Reklama

Praktykantka próbowała uciszyć ucznia. Teraz będzie miała problemy

20/12/2017 07:00
Zrobiła to w dość niekonwencjonalny sposób naruszając nietykalność pierwszoklasisty

Do zdarzenia doszło w Szkole Podstawowej przy ul. Bydgoskiej w Krajence. Według ustaleń dyrekcji praktykantka, na jednej z lekcji, chcąc uciszyć ucznia, który według niej przeszkadzał, zasłoniła jemu usta chusteczką. Studentka niemal natychmiast, bo już w poniedziałek 4 grudnia, po ustaleniu informacji w tej sprawie, została odsunięta od prowadzenia i obserwacji zajęć.

Mając na uwadze dobro uczniów, dla których takie postępowanie osoby dorosłej podważyło zaufanie do nauczycielki, we wtorek 5 grudnia zorganizowano spotkanie uczniów tej klasy z psychologiem

Reklama

– wyjaśnia Andrzej Pietrzak, dyrektor SP w Krajence.


Pozostało jeszcze 74% artykułu[[pay]]

Ponadto 6 grudnia odbyło się zebranie z rodzicami i nauczycielami. Dyrektor odbył także rozmowę z praktykantką, której z dniem 8 grudnia zakończył praktykę. Jak zapewnia A. Pietrzak, trudno było przewidzieć, że może dojść do tego typu sytuacji.

Praktykantka realizowała praktykę na mocy umowy – skierowania z 6 listopada 2017 r. zawartej pomiędzy szkołą a uczelnią wyższą. Jeśli więc uczelnia za zgodą szkoły kieruje studenta na praktykę należy sądzić, że taka osoba posiada wiedzę i predyspozycje do bycia w przyszłości nauczycielem

Reklama

– wyjaśnia.

Gdzie był opiekun?

Na tym sprawa się nie kończy. Pojawia się jeszcze pytanie, gdzie w tym czasie, gdy praktykantka uciszała ucznia, była wychowawczyni klasy, a zarazem opiekunka praktyki? Według wyjaśnień dyrektora, wychowawczyni obserwowała lekcję siedząc z tyłu klasy. Nie widziała zatem jak studentka zakrywa chusteczką  usta uczniowi. Nie reagowała, gdyż nic nie wskazywało na to, że  jest taka potrzeba.  Wydawało się jej, że praktykantka wykonuje swoją pracę: pochyla się nad dzieckiem i wyjaśnia jemu zagadnienia poruszone na zajęciach.

Reklama

Podczas realizacji zajęć, szczególnie w klasach młodszych, prowadzący je często podchodzą do uczniów. Nachylając się nad nimi pomagają w wykonywaniu poleceń

– precyzuje dyrektor.

Z wychowawczynią przeprowadzono rozmowę i pouczono. Z rozmowy sporządzono notatkę służbową

– dodaje. 

Tak nie może być

Jedynymi świadkami zdarzenia były niektóre dzieci i poszkodowany chłopiec. To właśnie od nich o wszystkim dowiedzieli się rodzice. Część z nich informację o incydencie w SP w Krajence przekazała naszej redakcji. Rodzice prosili jednak o zachowanie anonimowości z obawy o ewentualne  nieprzyjemności względem ich i dzieci. Jak twierdzą,  sprawę postanowili nagłośnić w związku z tym, że na spotkaniu 6 grudnia, nie otrzymali gwarancji w kwestii zgłoszenia niestosownego zachowania praktykantki na uczelnię. Mają tym samym obawy, że w przyszłości może ona popełniać podobne błędy.  Ich zdaniem obowiązkiem krajeńskich nauczycieli jest uchronienie innych dzieci przed nieodpowiedzialną na tym stanowisku osobą. Andrzej Pietrzak tłumaczy, że było inaczej. 

Reklama

Nie powiedziałem, że nie zamierzam powiadomić o zdarzeniu uczelni, na której studiuje praktykantka. Powiedziałem, że decyzję o podjętych przeze mnie krokach podejmę po dokładnej analizie i rozmowach ze wszystkimi zainteresowanymi. Ponieważ praktykantka realizowała praktykę na mocy umowy – skierowania, umowa ta zostaje zerwana przez szkołę. Powiadomię więc uczelnię o wypowiedzeniu umowy i przyczynie tej decyzji. Jakie decyzje w sprawie praktykantki podejmie jej uczelnia nie jestem w stanie przewidzieć

– mówi. Do zaistniałej w podstawówce sytuacji odnosi się również burmistrz Krajenki, Stefan Kitela.

Reklama

Uważam, że postawa dyrekcji była jak najbardziej słuszna. Dobrze, że tak działa szkoła. Nie zamiata problemów i kłopotów pod dywan. Najważniejsze w szkole są dzieci. Mam nadzieję, że praktykantka wyciągnie wnioski ze swojego zachowania, a uczelnia dowie się o praktykach jakie były stosowane. Być może na uczelni młoda dziewczyna, będąca adeptką zwodu nauczycielskiego, nie dowiedziała się, że tak po prostu na lekcji czynić nie wolno. Pochwalam szybką reakcję i decyzję dyrekcji szkoły.

Niestety, mimo podjętych prób, nie udało nam się skontaktować z panią praktykantką.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Prawdajesttaka - niezalogowany 2018-01-11 15:33:02

    Aż ręce opadają! I nikt na przerwie nie zauważyłby że dziecko sie bawi z chusteczka w ustach?! Skąd sie bierze ta fantazja☺

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Xyz - niezalogowany 2018-01-11 15:28:47

    A z czego tu robić aferę????!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tralala - niezalogowany 2018-01-11 15:25:51

    Czytając te komentarze mam wrażenie, że te nieprzychylne, odnośnie samej osoby- praktykantki, piszą rodzice dzieci zamieszanych w tę sprawę!!! Np. Nauczycielka, która nigdy nie krzyczy czy kar nie daje dzieciom

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama