Reklama

Promocja! Trzy razy drożej

04/11/2012 00:00
- Nie wiem, jak oni to zrobili, że ja tak zrobiłam... ? Maria Gniłka ze Świętej obrzuca wyrzutem sprzęt stojący na stole. Za zestaw wart kilkaset złotych dzień wcześniej 75-latka płaci 1700 złotych

Blender, żelazko, ekspres do kawy i zestaw noży śpią nietknięte. Kobieta spać nie może. Jest jej wstyd, że dała się naciągnąć. - Nie wiem, gdzie oni są szkoleni... On tak mówił, że to było wszystko takie... logiczne – kobieta okrasza słowa łzami.

Anioł u drzwi


Dzień wcześniej. Dryyyyńń! Dzwonek woła do drzwi. Maria Gniłka pokonuje rząd schodów, by za białymi drzwiami zobaczyć... anioła. Tak później nazwie młodego, krótko ostrzyżonego postawnego mężczyznę stojącego na betonowych schodach. To obwoźny sprzedawca.

- Na pewno nie lubi Pani reklam w telewizji... – młodzieniec nawiązuje kontakt.

- Nikt nie lubi – odpowiada kobieta i czuje, że ten pan w ciemnej, krótkiej kurteczce i jasnych spodniach jest sympatyczny.

Ma, być może specjalnie dla niej, ofertę. Wystarczy, że podaruje mu chwilę. Zresztą sam ją wyrywa – pokazuje nowoczesny sprzęt AGD.

- A mnie to akurat było potrzebne – łapie swoje myśli mieszkanka Świętej.
Marketingowcy wiedzą, jak to zrobić: stworzyć potrzebę i ją zaspokoić.

– Wykorzystują to, że człowiek jest „rozgrzany” – uważa radca prawny Jerzy Podmokły.

Z „pomocą” sprzedawcy przychodzi kurier. Właścicielka wpuszcza do domu jednego, drugiego dostaje gratis.

U klienta najtaniej

- On mi tego sprzętu nie pokazywał, tylko dalej opowiadał, jakie to są dobrodziejstwa. A te 600 zł to nie jest nawet wartość tego, tylko ich kosztów i w ten sposób oni reklamują swój sklep – M. Gniłka odsuwa pudło z blenderem. Zasada jest prosta: my się nie reklamujemy, a pani może ten sprzęt kupić taniej. Wilk syty i owca cała? Niezupełnie.

Na sygnał sprzedawcy w domu zjawia się młoda kobieta. Sprzęt z opowieści staje się ciałem. Są chętne strony, jest umowa – wystarczy jeden podpis.

- To miało kosztować tylko 600 złotych i można wziąć malutkie raty – byłą nauczycielkę przedszkola stać na 30 zł miesięcznej raty.

- Ale jak się Pani zgodzi na ratę 40 zł, to dorzucę Pani jeszcze zestaw noży – jaki ten Pan miły…
Zgoda. Niebieski tusz nasyca biel i zieleń kartek. Maria Gniłka jest szczęśliwą posiadaczką zestawu AGD i noży.
[[reklama]]
Umarł w butach

Podobno im bardziej jesteśmy szczęśliwi, tym częściej dręczy nas niepokój. Po wyjściu sprzedawców w blond głowie emerytki kłębią się myśli. Z córką sprawdza w internecie ceny rynkowe zakupionych „dobrodziejstw”. Głos jej się łamie: - Przeżyłam szok. To nawet 600 zł nie kosztowało razem.

Jej rachunek opiewa na około 1700 złotych. Tyle płacić nie będzie! Kobieta szuka w Złotowie placówki banku, w którym zaciąga kredyt, ale już jej tu nie ma. Przypadkiem trafia na radcę prawnego.

Jerzy Podmokły: - Pomogłem tej Pani napisać oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Do jej podpisania doszło pod wpływem błędu wywołanego przez sprzedawcę, który ustnie podawał dużo niższe koszty zakupu określonych wyżej artykułów niż te, które zostały zawarte w umowie. Radca zaznacza, że działania obwoźnych handlarzy nie są zabronione.

W piśmie z 24 października Maria Gniłka wzywa firmę do niezwłocznego odebrania kompletu agd i zestawu noży.

- Bank nie ma prawa mi tego naliczać, bo jakby naliczył, to już by umarł w butach – emerytka cieszy się z pomocy, ale wciąż truje się myślami: - Pomimo że nie jestem jakimś ciemniakiem, to udało im się mnie nabrać. Ja się zastanawiam, jak oni to zrobili, że ja tak zrobiłam...

Odstąpienie od umowy okazuje się skuteczne. W piątek 26 października handlarze odbierają sprzęt. Pani Maria się cieszy, ale i tak żywi urazę do świata.

- My żyjemy w innym świecie, bo mimo tych wszystkich trudności, które kiedyś były, człowiek ufał człowiekowi. A teraz nie można – mówi o swoich rówieśnikach. - Gdy człowiek nie może ufać drugiemu człowiekowi, to już nie jest życie, to już nie jest świat...

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama