...nie lubię takich uroczystości - przyznała pani Eleonora Jasiek, która we wtorek 18 lutego skończyła 100 lat
Solenizantka to najstarsza mieszkanka gminy. Najstarsza i niezwykle szanowana, czego dowodem był licznie wypełniony w sobotnie południe zakrzewski kościół. Na urodzinową mszę przybyło nie tylko wielu miejscowych, ale też biskup Piotr Krupa oraz ksiądz Józef Pieprzak, których pani Eleonora uczyła w szkole. Przez lata solenizantka była właśnie nauczycielką, a pedagogiczną karierę zaczęła już w 1934 roku. Kształciła dzieci i młodzież w Brześciu nad Bugiem, Raciborzu, a w okresie wojny przebywała w Berlinie. Po wojnie solenizantka powróciła do Zakrzewa i przez kilkadziesiąt lat związana była z tutejszym szkolnictwem.
Najlepiej stulatka czuje się za swoim biurkiem. To tutaj czyta książki - wciąż bez okularów
Lektura na własne oczy Losy pani Eleonory przedstawiliśmy na naszych łamach przed czterema laty. Przez ten czas wiele się w jej życiu nie zmieniło. – Jedynie zdrowie mniej dopisuje – podkreśla solenizantka. Przyznaje, że krytyczny moment nastąpił w 2011 roku, gdy organizm poważnie osłabł na dwa-trzy tygodnie. – Był ksiądz, było ostatnie namaszczenie, była obawa, że ciocia się z tego nie wykaraska – przyznają osoby, które mieszkają ze stulatką w jej rodzinnym domu i na co dzień się nią opiekują. Bo swoich bliskich krewnych pani Eleonora już dawno nie ma. Ostatnia z jej rodziny, siostra Pelagia, zmarła w 1989 roku. – Teraz jest już lepiej, ale nogi wciąż odmawiają mi posłuszeństwa – mówi pani Eleonora, która ma też zdecydowanie słabszy słuch. Ale oczy wciąż należycie służą. Stulatka za swoim ulubionym biurkiem do dzisiaj czyta książki – bez okularów.
[[reklama]]
200 lat w zdrowiu Solenizantkę odwiedziliśmy dzień przed sobotnim świętem. – Ja powiem panu szczerze, że nie lubię takich uroczystości – przyznała w przypływie szczerości ta skromna kobieta, zapytana o obchody urodzin. Skromność widoczna była też już po sobotniej mszy, gdy wyraźnie wzruszona i skrępowana solenizantka odbierała życzenia od wielu osób ustawionych w długiej kolejce oczekujących. Przybyły młodsze koleżanki pani Eleonory, przyjaciele, delegacje m.in. koła emerytów czy koła gospodyń wiejskich, przedstawiciele miejscowej szkoły, Krajniacy z Wielkiego Buczka, chór Tęcza, który swoim śpiewem ubogacił wcześniejszą liturgię – zresztą, kogo tutaj nie było... Część składała stulatce życzenia w kościele, pozostali w restauracji „Pod sosną”, gdzie zebrano się na urodzinowym poczęstunku. – 200 lat w zdrowiu – najczęściej słyszała tego dnia wyjątkowa solenizantka, do których to życzeń przyłącza się oczywiście również redakcja „Aktualności Lokalnych”.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze