Reklama

Przemienieni - jedzą mniej, tracą kilogramy, żyją lepiej

16/08/2018 18:00
Barbara Kochanowska-Ścibisz, Lucyna Trojanowska, Joanna Brożek i Marek Drobkiewicz opowiadają o swojej przemianie

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


„Nie mogę, jestem na diecie”. Te słowa dzwonią w uszach wielu ludzi. Słowo „dieta” kojarzy się raczej negatywnie. Dlatego nie warto używać tego wyrazu, a zastąpić go „planem żywienia” bądź po prostu – zdrowym trybem życia. Problem otyłości w społeczeństwie staje się coraz poważniejszy, gdyż wg WHO ostatnie dwadzieścia lat w Polsce to aż trzykrotny wzrost liczby dzieci z nadwagą. Polskie dzieci to czołówka otyłości w Europie, a nasi jedenastolatkowie są najbardziej liczebni w skali światowej. Nie ma państwa z większą ilością 11–latków z dodatkowymi kilogramami, co jest alarmujące.

Jak temu zapobiec?

Zasady są proste. Nie przejadać się. Najważniejsza jest systematyczność i określone pory posiłków. Żołądek musi się przyzwyczaić, czuć się „bezpiecznym” i wiedzieć, że nie musi desperacko odkładać dostarczonego jedzenia w postaci tkanki tłuszczowej, bo będzie ono dostarczane regularnie. Ucz się, ucz, bo wiedza to potęgi klucz – mawia się. To prawda! Właściwe odżywianie to nie tylko zmiana fizyczna, mniej centymetrów w talii, biodrach, ale też duchowa! Warto się doszkalać w zakresie dietetyki, by wiedzieć, co z czym, na czym, przed czym, po czym.

Reklama

Patrzymy na etykiety! Czytając etykiety produktów w sklepach można się naprawdę zdziwić, jakie rzeczy (dosłownie – wręcz przedmioty) mogą się kryć w parówkach, serze, nabiale, chipsach lub nawet w chlebie. Tabelka wartości odżywczych to klucz. Należy unikać bycia przejedzonym, lecz niedożywionym. Kalorie nie mają takiego znaczenia jak wartości odżywcze zawarte w pożywieniu. Bo liczy się jakość, a nie ilość!

To wszystko tak naprawdę siedzi w głowie. Nikt nie jest w stanie zmusić drugiej osoby do zmiany trybu życia, da się jedynie tę osobę przekonać. A czasem to nie jest takie łatwe jak się może wydawać.

Reklama

Ten wiszący brzuch był źródłem wielu problemów Marka. Teraz dziewczyny wodzą za nim wzrokiem!

Być inspiracją

Joanna Brożek, współwłaścicielka jednej ze złotowskich firm, specjalistka ds. żywienia rozpoczęła swoją przygodę w 2015 i od tego czasu jest silną, pewną siebie kobietą. Do zmian posunęła ją, po prostu, waga.

Na niektórych zdjęciach bardzo się sobie nie podobałam i stwierdziłam, że to najwyższy czas, by coś zmienić. Przede wszystkim dlatego, że ćwiczyłam 3 razy w tygodniu. Chodziłam non stop na ćwiczenia, tańczyłam, a mimo wszystko wyglądałam brzydko

Reklama

– opowiada.

Jednakże to nie był jedyny powód. Bóle stawów doskwierały coraz bardziej, przez co utwierdziła się w przekonaniu, że chce odżywiać się inaczej. Przez pierwsze trzy miesiące schudła 10 kg, a w następne pół roku 6 kg i od tego czasu utrzymuje swoją wagę.

Nie mam z tym żadnych problemów. Pomagają mi w tym przede wszystkim ludzie, którymi się otaczam. Poza tym, gdy widziałam, jak moja waga pięknie leci w dół, byłam zmotywowana. Ta zmiana nigdy nie przysparzała mi problemów. Po prostu wybieram dobre składniki, nic więcej

Reklama

– tłumaczy pani Joanna.

Najbliżsi na początku negowali jej postanowienia, wystawiali je na próbę, podrzucając cukierki i tłuste jedzenie. Teraz Asia pociągnęła za sobą nie tylko rodziców i rodzeństwo, ale również i dziesiątki innych ludzi. Dając przykład najbliższym, podróżuje po Polsce, bierze udział w wielu kursach, warsztatach, dzięki którym posiadła ogromną wiedzę w zakresie dietetyki i biologii. Zdobyła kurs dietetyka. Prowadzi klub zdrowego odżywiania, w którym uczy i pomaga wielu ludziom poprawić jakość życia, samoocenę i zdrowie.

Reklama

Lucyna bez słodyczy nie wyobrażała sobie życia. Obcisłe sukienki nie są jej straszne

Nie ma tego złego…

Marek Drobkiewicz, biotechnolog, współwłaściciel firmy w Złotowie razem z Asią, która bezustannie starała się przekonać Marka do zmiany nawyków żywieniowych, widząc, jak się słania z nogi na nogę. Swoją przygodę ze zdrowiem rozpoczął dopiero w połowie grudnia zeszłego roku, gdy... zdrowia zabrakło. Wystraszył się. Miał wybór – albo w wieku 44 lat jeść coraz więcej i więcej tabletek, albo zacząć działać. Odstawił leki i wybrał jedzenie. Po trzech miesiącach zbadał się ponownie i wyniki go zaskoczyły. Cholesterolu prawie nie ma, brzuch nie boli, wszystko pracuje jak należy, a do tego jest 7 kg mniej na wadze.

Reklama

Najtrudniejsze było powiedzieć: Ja chcę. Przyznać się, że naprawdę tego potrzebuję. Teraz jestem pewien, że na pewno umrę zdrowszy

– mówi wprost. Marek również propaguje zdrowe odżywianie i wyznaje, że najważniejsza jest wiedza na ten temat. To są cały czas te same produkty, tylko trzeba wiedzieć, skąd je wziąć i jakie jeść.

Dieta to jest złe słowo. To nie jest dla mnie dieta, po prostu inaczej jem

– zapewnia.

Wulkan energii

Lucyna Trojanowska ma trzy największe miłości: mąż, dzieci i jedzenie. Jednakże jedna z nich bezustannie ciągnęła ją w dół. Niska samoocena, brak pewności siebie, strach przed innymi. Nawet pomimo ćwiczeń, a ćwiczy już od czternastu lat, nie czuła się ze sobą dobrze.

Reklama

Bardzo lubiłam jedzenie i nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie odmówić miski

– wyznaje szczerze. Dlatego też bardzo trudno było jej się przekonać do zmiany planu żywienia.

Myślałam, że ćwiczenia to klucz. Niestety, przez czternaście lat treningów po 3–4 razy w tygodniu wciąż nie było takich efektów, jakie bym chciała. Dopiero gdy zaczęłam zdrowo jeść moje ciało zaczęło się kształtować

– wspomina

Lucyna zaczęła zdrowe odżywianie od 2015. Przez pierwsze 7 miesięcy schudła 7 kg i utrzymuje wagę do dzisiaj. Ma mnóstwo energii, realizuje swoje pasje, między innymi prowadzi zajęcia fitness, tańczy, działa aktywnie w klubie zdrowego odżywiania i pomaga wielu ludziom zacząć prowadzić zdrowszy tryb życia.

Reklama

Joanna przez całe życie zmagała się z niską samooceną. Teraz stała się przykładem do naśladowania przez wielu ludzi

Dzieci to nie wymówka!

Barbara Kochanowska–Ścibisz jest młodą mamą, wychowuje trójkę małych dzieci. Pewnego dnia zdecydowała się wybrać na analizę ciała, pokazującą wiek organizmu, masę mięśni, ilość tłuszczu w ciele.

Otworzyło mi to oczy, bo tak to zawsze jak stawałam na wagę, myślałam sobie: „Aaa, dobra, to tylko kilogram więcej

– przypomina sobie tamtą chwilę.

Ale te kilogramy się tak zbierały i zbierały, podstępne.

Reklama

Zaczęła działać w styczniu i w ciągu ponad pół roku straciła aż 16 kg! Najtrudniejsze były ćwiczenia.

Moja kondycja była bliska zeru. Z treningu na trening było coraz lepiej, ale na samym początku było bardzo ciężko

– opowiada. Nie tylko pomogła sobie, ale również swojej rodzinie. Teraz w domu uczy dzieci zdrowych nawyków, jak picie wody, jedzenie produktów pełnoziarnistych, warzyw i owoców.

Chwile słabości?

Mówi się, że miłości nie można zniszczyć. Jednakże miłość do słodyczy trzeba zwalczyć, bo jest to niczym brama zamykająca wejście na Olimp. Dionizosa ściągnęło wino, tak samo nas ściąga cukier.

Reklama

Wcześniej miałam problem ze słodyczami, ciastami. Bez tego nie mogłam się obejść, czasami wchodziłam do sklepu, prosiłam o kilogram wafelków i potrafiłam je zjeść w drodze do domu. A w tej chwili jest tak, że przechodzę obok słodyczy obojętnie. I już wiem, dlaczego tak się dzieje. Mam po prostu porządnie zbilansowane posiłki. Staram się dostarczyć wszystkie wartości odżywcze, białka, tłuszcze, węglowodany, przez co nie mam takiego łaknienia jak kiedyś

– wyznaje Joanna Brożek.

Nie katuję się. Gdy mam ochotę na naleśniki to je robię, byleby były dobre dla mnie. Odżywcze

– dodaje. Lucyna Trojanowska podobnie, nie wyobrażała sobie dnia bez ciastka do kawy.

Myślałam, że nie można bez tego żyć. A okazało się, że zmiana jest taka prosta. Wystarczy powiedzieć sobie „CHCĘ”, a potem to się staje bardzo łatwe. Dzięki grupie wsparcia, ludziom, których mam dookoła wytrwałam w tym i, najważniejsze, polubiłam ten styl życia

– przekonuje.

Marek nie ma z tym problemu. Mówi, że najlepsze dla niego jest to, że może spokojnie zjeść grilla z rodziną lub ciasto i nie tyje. Bo zawsze najważniejszy jest umiar. Podobnego zdania jest Basia.

Nie było tak, że odmawiałam sobie, bo mogłam zjeść kawałek ciasta. Nie trzymałam się ściśle reguł. Nie często, ale pozwalałam sobie od okazji do okazji

– mówi.

Efekty uboczne

Nie na samym zdrowiu odchudzanie się kończy. Zakompleksione dziewczyny zmieniły się w pewne siebie, roześmiane kobiety, a faceci – w mężczyzn. Zazdrosne spojrzenia na plaży, idealnie pasujące S–ki i M–ki w przymierzalni, komplementy – podwyższonej samooceny nigdy za wiele. Przekonali się o tym wszyscy, którzy zrzucili parę kilo.

Nie wiedziałem, że będzie tak dobry efekt. Nie spodziewałem się – mówi Marek. Jak się chudnie, to wszyscy widzą

– dodaje.

Patrycja Trojanowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gary - niezalogowany 2018-08-21 20:13:33

    Jeśli według Was krytykujących te koktajle takie cuda robią to ja mam na nie ogromny apetyt. Jeśli od ich picia tak się wygląda to będę je pić przez cały czas

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    natura - niezalogowany 2018-08-19 09:21:16

    już Gaca (jeżeli wiecie o kogo chodzi) odchudzał ludzi tak innym się kazał zdrowo prowadzić, odżywiać a sam co wykończył się ......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    świadomy - niezalogowany 2018-08-17 22:46:31

    ćwiczenia są potrzebne do ukształtowania ładnej sylwetki, ale dla dobrego zdrowia potrzebne jest dobre jedzenie...i w każdym przypadku jak rezygnujesz z fast foodów czy słodyczy na rzecz owoców i warzyw poczujesz się lepiej i twój organizm zacznie się regenerować ...nie potrzebne do tego są koktajle, choć wiadomo tak dużo łatwiej (i drożej)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości