Mieszkańcy powinni się jej doczekać w najbliższych miesiącach. - Sądzę, że będzie to po żniwach - ocenia wójt Henryk Dobrosielski
Od kilku lat woda w Prochach zawiera azotyny i azotany. Kilkanaście miesięcy temu w tamtejszej hydroforni zainstalowano urządzenia poprawiające stan wody, ale od dłuższego czasu zapowiadana jest konieczność wyłączenia hydroforni z obiegu i pociągnięcia do wsi wody ze Starej Wiśniewki. Na ten rok zarezerwowano w budżecie pieniądze na wykonanie takiej inwestycji, ale ostatnio pojawiły się informacje o tym, że realizacja zadania w najbliższym czasie może nie dojść do skutku.
Gorsza i droższa
– Są zapewnienia wójta, że będzie to zrobione w tym roku, więc myślę, że będzie to dopełnione – mówi kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej w Zakrzewie Edmund Kabattek. Tym bardziej, że kilka tygodni temu zarezerwowana na ten cel kwota w tegorocznym budżecie została zwiększona. Pierwotnie planowano na inwestycję 120 tys. zł, sumę zwiększono do 240 tys. zł. Ta kwota również może nie wystarczyć na wykonanie inwestycji – to kolejne nieoficjalne opinie. Tymczasem Kabattek przyznaje, że utrzymanie wody w hydroforni w Prochach w biologicznych wymogach jest droższe niż pozyskanie wody w innych hydroforniach. – Jakieś 70-80 groszy więcej kosztuje nas pozyskanie każdego metra sześciennego – szacuje. Urządzenie poprawiające biologię wody sprawdza się, stan cieczy raz jest lepszy, raz gorszy, ale cały czas balansuje na granicy normy.
Mniej hydroforni, mniej kosztów
Sławomir Pająk z Urzędu Gminy w Zakrzewie zapewnia, że dokumentacyjna część przygotowania inwestycji jest na ostatniej prostej. Przyznaje, że po drodze pojawiły się formalne komplikacje, które wydłużyły procedurę, ale zapewnia, że samorząd posiada wszystkie zgody, w tej chwili gmina czeka jedynie na pozwolenie na budowę. Gdy tylko dostaną pozytywną odpowiedź ze starostwa powiatowego i minie okres na ewentualne odwołania od decyzji, będzie można ruszać z przetargiem.
[[reklama]]
Co stanie się z urządzeniami w hydroforni w Prochach, gdy będzie ona wyłączona z obiegu? – To jest własnością gminy i samorząd o tym zadecyduje – mówi Kabattek. Zapytany, czy prawdą jest, że jest osoba zainteresowana przejęciem hydroforni na własność w celach hodowlanych, potwierdza, że do niego także dotarły takie nieoficjalne informacje. Jeśli do tego nie dojdzie, urządzenia będą wykorzystane w innych gminnych hydroforniach. – Musimy zmniejszyć ilość hydroforni do optymalnej liczby, bo ich utrzymanie generuje koszty – mówi szef zakładu komunalnego.
W tej chwili na terenie gminy jest sześć hydroforni, docelowo mają być cztery.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze