Bezchmurne niebo, a na nim latające maszyny z czasów zamierzchłych i tych bardziej współczesnych podane w skali mikro to znak rozpoznawczy festynu Modellot. W tym roku impreza przybrała jednak jeszcze innych charakter
Otwierają się drzwi białego busa, przez ich próg najpierw wyłania się jedno skrzydło, za moment drugie. Jest i kadłub oraz zestaw akumulatorów. Na trawie witrogoskiego boiska parkuje po kolei kilka modeli jednopłatowców, których zbudowanie spędziło sen z powiek podczas wielu nie tylko zimowych wieczorów. Za małymi śmigłami kryją się energiczne silniki elektryczne lub spalinowe. Przybiega gromadka zaciekawionych dzieciaków (to głównie dla nich organizuje się Modellot) za nimi następne, by zobaczyć jak wygląda procedura przedstartowa. Technika jest tu bardzo podobna do oryginału w skali 1:1, choć zdaniem wielu pasjonatów tego hobby sterowanie z ziemi może być nawet trudniejsze niż zasiadanie za sterami prawdziwego Jumbo Jeta (gdzie w sporej mierze pomaga automatyczny pilot), o czym niejeden przekonał się, roztrzaskując swój model po kilkunastu sekundach lotu. Wokoło rozlega się charakterystyczny warkot, kilka prób na ziemi, kciuk na radiu przesuwa dźwignię w górę i już po chwili zaczynają się powietrzne ewolucje. [[reklama]]
Taki widok rok w rok przyciąga do Witrogoszczy Osady całe rodziny. Tym razem podziwiać można było głównie modele latające. Ponadto organizatorzy, czyli sołectwo i radny Grzegorz Bruski wespół z Gminnym Centrum Kultury postawili dodatkowo na integrację, zapraszając dzieci niepełnosprawne wraz z ich rodzicami. W całość organizacyjnego trudu równie mocno włączyły się także panie z Witrogoszczy Osady, pomagając m.in. przy mocno obleganym kąciku gastronomicznym i nie tylko. Festyn był też okazją do wręczenia zaproszonym dzieciom niepełnosprawnym talonów na zabawki od Stowarzyszenia Kwadrat, działającego przy GCK (środki na ten cel zebrało podczas imprezy „Kwitnący Hit” w Wiktorówku, licytując róże wykute w stali przez Zenona Polachowskiego z Walentynowa). Prażące słońce sprawiało, że każdy szukał cienia pod parasolem, jednak byli też chętni do brania udziału w konkurencjach sportowych. Emocji dostarczył towarzyski mecz piłki nożnej pomiędzy Pogonią Łobżenica a Orłem Osiek nad Notecią, który zakończył się wygraną łobżenickiej drużyny 4:1. Nadchodzący zmierzch przyniósł z koli zabawę muzyczną pod chmurką do późnych godzin nocnych.
Sz. Chwaliszewski
[[gal=814]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze