Reklama

Poszło gładko

14/09/2015 06:00
Strażacy z OSP Radawnica za własne środki chcą kupić dodatkowy samochód pożarniczy – mercedesa sprintera. Radni, godząc się na przerzucenie obowiązków związanych z utrzymaniem wozu na gminę, przystali na wniosek druhów. Piotr Lach nie spodziewał się takiego scenariusza

Druhowie z radawnickiej OSP mają do dyspozycji jeden średni wóz ratowniczo-gaśniczy, w garażu zaś miejsce na dwa, od jakiegoś już czasu „chodził” im więc po głowie pomysł zakupu drugiego samochodu. Pierwsze rozmowy na ten temat podjęli z władzami gminy kilka lat temu, dyskusja finału jednak nie znalazła, ponieważ wtedy w potrzebie byli strażacy z OSP Święta, liczący na to, że ich wiekowego stara zastąpi w końcu nowy wóz. Mimo tego więc, że druhowie z Radawnicy chcieli sfinansować zakup auta (wtedy forda transita) z własnych środków uzyskanych w drodze wycinki i sprzedaży drewna, samorządowcy dali im czerwone światło. - Nie wyobrażałem sobie godzić się na drugi nowy wóz w jednej jednostce, podczas gdy inna wciąż czekała na swoją kolej – podczas posiedzenia Komisji Leśnictwa, Ochrony Środowiska i Zdrowia Rady Gminy Złotów tłumaczył Piotr Lach.

Kiedy na stan OSP Święta trafił nowiutki MAN temat wrócił – strażacy z Radawnicy, odczekawszy swoje, ponownie wystąpili z wnioskiem o zgodę na zakup lekkiego auta. Tym razem – mercedesa sprintera, będącego dotąd na stanie JRG Piła. I tym razem Piotr Lach odesłał druhów z kwitkiem. Również z instrukcją – by o swoim pomyśle powiadomili radę. - Odmówiłem podjęcia decyzji w tej sprawie z kilku względów – już podczas sesji wyjaśniał włodarz gminy Złotów. Po pierwsze – mając na uwadze ciężką atmosferę, jaka wytworzyła się całkiem niedawno podczas dyskusji na temat kosztów budowy garażu dla OSP Święta wójt nie chciał, aby o tym, że w Radawnicy jest dodatkowy wóz pożarniczy, radni dowiedzieli się z drugiej ręki. Ponadto – chciał również uniknąć sytuacji, która pozostałym druhom z terenu gminy mogłaby dać do zrozumienia, że mogą dokonywać podobnych zakupów bez konsultacji z radą, a potem zrzucać na barki gminy obowiązki związane z utrzymaniem samochodów.

Reklama

Strażacy z Radawnicy poszli za głosem wójta – pismo w przedmiotowej sprawie skierowali do biura rady.

Powody

W dokumencie obszernie uzasadnili potrzebę zakupu. Najpierw jednak, na wstępie, podkreślili, że zakup w całości sfinansowany miałyby zostać ze środków jednostki. Zaznaczyli też, że mają do dyspozycji dwa boksy garażowe, w związku z czym na pewno nie pojawi się konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z rozbudową garażu. Dalej – auto typu bus, jak druhowie zaznaczyli w piśmie, nie pozostanie bez wpływu na rozwój jednostki zajmującej się nie tylko walką z żywiołem czy skutkami zdarzeń komunikacyjnych, ale również wychowaniem i szkoleniem młodzieży. Zadeklarowali, że w razie potrzeby auto, mające zostać przysposobione na lekki samochód gaśniczy z możliwością przewozu dziewięciu osób, będzie udostępniane np. społeczności szkolnej Radawnicy. To do wyrażenia zgody na zakup przekonało radnego z tej miejscowości. - Mając na uwadze warunek szerszego zastosowania nie będę przeciw – podczas wspomnianego posiedzenia komisji zapowiedział Tadeusz Brzeziński.

Reklama

Były i inne argumenty – choćby taki, że drugie auto umożliwi jednoczesne podejmowanie działań przez dwa zastępy – czy to w jednym, czy w różnych miejscach. Z tą kwestią wiąże się inna – do kierowania busem nie potrzeba prawa jazdy kategorii C (a jedynie B), nie będzie zatem problemu ze znalezieniem kierowcy.

Mają być i oszczędności. „Samochód, który zamierzamy pozyskać charakteryzuje się dużo mniejszym spalaniem aniżeli średni samochód ratowniczo-gaśniczy. Pozwoli to na ograniczenie kosztów paliwa w przypadku wyjazdów do zdarzeń, w których nie jest wymagana obecność pojazdu z wodą, np. usuwanie wiatrołomów, neutralizacja plam płynów eksploatacyjnych itp.” To ostatni z argumentów. Pozostała kwestia utrzymania auta – ta, wiążąca się m.in. z finansowaniem przeglądów technicznych czy opłacaniem ubezpieczania OC i zakupem paliwa, miałaby spocząć na barkach gminy.

Reklama

A to ciekawe...

Radni, wbrew przewidywaniom wójta, nie oponowali. - Cenna to inicjatywa, że chcą to auto kupić za swoje pieniądze – orzekł przewodniczący rady gminy Sławomir Czyżyk. - Fakt, trzeba docenić też to, że nie występują z postawą roszczeniową – zauważyła z kolei Małgorzata Podgórna-Klocek. Nie były to opinie odosobnione – wszyscy radni w drodze głosowania uznali, że należy przystać na propozycję strażaków z Radawnicy.

- Nie spodziewałem się takiego przebiegu dyskusji – szczerze przyznał Piotr Lach, dziękując rajcom za stanowisko, które przyjęli.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości