1 stycznia 2017 roku wejdzie w życie nowa ustawa o transporcie publicznym. Plan transportowy muszą opracować gminy mające co najmniej 50 tys. mieszkańców, powiaty liczące co najmniej 80 tys. mieszkańców oraz województwa. Żadna z gmin powiatu złotowskiego ani sam powiat nie muszą opracowywać planu, ale lepiej, żeby to zrobiły. - Jego brak lub nie ujęcie linii w dokumencie może skutkować brakiem refundacji – przestrzegał Marcin Gromadzki z firmy Public Transport Consulting, który prowadził spotkanie z przewoźnikami z terenu naszego powiatu. Odbyło się ono 15 stycznia w Starostwie Powiatowym w Złotowie. Wynikało z niego, że bez planu przewoźnicy mogą stracić rekompensaty za straty poniesione w wyniku udzielenia ustawowych ulg na przejazd. W przypadku gmin mówimy o 49% kosztów dowozu dzieci do szkół.
W myśl nowych przepisów rekompensata nie dotyczy komunikacji miejskiej, a za taką uważany będzie transport np. w Jastrowiu, Krajence czy Okonku, czyli gminach miejsko-wiejskich. - W gminie wiejskiej refundacja przysługuje tylko wtedy, gdy linia komunikacji zawiera się tylko w granicach gminy – M. Gromadzki wyjaśniał wójtom i burmistrzom zawiłości ustawy. - Czyli przedsiębiorca jeżdżący po terenie wiejskim nie może wjechać do miasta? - upewniał się zastępca wójta gminy Złotów Ryszard Wiński. - Jeżeli chce wjechać do miasta, musi podpisać porozumienie z burmistrzem – odpowiedział przedstawiciel PTC.
Jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji wydaje się organizacja transportu na poziomie powiatowym. Linie komunikacji autobusowej powinny przekraczać granice gmin, a organizatorem transportu powinien być powiat. Wówczas to samorząd powiatu wyłaniałby operatora (przewoźnika korzystającego z pieniędzy publicznych), który woziłby pasażerów na danej trasie. Tyle że wówczas to starosta, a nie jak dotąd przewoźnik, musiałby występować do marszałka o rekompensatę za bilety ulgowe. Samorząd musiałby też podjąć uchwałę taryfową z maksymalnymi cenami. Na tej podstawie operator przygotuje ofertę cenową.
Przygotowanie planu jest tak ważne, bo przychody przewoźników z rekompensat na liniach komunikacji zwykłej sięgają 1/3 ich przychodów w ogóle. - Nowe przepisy wprowadzają tendencję monopolizowania rynku, a nam chodzi o zostawienie rodzimych przewoźników przy życiu – zauważył Marcin Gromadzki. Chodzi też o to, by na zmianach nie straciły gminy. - Gdyby gminy zostały same sobie, płaciłyby dwa razy więcej za bilety szkolne – zauważył pracownik Public Transport Consulting.
Dlatego powiat zdecydował się opracować plan transportu publicznego, choć nie ma takiego obowiązku. - Chcemy ten plan zrobić własnymi siłami – zapowiedziała dyrektor Wydziału Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Złotowie Danuta Boguniewicz–Kwaśniewska. - Sieć powinna opierać się na istniejącej bazie. Nie chcemy robić rewolucji. Zrobimy natomiast wszystko, by żadna gmina nie straciła dopłat – urzędniczka poprosiła wójtów i burmistrzów o podpowiedzi i pomysły dotyczące planu transportu publicznego. - Gdy pokazały się wytyczne, uznaliśmy, że aby wyjść z ludzką twarzą, sprawa wymaga koordynacji powiatu – dodał wicestarosta Daniel Sztych.
Pierwsze zgrzyty już są. Marszałek województwa nie ujął powiatu złotowskiego w swoim planie transportowym. Ani jednej linii. Z kolei powiat złotowski nie zgodził się na to, by uczniów z gminy Okonek woziła firma powiatu szczecineckiego. - Pozbawilibyśmy pracy naszego przewoźnika – D. Boguniewicz-Kwaśniewska broniła tej decyzji. Tyle że przewoźnik z Okonka dowozi do nas 30 dzieci z terenu powiatu szczecineckiego. Na wszystkie gmina otrzymuje subwencję, a dzieci te korzystają z biletów ulgowych. Co teraz? - dopytywali przedstawiciele gminy. - Marszałek tej linii nie ujął w swoim planie. Pozostaje porozumienie między powiatami – proponował M. Gromadzki. Tylko jakie, skoro powiat odrzucił już propozycję Szczecinka?
Nad tym i innymi problemami związanymi z nową ustawą pochyli się zespół, który tworzyć mają pracownicy poszczególnych urzędów gmin powiatu. Na jego czele stanie Danuta Boguniewicz-Kwaśniewska. Co w tym czasie mają robić przewoźnicy? - Musicie państwo zawiązać konsorcjum, bo inaczej się nie da – zwrócił się do nich zastępca burmistrza gminy i miasta Jastrowie Jerzy Klimczak.
Zmianę przepisów w zakresie transportu publicznego wymusiła na Polsce Unia Europejska. Zrobiła to w 2004 roku, co znaczy, że dostosowanie przepisów zajmie Polsce co najmniej 13 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze