Nasz redakcyjny kolega obalił mit o podróżach w czasie. Podobno nie są one możliwe, tymczasem w piątkowy wieczór wszyscy chętni, za sprawą własnych wspomnień i opowieści Janusza Justyny, wrócili do barwnych lat ubiegłego wieku
Wyświetlane na planszy fotografie budziły wspomnienia głęboko ukryte w zakamarkach pamięci. Co jakiś czas rozgrzewała dyskusja na temat budynków lub osób, które się na zdjęciach znalazły. W dzieciach i dorosłych, których fotografowie utrwalili na kliszy, rozpoznawano swoich kolegów lub – co ciekawsze – nawet samych siebie. Goście wymieniali się wiedzą i spostrzeżeniami z prowadzącym, nie obyło się też bez polemiki. [[reklama]]
Wszyscy, którzy przyszli do Magazyn Cafe w naprawdę ciepłej i rodzinnej atmosferze mogli zobaczyć około 170 zdjęć. Część z nich pochodziła z archiwów Spółdzielczego Banku Ludowego w Złotowie, Gminnej Spółdzielni „Rolnik” i kronik szkolnych, reszta należała do zbiorów J. Justyny. W trakcie pokazu przypomniał on widzom m.in. na jakiej ulicy mieściły się kiedyś banki i skup złomu, w których miejscach znajdowały się przedszkole i Złotowski Dom Kultury oraz gdzie produkowano słynną oranżadę. Można też było zobaczyć nieistniejące już budynki m.in. hotelu Lamberz oraz sklepu firmy Riek, a także zdjęcia dokumentujące powstanie, rozbudowę i funkcjonowanie Rolniczego Domu Towarowego.
Widzom bardzo spodobało się zdjęcie pokazujące unoszący się nad al. Piasta sterowiec, zachwycano się również dostrzeganymi w tłach zdjęć autami różnych marek, które niegdyś stanowiły szczyt myśli motoryzacyjnej. Merytorycznemu komentarzowi towarzyszyło mnóstwo anegdot. W zasadzie przy okazji omawiania każdej fotografii któryś z oglądających dokładał swoje trzy grosze.
Czwarty już przygotowany przez J. Justynę pokaz „Złotów nie taki stary” nagrodzono dużymi brawami.
Co ciekawe, swoim zabytkowym Citroenem BL 11 z 1955 roku na spotkanie przybył również komendant złotowskiej straży miejskiej Ryszard Macanko. Ci, którzy jeszcze nigdy nie mieli okazji zobaczyć tego pięknie odrestaurowanego auta, w piątek mogli to uczynić z bardzo bliska. R. Macanko chętnie chwalił się swoją perełką.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze