Reklama

Powiat na krawędzi wypłacalności. To problem?

23/05/2016 06:00
- Trzeba podjąć męską decyzję. Nie możemy tak działać, że nas to nie obchodzi i nic się nie dzieje – o ponad 20 mln zł długu mówi radny Stanisław Wełniak. Bez programu naprawczego w powiecie się nie obejdzie

W tym roku powiat spłaci około 350 tys. zł zadłużenia i niemal 800 tys. zł odsetek od kredytu.

Proporcje są zupełnie przestawione

– 27 kwietnia, podczas sesji Rady Powiatu Złotowskiego, mówił radny Stanisław Wełniak.

To nieekonomiczne

– popierał go przewodniczący komisji budżetu Julian Brewka.

Zdaniem skarbnika powiatu Grzegorza Piękosia kredyt w wysokości ponad 20 mln zł powiat spłaci do roku 2030. Z obliczeń St. Wełniaka wychodzi jednak, że stanie się to około roku 2065, a Tomasz Fidler wskazał na rok 2073.

Reklama

Wątpię, abym tego dożył

– stwierdził ten drugi.

Wieloletnia Prognoza Finansowa wykazuje, że dzisiaj płacimy słabo, ale za trzy lata będziemy płacić dobrze... To jest jak plaster na złamany kręgosłup

– dodał były wicestarosta.

To jest jakaś fatamorgana. Absurd. Tak nie wolno planować, a tym bardziej robić

– zauważył St. Wełniak.

Sytuacja finansowa powiatu jest bardzo zła. Niby budżet się spina, ale samorząd nie ma pieniędzy na inwestycje, dochody ma niewielkie, a obsługa długu kosztuje krocie. Stąd apel Stanisława Wełniaka, by władze powiatu przestały udawać, że wszystko jest w porządku.

Reklama

Trzeba podjąć męską decyzję. Nie możemy tak działać, że nas to nie obchodzi i nic się nie dzieje.

Konsolidacja nie pomogła

Raz powiat taką decyzję podjął. W 2013 roku – zamienił cztery kredyty w jeden. I rozciągnął go w czasie.

Ten kredyt nie zwiększy zadłużenia powiatu. Jeśli w latach 2014 – 2020 pokażą się środki europejskie, to ten kredyt da nam możliwość inwestowania

– w lutym 2013 roku udowadniał starosta Ryszard Goławski. Już wówczas część radnych wskazywała na złą sytuację finansową powiatu[[pay]].

Wydajemy pieniądze, które nie są w gestii tej rady

Reklama

– pomysł zaciągnięcia kredytu w wysokości blisko 22 mln złotych krytykował Jerzy Podmokły. Radny uważał, że jest to ruch niebezpieczny. Gdyby bank zażądał spłaty długu, to powiat byłby w sytuacji beznadziejnej.

Znaleźliśmy się na krawędzi wypłacalności. Musimy wziąć jeden kredyt, nic innego nam nie pozostało

– stwierdził radny Kazimierz Bieluszko.

Decyzję o konsolidacji kredytów ówczesna rada powiatu podjęła przy głosie wstrzymującym się J. Podmokłego. Starosta Goławski uznał to za szansę na inwestowanie dla kolejnych władz powiatu.

Reklama

Warto dodać, skąd wzięło się zadłużenie samorządu. Wynika ono z inwestycji, jakie za pieniądze z Unii Europejskiej wykonywał powiat. W szczytowym okresie starosta Mirosław Jaskólski wydał na ten cel kilkanaście milionów złotych.

W latach, kiedy były dobrze dostępne środki unijne, każda złotówka wydana rodziła kolejną złotówkę przysposobioną. Robiło się ogromne inwestycje. Kto nie pamięta, jak wyglądały drogi powiatowe przed 2007 rokiem, tego nie wspomni nawet

– mówił 27 kwietnia radny Fidler. Dodał, że od dwóch lat pieniędzy z UE nie ma, a powiat kolejny raz się zadłuża.

Reklama

Wydajemy środki na termomodernizację, gdzie współczynnik dowartościowana ze środków zewnętrznych jest bardzo duży. Ale gdzie jest granica? Szczególnie, że my nie mamy żadnego zabezpieczenia. Nie mamy 50 ha ziemi

– zauważył radny.

Decyzji zarządu powiatu bronić próbował wicestarosta.

Powiat przez ubiegłe lata dokonywał oszczędności, bo termomodernizacja budynków to są swego typu oszczędności. Wydajemy czasami 40% mniej na ogrzewanie

– mówił Daniel Sztych.

Skarbnik jak diabeł

Problem w tym, że nikogo to nie obchodzi. Na pewno nie myślą o tym banki ani Rada Polityki Pieniężnej.

Reklama

Wczoraj euro kosztowało prawie 4,50 zł, frank przekroczył magiczną kwotę 4,20 zł i nadal rośnie. Najprawdopodobniej najbliższe decyzja RPP będą takie, że stopy procentowe podnieść, a więc wibor nam się podniesie. Przy wiborze obecnym na poziomie 1% jesteśmy w stanie ten kredyt obsługiwać

– radny Wełniak kontynuował swój wywód.

Wystarczy, że wibor skoczy do 2%, to obsługa długu nam wzrośnie do 1,5 mln zł. My nie jesteśmy w stanie tego obsługiwać. Nie ma cudów. Ja tych pieniędzy w budżecie nie widzę

Reklama

– były burmistrz Złotowa uczulał radnych i zarząd, że powiat nie jest samotną wyspą. Sytuacja makroekonomiczna ma na niego większy wpływ niż się wydaje.

Jedyna droga to oszczędności wydatkowe i zwiększenie spłaty kredytu co najmniej do 2 mln zł rocznie

– uznał.

Aby to zrobić powiat musiałby wprowadzić program naprawczy. Wówczas przestałyby go obowiązywać wskaźniki, które określają, ile kredytu może spłacić.

Każda złotówka pozyskana do budżetu wpływa na to, że możemy mniej spłacić. W roku ubiegłym mogliśmy spłacić milion złotych, a spłaciliśmy ponad 100 tys. zł, bo na więcej nam wskaźniki nie pozwoliły

Reklama

– jak działa owe ograniczenie tłumaczył wicestarosta Sztych.

St. Wełniak:

Trzeba będzie wprowadzać jakiś program naprawczy, którego skarbnik boi się jak diabeł święconej wody.

J. Brewka:

Aby uniknąć rozliczenia przez izbę obrachunkową i wytykania błędów, musielibyśmy ogłosić postępowanie naprawcze. Jest to dla nas problem.

Ryszard Sikora:

Albo program naprawczy, albo zmiana przepisów w Polsce. Tak to wygląda.

Radny Stanisław Wełniak zgłosił oficjalną interpelację, by zarząd powiatu przygotował „racjonalny program, który da nam możliwość wyjścia z tej sytuacji”. Jego wniosek poparł J. Brewka z komisji budżetu. Panowie uważają, że zagrożenie dla płynności finansowej powiatu jest realne.

Reklama

Plan ten ma być gotowy do jesieni, ale przed przystąpieniem rady do omawiania budżetu na rok 2017. [[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marcel - niezalogowany 2016-11-27 21:06:06

    Wiecie czemu na zachodzie np. w Niemczech jest lepiej, bo jak zaczynali budować z kasy Marshalla swoja gospodarkę to nie było tylu miglanców przy sterach przywilej-ii i grup społecznych przejadających ich pieniądze. Najpierw postawili na sektor prywatny rozbudowali go by potem dać zarobić f.publicznym. A u nas co?. Po 1989 młodzi emeryci mundurowi, 13-stki, dodatki, odprawy, nagrody, dopłaty do nierentownego górnictwa. Niebawem mija 30 lat tego rozdawnictwa i sami widzimy co się dzieje z gospodarką.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    obserwator - niezalogowany 2016-10-20 13:35:33

    Bardzo dobre spostrzeżenie - zawsze można znaleźć kogoś kto liczy lepiej...skoro źle liczy proszę zatrudnić kogoś kto to umie. Skarbnik powinien kilka lat do przodu widzieć co się dzieje jeśli tego nie widzi to znaczy że się nie nadaje. Podobnie starosta. Prywata jest w dobrej formie dlaczego publiczne finanse nie ...? Gdzie odpowiedzialność za czyny ...? Może to należy gdzieś zgłosić...do kogo?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    marysia - niezalogowany 2016-07-01 12:00:31

    I TO JEST ŚWIĘTA RACJA. KIEDY BY CZŁOWIEK NIE POSZEDŁ DO STAROSTWA ZAWSZE GDZIEŚ KTOŚ LATA, A TO KAWKA A TO TELEFONY WYKONUJĄ ZE SŁUŻBOWYCH TELEFONÓW DO RODZINKI, A TO NIBY ZOSTAJE SIĘ PO GODZINACH BO NIBY TYLE PRACY A ROBI SIĘ SWOJE ROBOTY NA "LEWO" PRZY TYM SIĘ WYKORZYSTUJE I KSERO I KOMPUTER I WYNOSI CO NIECO JAK JUŻ NIKT NIE WIDZI. A PRZECIEŻ TO WSZYSTKO KOSZTUJĘ TONERY, PAPIER DO KSERO, ALE PRZECIEŻ JAK MOŻNA ZAROBIĆ TO CZEMU BY NIE SKORZYSTAĆ NA DORABIANIU W STAROSTWIE PRZEZ URZĘDNIKÓW A ROBOTA DALEJ LEŻY I LUDZI SIĘ Z KWITKIEM ODSYŁA BO MA SIĘ NA TO PRZECIEŻ PARĘ DNI. A SWOJE PAPIERY OD RĘKI SIĘ ZAŁATWIA BA ICH JESZCZE NIE MA A JUŻ SĄ PODPISANE.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama