową już twórczość Johna Lennona.
Naprawdę pomijając szczegóły rozpadu grupy, nie wnikając przy tym czyja to była wina, bo to i tak już dzisiaj niczego nie zmieni, nie mogę nie przyznać, że solowa kariera Johna jest dla mnie równie pasjonująca, a momentami, w pewnych, całkiem innych kategoriach, nawet mi bliższa. Co ciekawsze, jego współpraca z Yoko Ono wcale nie jest w moim mniemaniu bezwartościowa, odcinając się bowiem od wszelkich oskarżeń i żalu, podkreślać będę wszem i wobec, że to czysty artyzm.

Płyta Ono Plastic Band składa się utworów prostych, z jasnym przekazem. Prawie każdy z nich miał na celu otworzyć Johna i pozbawić go dręczących, niepozwalających iść do przodu, traumatycznych przeżyć z przeszłości. Takie utwory jak „Mother” czy „My mummy’s dead” mówią o cierpieniu, kiedy matka zostawia go i oddaje pod opiekę swojej starszej siostrze, pełno tutaj krzyku - to jest oczyszczenie się Johna, to jest wybaczenie matce. W drugim utworze o matce, a ostatnim na krążku, jest już spora zmiana. Kiedy już udaje się kobiecie i synowi nawiązać kontakt i pozszywać dawne rany, ta ginie w wypadku i znów John zostaje sam. „Working class hero” to utwór odbiegający od tematyki bólu minionych dni, choć poniekąd też się do tego odnosi, w końcu społeczeństwo w którym dorastał było właśnie takie, jak śpiewa : „(…)Kiedy straszyli cię i torturowali przez dwadzieścia lat, teraz oczekują byś robił karierę”. To okrutnie prawdziwy przekrój przez społeczeństwo podzielone na klasy, w którym pełno przeciwieństw, zakłamania i pozłacanego prostactwa.

[[reklama]]

Nikt tak jak John Lennon nie pisał piosenek o miłości. „Love” , „Hold on” czy „Look at me” to wspaniały popis wrażliwości i głębokiego spojrzenia we własne uczucia. „God” to utwór o odrzuceniu wszelkich autorytetów i wzorców, za którymi John wcześniej podążał i podążali inni ludzie, podkreślając, że jedyną namacalną prawdą jest on sam i Yoko Ono. Oczywiście tak jak w warstwie tekstowej tak i muzycznie, płyta ta urzeka swoją prostotą i jasnym przekazem. Na płycie udzielili się tacy muzycy jak : Ringo Starr ( perkusja), Klaus Voormann (gitara basowa), Billy Preston ( instrumenty klawiszowe w „God”). John nagrał wszystkie partie gitarowe i większość klawiszowych.

Płyta jak najbardziej godna polecenia lub do odkurzenia dla stałych fanów Lennona.

Agnieszka Piec

Posłuchajcie całego krążka :

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości