Diamentowe Gody to szczególny jubileusz. Państwo Wyszyńscy z Okonka mieli zaszczyt go przeżyć
Kilka dni temu z okazji przeżycia wspólnie 60. lat Kazimiera i Ryszard Wyszyńscy otrzymali z rąk zastępcy burmistrza Okonka Dariusza Rybaka stosowne podziękowania oraz medale od Prezydenta Rzeczpospolitej. Jubilaci pobrali się 26 lipca 1953 roku. On przyjechał do Okonka z Berezy Kartuskiej, ona spod Leska. Tuż po przyjeździe podjęli pracę w miejscowych zakładach wełnianych. Tu się też poznali. Z zakładem byli związani aż do przejścia na emeryturę. Doczekali się trójki dzieci, córki Ewy oraz synów Andrzeja i Henryka oraz czwórki wnucząt (dwóch wnuków i dwie wnuczki).
[[reklama]]
Największą fascynacją Pana Ryszarda było pszczelarstwo; chociaż sam już czynnie nie zajmuje się pszczołami, to zainteresowania pozostały. Najpierw był zapalonym hodowcą gołębi, jednak to ule, poza pracą zawodową, wypełniały cały wolny czas. W jego pasji wspierała go czynnie żona - swego czasu miał bowiem pasiekę liczącą ponad sto uli. - Bardzo często mu pomagałem przy pszczołach - wspomina zięć Zbigniew Żerko. Pszczelarstwu natomiast poświęcił swoje życie starszy syn Andrzej. Chodził do jedynego w Polsce Technikum Pszczelarskiego w Pszczelej Woli koło Lublina. Do domu było tak daleko, że rodziców odwiedzał jedynie w święta. I właśnie z synem Andrzejem związane jest najważniejsze wydarzenie dotyczące rodziny Wyszyńskich. W 1986 roku wraz z rodziną udał się na emigrację do Australii. Było to zaskoczenie i obawa: jak sobie tam poradzą. Z czasem jednak przyszła wielka satysfakcja tego, że tam, w Sydney, syn kontynuuje to, co z Polski wywiózł. Jest jednym z najbardziej znanych pszczelarzy i producentów miodu na tym odległym kontynencie, sprzedaje go pod swoim, polskim nazwiskiem. Mimo że córki (jedna jest stylistką, druga doktorem stomatologii) mają swoje zawody i pracę, pomagają ojcu ile się tylko da.
[[reklama]]
Andrzej często przyjeżdża do Polski, pszczelarze, którzy uważają go za swojego guru, zapraszają go na wszelkiego rodzaju sympozja i wykłady. Córka państwa Wyszyńskich Ewa jest nauczycielką okoneckiego przedszkola, a syn Henryk wraz z rodziną mieszka i pracuje w Płocku. Kazimiera i Ryszard Wyszyńscy wiodą dziś spokojny żywot emerytów. Pan Ryszard rzadko - z uwagi na zdrowie - wychodzi z domu, natomiast pani Kazia kilka razy dziennie pokonuje dystans kilku blokowych pięter, nie poddaje się i dlatego też jest w dobrej formie.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze