Kilkadziesiąt osób wzięło dziś udział w proteście przeciwko zamknięciu oddziałów ginekologicznego, położniczego oraz noworodkowego przy Szpitalu Powiatowym im. Alfreda Sokołowskiego
Po godzinie 16:00 w okolicach ronda Sybiraków przy złotowskim szpitalu zgromadziło się kilkudziesięciu protestujących, którzy sprzeciwiali się zamknięciu oddziałów ginekologicznego, położniczego i noworodkowego. - Wspieramy kobiety w walce o ich bezpieczeństwo i prawo dostępu do opieki specjalistycznej. Żądamy zagwarantowania bezpieczeństwa zdrowotnego naszym babciom, mamom, żonom oraz córkom - podkreślali jednym głosem organizatorzy i uczestnicy protestu, którzy postulowali o przywrócenie oddziału ginekologiczno-położniczego, a także o lepszą jakość świadczonych usług. Pod wnioskiem przeciwko zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego organizatorzy zebrali już 2500 podpisów. Więcej na ten temat przeczytacie w najbliższym numerze Aktualności Lokalnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kampania wyborcza się rozpędza, można i na szpitalu robić polityczny kapitał. Psy szczekają, karawana jedzie dalej, decydenci złoża obietnice przywrócenia oddziału żeby ludzi uciszyć i tyle z tego będzie. Nawet podłoga się rozpłakała nad takim stanem sprawy.
Najwyższy czas zrobić porządki w Szpitalu Powiatowym. W czwartek w godzinach popołudniowych udałem na na tamtejszy SOR. Gorączka, dziwne ciśnienie serca, miażdżyca nóg, a do tego nie gojąca się od połowy maja rana jednej nogi (leczona najpierw u lekarza pierwszego kontaktu, następnie w Poradni Chirurgicznej Szpitala Powiatowego w Złotowie (pełne dane w systemie Szpitala Powiatowego w Złotowie, dostępne na SOR). Oznaczony na niebiesko po niedługim czekaniu zostałem wezwany do lekarza Jacka J. Po przekroczeniu progu krzyczącym głosem lekarz zapytał w stylu ,,czego tu szukam?'' W pierwszej chwili mnie taka postawa zszokowała i zgłupiałem, zdążyłem tylko odpowiedzieć że nawet moja żona na mnie tak nie krzyczy. Następnie dalej krzykiem polecono położyć się na kozetce, zbadano brzuch, płuca. Oględziny chorej nogi ominięto. Krzykiem poinformowano mnie że jak mam fanaberie chodzenia po lekarzach to mogą o godz 18:00 zgłosić się tzw Lekarza Rodzinnego przy Szpitalu Powiatowym, lekarze na SOR takimi pacjentami nie mają czasu się zajmować, czyli zostałem potraktowany ,,z buta''. Mam różne choroby ze względu na zaawansowany wiek, miałem ,,przyjemność'' być na wizytach u różnych specjalnościach lekarzy w różnych szpitalach i przychodniach, ale z takim chamstwem się jeszcze nigdy nie spotkałem. Na dzień dzisiejszy (przed weekendem) dalej gorączkuję, stan nogi się pogarsza, na SOR w Złotowie nie mam co ponownie jechać bo znowu wylecę z drzwiami. Obym nie był następnym w kolejce jak ta pacjenta 36-letnia którą wygoniono z SOR w Złotowie i Pile., media centralne i lokalne będą miały o czym mówić, Minister Zdrowia powoła następna komisję, dodatkowe zajęcie będzie miała Prokuratura.
Kurcze po co protestować zamknąć raz na dobre ta trupiarnie bo to co się tam.wyprawia to w głowie się przewraca człowiekowi... Nie leczą brak pomocy a szpital po h...jest stoi jak tam kadry brak odpowiedniej
A czy dzielni obrońcy oddziału wskazali skąd wezmą brakującą kasę? Czy ograniczyli się do "oddział trwa mać"?
Jakby nie ten głupi żart, to z Zakopanego nie bo tam nie są Zakopane. A tak na poważnie, to z właściwego gospodarowania budżetem powiatu i staraniom którejś z kolei dyrekcji szpitala. Mimo że pan Starosta w porządku człowiekiem jest to jednak on odpowiada za obecny stan a poprawa, zależy nie tylko od niego a całej Rady Powiatu. Tak więc, popieram wszystkie panie i panów w walce o utrzymanie tych oddziałów i docenienie ich pracy, szczególnie tych, którzy już kilkadziesiąt lat oddają siebie młodym matkom pamiętając o tym ile dobra zrobiły dla Wisły przez lata swojej pracy. Trzeba uczciwie przyznać że nigdy nie było takiej sytuacji jak teraz. Dlatego też trwajcie i walczcie o swoje i naszych kobiet bezpieczeństwo.
A ja nie popieram. Dziś na siłę utrzymamy oddział z dwoma porodami w tygodniu, jutro zamkniemy cały szpital, bo zbankrutuje. Oczywiście powiat może dokładać, ale kosztem innych zadań. To wskaż, czego nie robić? Nie kosić poboczy przy drogach? Nie sypać solą w zimie? Więcej ludzi przez to zginie, niż na tym oddziale się urodzi. Oczywiście winny będzie starosta, no bo któżby inny. Ci pseudoobrońcy dobrze o tym wiedzą, tylko za nic nie odpowiadają, więc mogą bredzić co im ślina na język przyniesie. I liczyć, że ciemny lud to kupi.
Najpierw narzekali że oddział do niczego i kobiety nie chcą tu rodzić. Jak zamknęli to znowu krzyk. Rodzi się coraz mniej dzieci to nie na sensu trzymać personelu i generować koszty. Zamyka się szkoły bo coraz mniej uczniów. Proste? Jest gdzie rodzić. Spokojnie. Jakos kobiety które z wyboru nie rodzily w Złotowie wiedziały gdzie.
Radny Wruk protestuje. A może gdyby on i inni mieli więcej dzieci nie trzeba by zamykać? A sam protest śmieszy wielkością.
A ta Babcia z tym psem do porodu chce...?
No to do roboty Panowie!!!A protest pod Starostwo!!!Na Szpitalnej chorych stresujecie tylko....
Kampania wyborcza się rozpędza, można i na szpitalu robić polityczny kapitał. Psy szczekają, karawana jedzie dalej, decydenci złoża obietnice przywrócenia oddziału żeby ludzi uciszyć i tyle z tego będzie. Nawet podłoga się rozpłakała nad takim stanem sprawy.
Najwyższy czas zrobić porządki w Szpitalu Powiatowym. W czwartek w godzinach popołudniowych udałem na na tamtejszy SOR. Gorączka, dziwne ciśnienie serca, miażdżyca nóg, a do tego nie gojąca się od połowy maja rana jednej nogi (leczona najpierw u lekarza pierwszego kontaktu, następnie w Poradni Chirurgicznej Szpitala Powiatowego w Złotowie (pełne dane w systemie Szpitala Powiatowego w Złotowie, dostępne na SOR). Oznaczony na niebiesko po niedługim czekaniu zostałem wezwany do lekarza Jacka J. Po przekroczeniu progu krzyczącym głosem lekarz zapytał w stylu ,,czego tu szukam?'' W pierwszej chwili mnie taka postawa zszokowała i zgłupiałem, zdążyłem tylko odpowiedzieć że nawet moja żona na mnie tak nie krzyczy. Następnie dalej krzykiem polecono położyć się na kozetce, zbadano brzuch, płuca. Oględziny chorej nogi ominięto. Krzykiem poinformowano mnie że jak mam fanaberie chodzenia po lekarzach to mogą o godz 18:00 zgłosić się tzw Lekarza Rodzinnego przy Szpitalu Powiatowym, lekarze na SOR takimi pacjentami nie mają czasu się zajmować, czyli zostałem potraktowany ,,z buta''. Mam różne choroby ze względu na zaawansowany wiek, miałem ,,przyjemność'' być na wizytach u różnych specjalnościach lekarzy w różnych szpitalach i przychodniach, ale z takim chamstwem się jeszcze nigdy nie spotkałem. Na dzień dzisiejszy (przed weekendem) dalej gorączkuję, stan nogi się pogarsza, na SOR w Złotowie nie mam co ponownie jechać bo znowu wylecę z drzwiami. Obym nie był następnym w kolejce jak ta pacjenta 36-letnia którą wygoniono z SOR w Złotowie i Pile., media centralne i lokalne będą miały o czym mówić, Minister Zdrowia powoła następna komisję, dodatkowe zajęcie będzie miała Prokuratura.
Kurcze po co protestować zamknąć raz na dobre ta trupiarnie bo to co się tam.wyprawia to w głowie się przewraca człowiekowi... Nie leczą brak pomocy a szpital po h...jest stoi jak tam kadry brak odpowiedniej