Droga prowadząca z Sypniewa do Sypniewka Folwarku każdej słotnej wiosny, jesieni i zimy zamienia się w drogę męki dla kierowców. - Najgorzej jest kiedy popada, a ziemia zmięknie - wyjaśnia Sylwester Golda, busem szkolnym pokonujący tę trasę dwa razy dziennie
Wspomniana droga od lat jest powodem narzekań mieszkańców obu wsi. Denerwują się i mieszkańcy Sypniewa, wybierający się choćby na grzyby, i mieszkańcy Sypniewka Folwarku, dla których jest to jedyna bezpośrednia droga dojazdowa do Sypniewa. W odpowiedzi na sygnały mieszkańców postanowiliśmy przedmiotową drogę zobaczyć. Dziury owszem, są, czasami jedna na drugiej, ale trasę dało się pokonać bez większych problemów. Teraz, kiedy ziemia jest sucha, a nawierzchnia twarda. Jak słyszymy, po opadach zamienia się ona w błotne grzęzawisko, dodatkowo rozjeżdżone przez ciężki sprzęt. Urszula Żmudzińska-Czerwonka z jastrowskiego magistratu potwierdza – problemy z drogą są, gmina próbuje im jednak każdego roku zaradzić. Doraźnie, nawożąc żużel i posyłając na drogę równiarkę. Jak mówi urzędniczka, w ciągu roku na wspomniany trakt wydatkuje się ok 5-6 tys. zł. Póki co na nic więcej aniżeli bieżące naprawy mieszkańcy obu wsi nie mogą liczyć.
[[reklama]]
- Najgorzej jest kiedy popada, a ziemia zmięknie – mówi S. Golda, który jest zdania, że dobrze byłoby w tę drogę zainwestować raz a porządnie, wysypać choćby tłuczeń, a może problemy wreszcie by się skończyły. Mężczyzna pokonuje tę drogę dwa razy dziennie – rano odbiera dzieci z Sypniewka Folwarku i zawozi je do szkoły, po południu odwozi je natomiast do domu, praktycznie każdego dnia monitoruje zatem stan drogi. I ocenia go jako fatalny, również na odcinku Sypniewko Folwark - Sypniewko, gdzie wcześniej jeździł. Teraz nie da się tamtędy przejechać, ponieważ dachówka ze szkoły, która miała zostać rozsypana w dziury, leży na poboczu i czeka. Na co?
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze