Temat na sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy przedstawiał prezes ZGKiM. Powodem jest susza i usterka, która wystąpiła w jednej ze studni zaopatrującej miasto w wodę.
Piątkowe obrady rozpoczęły się od zmiany w ich porządku. Radny Edward Starszak zaproponował, by odłożyć w czasie uchwałę dotyczącą dotacji celowej z budżetu gminy na dofinansowanie wymiany niskosprawnych kotłów CO na nieemisyjne źródła ciepła. Propozycję argumentował faktem, że mieszkańcy gminy muszą finansowo przygotować się na takie wsparcie, bo w wielu przypadkach wiąże się to z kompleksowym remontem instalacji grzewczych, co jest kosztowne. Radni jednogłośnie przychylili się do tej propozycji.
Sprawozdanie ze swojej działalności międzysesyjnej przedstawiał też burmistrz. Piotr Łosoś mówił o spotkaniu wójtów i burmistrzów, które odbyło się w szpitalu powiatowym w Wyrzysku. Tematem przewodnim była kondycja finansowa placówki, analiza jego dotychczasowego wsparcia i możliwości dalszego dotowania go przez lokalne samorządy. Rozmawiano m.in. o funkcjonowaniu oddziału chirurgicznego, który jest kosztowny, wymaga bowiem ciągłego dyżurowania chirurga i anestezjologa. Rozważano, czy oddział taki nie powinien działać jedynie w pilskim szpitalu powiatowym. Burmistrz wskazywał, że władzom gmin, których mieszkańcy mają bliżej do Wyrzyska niż do Piły, będzie zależało na zachowaniu oddziału.
Podczas sesji wsparto też miejscową policję. Na ręce jednego z funkcjonariuszy samorządowcy przekazali urządzenie służące do kontroli trzeźwości wśród kierowców. Chwilę później, relacjonując prace Rady Powiatu Pilskiego, jej przewodniczący Kazimierz Wasiak mówił o pieniądzach z budżetu powiatu na radiowozy. W przyznanej puli miałyby się też znaleźć pieniądze na zakup nowego auta dla funkcjonariuszy w Łobżenicy. Nie wykluczone, że pojawi się ono w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Ryszard Biniak wskazywał, że jego pisma do Powiatowego Zarządu Dróg w Pile nie spotykają się z reakcją
Po wystąpieniu burmistrza rozpoczęła się dyskusja. Od pytania o świetlicę wiejską w Luchowie zaczął Aleksander Tadych. Radny chciał wiedzieć, dlaczego w sprawozdaniu burmistrza mowa jest o budowie świetlicy, skoro ta miała być przebudowywana. Pytał również, dlaczego budynek został rozebrany w całości, łącznie z fundamentami. W odpowiedzi Piotr Łosoś wskazał, że zgodnie z wnioskiem o dofinansowanie i stosowną dokumentacją jest to przebudowa. Inne określenie w sprawozdaniu miało się pojawić przez pomyłkę. Dodał ponadto, że łączna suma wydatków na ten cel to 900 tys. złotych, na co przystała firma, która wygrała przetarg na realizację tego zadania. W 2019 roku świetlica ma być gotowa w stanie surowym zamkniętym. Do połowy 2020 roku jej przebudowa powinna się zakończyć. Aleksander Tadych pytał też o zamiany gruntów w związku z przebudową drogi gminnej przez Kościerzyn Miały. Propozycja gminy miała nie być satysfakcjonująca dla właściciela terenu. Piotr Łosoś ripostował, że sprawa nie jest zamknięta, są bowiem poszukiwane inne rozwiązania. W grę wchodzi też wykup gruntu przez gminę. Dalsza dyskusja w temacie tej drogi dotyczyła tego, czy przez samorząd został złożony wniosek o dofinansowanie na nawierzchnię bitumiczną. Pytał o to radny Aleksander Tadych. Pytał również o niedawno rozstrzygnięty przetarg. W jego wyniku wyłoniono firmę, która przygotuje nawierzchnię pod masę bitumiczną. Radny chciał wiedzieć, czy można liczyć na solidność podbudowy. Podał przykład, że podobnie rzecz miała się w przypadku drogi w Trzeboniu, gdzie firma kładąca masę bitumiczną musiała dokonywać kosztownych poprawek podbudowy, które były finansowane z budżetu gminy. Sprawę wyjaśniał wiceburmistrz. Józef Lewandowski wskazał, że wniosek nie został złożony do najbliższego naboru, bowiem wymagane było, żeby pas drogowy, przebudowywanego traktu miał dziesięć metrów szerokości. Na to nie ma szans w przypadku Kościerzyna Małego. Gmina zamierza przygotować się natomiast do kolejnego, sierpniowego naboru, występując do ministerstwa o odstępstwo od warunku szerokości. Wiceburmistrz nie wykluczył też, że jeżeli przez dłuższy czas po wykonaniu podbudowy droga nie będzie zalana asfaltem, może się okazać, że będzie wymagała uzupełnienia. Radny prosił też o informacje, czy gmina jest przygotowana finansowo na przeprowadzenie przebudowy oczyszczalni ścieków w Liszkowie. W odpowiedzi usłyszał, że pieniądze są zabezpieczone, a wykonawca przygotowuje się do wejścia na budowę.
O przetarg na przebudowę targowiska miejskiego pytał radny Ryszard Biniak. Burmistrz wskazywał, że kolejne przetargi nie przyniosły rozstrzygnięcia, głównie ze względu na bardzo wysokie oferty firm do nich przystępujących.
– Musimy się zastanowić, co dalej – mówił P. Łosoś. Ryszard Biniak chciał też wiedzieć, jak wygląda kwestia realizacji materiału w szkołach podstawowych w gminie w związku z prowadzonym przez ostatnie tygodnie strajkiem nauczycieli. Piotr Łosoś wskazał, że nauczyciele chcą się spotkać z władzami samorządowymi i porozmawiać o wszystkich problemach, które dotyczą szkolnictwa. Dodał przy tym, że objechał wszystkie szkoły podczas strajku. Mówił, że padały m.in. pytania dotyczące wynagrodzenia za okres strajku. Wyjaśnił, że zgodnie z opinią z Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu, wypłata wynagrodzenia byłaby niezgodna z prawem i mogłaby się spotkać z zarzutem braku dyscypliny finansowej w gminie.

Aleksander Tadych pytał m.in. o remont drogi przez Kościerzyn Mały
Kazimierz Wasiak, przewodniczący Rady Powiatu Pilskiego i prezes ZGKiM w Łobżenicy mówił o budowie chodnika z Górki Klasztornej do Wiktorówka, który stanął pod znakiem zapytania. Miało się tak stać ze względu na wycofanie się gminy Łobżenica z tego pomysłu. Antoni Kapeja, przewodniczący Rady Miejskiej w Łobżenicy ripostował, że żadne decyzje w tym względzie jeszcze nie zapadły. Dodał, że planowane jest spotkanie z przedstawicielami powiatu, gdzie m.in. ta sprawa ma być poruszona. Kazimierz Wasiak mówił ponadto o przebudowie chodnika przy ul ks. Raczkowskiego. Ta inwestycja mogłaby być zrealizowana po tym, gdy w miesiącach wakacyjnych będzie wiadomo, jakimi pieniędzmi na tego typu inwestycje dysponuje powiat. Prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy mówił też o suszy i problemach z dostarczaniem wody. Wskazywał, żeby mieszkańcy ograniczyli podlewanie trawników czy kwiatów. Zwrócił się też z prośbą, by wstrzymać się z nawadnianiem boiska na stadionie miejskim. Problemy z dostarczaniem wody wzięły się m.in. z awarii jednej ze studni głębinowych, która była regenerowana ponad dwadzieścia lat temu. Sprawą na początku maja ma się zająć specjalistyczna firma. Koszt regeneracji studni Kazimierz Wasiak ocenił na 50 tys. złotych. Gdyby trzeba było wiercić nowe ujęcie, koszty wzrosłyby do 300 tys. zł.
Radni dyskutowali ponadto o „Programie Opieki nad Zabytkami Gminy Łobżenica”. Aleksander Tadych pytał o to, czy, a jeżeli tak to kiedy, na ternie gminy oznakowane zostaną dawne cmentarze różnych wyznań. Wskazywał, że tego typu miejsca powinny być w jakiś sposób upamiętnione. W podobnym tonie wypowiadali się Edward Starszak i Antoni Kapeja. Piotr Łosoś wskazywał, że sprawa uporządkowania i oznakowania cmentarzy jest przez niego monitorowana od początku sprawowania funkcji burmistrza. Dodał przy tym, że choć te miejsca powinny być zadbane i oznakowane, to jednak zwrócono mu uwagę, by nie likwidować specyficznej roślinności, która je porasta. Wyraził też zadowolenie, że radni wskazują na potrzebę takich działań, bo to głównie od rady zależy, czy znajdą się na nie pieniądze. Burmistrz mówił też o pozostałych zabytkach, m.in. zatynkowanych pruskich murach czy budynkach szachulcowych.
– Wizerunek Łobżenicy jest ważny. Dla człowieka z zewnątrz miasto jest szare i ponure. Zdaję sobie sprawę, że wpływ na to ma też zasobność mieszkańców. Część kamienic, które są w zarządzie ZGKiM już odnowiliśmy. Czynimy pewne działania, by w zakładzie była konkretna osoba, która zajmie się tematem substancji komunalnej. Musimy znaleźć sposób, na odnawianie budynków w mieście. Wracamy do sprawy z firmą, produkującą chemię budowlaną. Odebrali od nas stosowną dokumentację – wskazywał Piotr Łosoś. Obecna na sesji Lucyna Kirschenstein zwróciła uwagę, że w Łobżenicy zapomniano też o tym, że w mieście mieszkali Żydzi. Nie zostało po nich wiele pamiątek. Jedyną, która się zachowała, jest kawałek muru przy dawnym cmentarzu, wymaga on jednak remontu. Temat podjął burmistrz, który mówił, że zna sprawę. Mur oglądał fachowiec, który jego renowację wycenił na 10 tys. zł. Gdyby doszło do jego rewitalizacji, byłoby to dobre miejsce, by np. tablicą upamiętnić łobżenickich Żydów. Lucyna Kirschenstein wskazała także na potrzebę zachowania bruku przy poczcie w Łobżenicy. Argumentowała, że jest to kunsztowna robota, która pozostała w oryginale. Do tej propozycji Piotr Łosoś odniósł się pozytywnie, mówiąc, że także zależy mu, aby przy okazji rewitalizacji Placu Wolności w jak największym stopniu powrócić do jego dawnej świetności.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze