Propozycja, z którą w ubiegłym tygodniu wyszyli starosta Ryszard Goławski i przewodnicząca Rady Powiatu Złotowskiego Jadwiga Harbuzińska-Turek była o tyle zaskakująca, że i burmistrz Piotr Wojtiuk, i jastrowscy radni sami drążący ten temat kilka miesięcy temu natrafili na zamknięte drzwi. Przypomnijmy – władze powiatowe nie przystały na koncepcję samorządowców z Jastrowia, którzy, gwarantując stabilny byt lokalowy prowadzonej przez powiat szkole ponadgimnazjalnej, chcieli przejąć budynek, w którym ta się mieści i uruchomić w nim Warsztat Terapii Zajęciowej. Ten do końca 2016 roku musi się wyprowadzić z powiatowego budynku, który w całości zajmie potrzebujący więcej przestrzeni Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, sprawa była więc pilna. Wbrew pozorom nie miała to być operacja bezkosztowa – na prace adaptacyjne obiektu gmina planowała przeznaczyć 100 tysięcy złotych, przy czym zakładano, że remontu tą kwotą zamknąć się nie uda. Zresztą temat wydatków ostatecznie umarł, ponieważ opcję przekazania powiat odrzucił, gmina nie chciała natomiast inwestować w nie swój obiekt. Więcej – burmistrz i radni z Jastrowia podjęli nawet decyzję o budowie obiektu komunalnego z przeznaczeniem na usługi społeczne (przy ul. Kolejowej), w którym docelowo, prócz WTZ, miałoby się mieścić również m.in. samorządowe archiwum. Wszystko w tej kwestii zostało dograne – zadanie to wpisano już w zestaw inwestycji majątkowych planowanych do realizacji w przyszłym roku.
Propozycja starosty i przewodniczącej spowodowała, że burmistrz i radni znów mieli o czym myśleć. Czy wciąż jest ona warta rozważenia i czy wobec niej opłaca się przystępować do budowy? Właśnie o tym dyskutowano podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych.
- Zaproponowano nam przejęcie budynku głównego, sali gimnastycznej, warsztatów, małego boiska betonowego i tego dużego, znajdującego się z tyłu. W rękach powiatu miałby zostać budynek, w którym mieści się Powiatowa Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna, oraz diagnostyka z placem i budynek B – poinformował burmistrz, dodając, że kwestia garaży nie została jeszcze rozważona. Przypomniał też, że obecnie w budynku A funkcjonują cztery klasy CKZiU, Stowarzyszenie Uśmiech Dziecka oraz niepubliczne gimnazjum, a następnie przedstawił alternatywną opcję jego zagospodarowania. - Starostwo chce do tego budynku przenieść PPP-P, a także zachować tam szkołę [przy ponoszeniu kosztów bieżących, bez kosztów dzierżawy – przyp. red.]. Po negocjacjach otrzymaliśmy zapewnienie, że stowarzyszenie zostanie przeniesione w inne miejsce, natomiast decyzję o losie gimnazjum powierzono nam – wyjaśnił burmistrz. - Myślę, że możemy zaproponować rodzicom przeniesienie uczniów do naszego gimnazjum – dodał, przy czym zaznaczył, że taki scenariusz to wciąż teoretyzowanie. Podobnie jak snucie hipotez choćby o zlokalizowaniu tam biur i pracowni Ośrodka Kultury, który cierpi niedostatek miejsca (co wiązałoby się z odstąpieniem od budowy biurowca w rejonie amfiteatru) oraz przeniesieniu WTZ. Właśnie. - Jak państwo uważacie: czy gdybyśmy przyjęli propozycję powiatu powinniśmy budować swój obiekt? - Piotr Wojtiuk zwrócił się do radnych.
- Nie powinniśmy odstępować od tego pomysłu – powiedział Ryszard Król, z burmistrzem zgadzający się, że ta inwestycja dla ul. Kolejowej oznaczałaby swego rodzaju rewitalizację. Uznano również, że w przypadku realizacji takiego scenariusza archiwum mogłoby się mieścić nie w nowym obiekcie, a właśnie przy Kieniewicza. Tam też w auli mogłyby się odbywać różnego rodzaju warsztaty i konferencje.
300 tysięcy złotych płatne w trzech ratach rocznych – takiej kwoty od jastrowskiego samorządu oczekuje ten powiatowy. Jest ona dla tych pierwszych o tyle korzystna, że – jak zaznaczył Piotr Wojtiuk – Ryszard Goławski zapewnił, że w całości miałaby zostać spożytkowana na inwestycje powiatowe realizowane na terenie gminy Jastrowie.
Radni ofertą łatwo nie dali się skusić. Podczas posiedzenia komisji żadnej decyzji, choćby wstępnej, nie podjęto. Po pierwsze dlatego, że nie przedstawiono im kosztów związanych z remontami, adaptacją i eksploatacją obiektów, po drugie – bo nie wszyscy budynek przy Kieniewicza i obiekty towarzyszące dobrze znają. Tym samym temat powróci – już po planowanej wizytacji obiektu.
Jeśli samorządowcy z Jastrowia zdecydują się go kupić, własnością gminy prawdopodobnie stałby się on w końcu marca 2016 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze