Nie po raz pierwszy zresztą. O tym, że tym gatunkiem muzyki nie muszą się cieszyć tylko koneserzy, Maria Mateja przekonywała już podczas pierwszego, styczniowego koncertu. Absolwentka (wtedy jeszcze studentka) bydgoskiej Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego, udowodniając, że klasyka może być zabawna, wyszła wówczas na scenę m.in. w piżamie, szlafroku i kapciach. Tym razem, jak pani Maria sama przyznała, było „dużo bardziej na poważnie i dużo bardziej nie po polsku”.
Inaczej było też na widowni. W styczniu wiele osób musiało zadowolić się miejscami stojącymi, teraz publika, niestety, niespecjalnie dopisała – wiele foteli pozostało wolnych. Nie znaczy to jednak, że koncert odbył się na „pół gwizdka”. Maria Mateja, Beata Godyla, Michalina Żukowska i Paulina Stawczyk zaprezentowały się bardzo profesjonalnie (widownia zresztą co rusz nagradzała je brawami). W sali ośrodka kultury (gdzie przy fortepianie zasiadła Alicja Kosznik) rozbrzmiały arie m.in. Smetany, Mozarta i Dvoraka. Trudne, dlatego, kończąc występ, na prośbę prowadzącej Alicji Awłasewicz solistki opowiedziały, o czym śpiewały. Potem był bis - o tyle niezwykły, że występujące, nie będąc do tego przygotowane, zaśpiewały wspólnie. Koncert zakończyło wykonanie utworu pt. „Con te patirò” (angielska wersja tytułu to „Time to say goodbye”) jednego z najbardziej znanych tenorów, Włocha Andrei Bocellego.
W podziękowaniu za koncert pod nazwą „Odważnie na poważnie” zastępca dyrektora jastrowskiego OK Waldemar Marchel wręczył solistkom i pianistce róże.
[[reklama]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze