Miejsce tymczasowego pobytu – tak dokładnie nazywa się psi azyl, który powstał w Ferdynandowie pod auspicjami łobżenickiego koła Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Mniej więcej w tym samym czasie przed rokiem zaobserwowaliśmy, że po zimie pojawiło się na terenie gminy sporo porzuconych psów, bynajmniej nie z naszej okolicy. Chociaż już wcześniej dzięki akcjom w internecie znajdowaliśmy dla takich zwierząt dom, to jednak tym razem skala była tak duża, że trzeba było pomyśleć nad innym rozwiązaniem. Schronisko to dla zwierząt przykra ostateczność, a dla gminy niemały koszt. Powstało więc miejsce tymczasowego pobytu w Ferdynandowie. W jego stworzenie i działanie od początku bardzo zaangażował się Łukasz Pirecki, który dogląda zwierzaków, karmi i opiekuje się nimi na co dzień
Reklama
– mówi Katarzyna Korycka–Walasiak, która przewodniczy miejscowemu TOnZ. Przytulisko powstało na prywatnym terenie, na skraju wsi i przy wsparciu środków z budżetu gminy.
Niestety nie ma tam możliwości wybudowania boksów na wzór schronisk. Teren jest natomiast ogrodzony, a psy uwiązane na długich linkach. Siatkę i zakup pięciu bud sfinansowała gmina. Niestety więcej niż pięć psów nie możemy tam trzymać, dlatego oprócz Ferdynandowa uruchomiliśmy trzy domy tymczasowej opieki u osób sympatyzujących z TOnZ
Reklama
– wyjaśnia K. Korycka–Walasiak.
Tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy dzięki działaniom TOnZ nowego właściciela znalazło aż siedemnaście psów.
Smutne jest to, że kiedy jedne znajdują dom, za moment pojawiają się inne. Ten sezon na wyrzucanie rozpoczyna się właśnie teraz – wiosną i trwa do końca lata. Jesienią takich przypadków było już mniej. Często są to psy, które ktoś miał w domu, bo nie boją się ludzi, umieją chodzić na smyczy
– mówi Katarzyna Korycka–Walasiak
By być pełnoprawnym członkiem TOnZ należy mieć ukończone 18 lat i opłacać składki członkowskie (36 zł na rok lub połowa tej kwoty w przypadku emerytów). Młodsi mogą natomiast, za zgodą rodziców, włączyć się w wolontariat.
Rozkręcamy tę formę u nas, organizując m.in. spotkania, konkursy w szkołach. Odzew jest, bowiem od listopada zgłosiła się grupa dziesięciu wolontariuszy, którzy wyprowadzają psy z azylu na spacer. Uczniów i harcerzy z naszych szkół gościliśmy też w Ferdynandowie. Przywieźli oni m.in. karmę dla zwierząt. Ponadto, dzięki internetowi, regionalnym konferencjom nt. bezdomności zwierząt wychodzimy poza teren naszej gminy i adopcje nie są tylko z okolicy
– wskazuje K. Korycka–Walasiak.
Choć ufamy w dobre intencje adoptujących zastrzegamy sobie pewną weryfikację, bo są to zwierzęta po przejściach i nie chcemy, żeby przeżywały traumę jeszcze raz. Wystarczy się z nami umówić telefonicznie pod numerem 608–478–297 i przyjechać do Ferdynandowa. Osoba, która weźmie psa do siebie może liczyć na refundację kosztów kastracji lub sterylizacji w gabinecie państwa Kujawskich. Reguluje to stosowna umowa z gminą. Jeśli ktoś ma już w domu psa i obawia się, jak będą funkcjonowały one we dwójkę – może adoptować psiaka na próbę. Do tej pory nie zdarzyło się jednak, żeby któryś wrócił
Reklama
– wyjaśnia przewodnicząca łobżenickiego koła TOnZ. Jeśli ktoś chciałby stworzyć tymczasowy dom opieki może liczyć na karmę i opiekę medyczną nad zwierzętami.
Służymy wiedzą i pomocą w pełnym zakresie
– dodaje K. Korycka–Walasiak.
Miki, Tara, Alex, Wiking, Tofik, Freja, Fifi i Niko – takie imiona noszą psy, których adopcji można się podjąć. Ich zdjęcia oraz opisy można znaleźć albo na Facebook’u łobżenickiego koła TOnZ (www.facebook.com/tozlobzenica) lub na stronie miejscowego magistratu (zakładka – przygarnij psa).
Zależy nam, żeby znaleźli się chętni do ich adopcji, bo brakuje już wolnych miejsc w Ferdynandowie. Pojawia się ryzyko, że psy trafią do schroniska. Tak jak wspominałam – jedna rzecz to koszty dla gminy: 3800 zł jednorazowej opłaty za psa. Jest jednak jeszcze jedna kwestia, która budzi nasze, jako TOnZ, wątpliwości. To zapis w umowie schroniska z gminą, w którym czytamy, że zwierzęta mogą zostać uśpione, jeśli uznane zostaną za niebezpiecznie agresywne lub schorowane. Czy ktoś weryfikuje, jak odbywa się taka ocena...? Dlatego chcemy znaleźć naszym psiakom dom i prosimy o pomoc
– kwituje Katarzyna Korycja–Walasiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze