Reklama

Pracowici jak pszczółki

26/01/2014 00:00
Diamentowe Gody to szczególny jubileusz. Państwo Wyszyńscy z Okonka mieli zaszczyt go przeżyć

 Kilka dni temu z okazji przeżycia wspólnie 60. lat Kazimiera i Ryszard Wyszyńscy otrzymali z rąk zastępcy burmistrza Okonka Dariusza Rybaka stosowne podziękowania oraz medale od Prezydenta Rzeczpospolitej.
Jubilaci pobrali się 26 lipca 1953 roku. On przyjechał do Okonka z Berezy Kartuskiej, ona spod Leska. Tuż po przyjeździe podjęli pracę w miejscowych zakładach wełnianych. Tu się też poznali. Z zakładem byli związani aż do przejścia na emeryturę. Doczekali się trójki dzieci, córki Ewy oraz synów Andrzeja i Henryka oraz czwórki wnucząt (dwóch wnuków i dwie wnuczki).

[[reklama]]

 Największą fascynacją Pana Ryszarda było pszczelarstwo; chociaż sam już czynnie nie zajmuje się pszczołami, to zainteresowania pozostały. Najpierw był zapalonym hodowcą gołębi, jednak to ule, poza pracą zawodową, wypełniały cały wolny czas. W jego pasji wspierała go czynnie żona - swego czasu miał bowiem pasiekę liczącą ponad sto uli. - Bardzo często mu pomagałem przy pszczołach - wspomina zięć Zbigniew Żerko. Pszczelarstwu natomiast poświęcił swoje życie starszy syn Andrzej. Chodził do jedynego w Polsce Technikum Pszczelarskiego w Pszczelej Woli koło Lublina. Do domu było tak daleko, że rodziców odwiedzał jedynie w święta.
 I właśnie z synem Andrzejem związane jest najważniejsze wydarzenie dotyczące rodziny Wyszyńskich. W 1986 roku wraz z rodziną udał się na emigrację do Australii. Było to zaskoczenie i obawa: jak sobie tam poradzą. Z czasem jednak przyszła wielka satysfakcja tego, że tam, w Sydney, syn kontynuuje to, co z Polski wywiózł. Jest jednym z najbardziej znanych pszczelarzy i producentów miodu na tym odległym kontynencie, sprzedaje go pod swoim, polskim nazwiskiem. Mimo że córki (jedna jest stylistką, druga doktorem stomatologii) mają swoje zawody i pracę, pomagają ojcu ile się tylko da.

[[reklama]]

 Andrzej często przyjeżdża do Polski, pszczelarze, którzy uważają go za swojego guru, zapraszają go na wszelkiego rodzaju sympozja i wykłady.
Córka państwa Wyszyńskich Ewa jest nauczycielką okoneckiego przedszkola, a syn Henryk wraz z rodziną mieszka i pracuje w Płocku.
Kazimiera i Ryszard Wyszyńscy wiodą dziś spokojny żywot emerytów. Pan Ryszard rzadko - z uwagi na zdrowie - wychodzi z domu, natomiast pani Kazia kilka razy dziennie pokonuje dystans kilku blokowych pięter, nie poddaje się i dlatego też jest w dobrej formie.

Ryszard Mikietyński



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości