Tam skończyłem Akademię Medyczną i odbyłem staż podyplomowy w szpitalu wojskowym. Wszyscy moi przodkowie pochodzą z Lublina i okolic.
Przez gazetę. Dyrektor Jerzy Teusz szukał pracowników i zaproponował mi możliwość zrobienia specjalizacji z psychiatrii, a mojej żonie z chorób wewnętrznych. Oferta była atrakcyjna, dostaliśmy też mieszkanie służbowe. 1 maja minie 14 lat naszej pracy tutaj.
Było pozytywne. Z zewnątrz oddział nie robi dużego wrażenia, ale wewnątrz jest ogromny. Kiedyś miewaliśmy po 130 pacjentów dziennie, dziś około 100 (obecnie przyjmujemy około 1800 pacjentów rocznie) Ten budynek powstał pod takie przeznaczenie, więc warunki dla pacjentów i personelu są lepsze niż w obiektach adaptowanych. Sale są maksymalnie pięcioosobowe, a w Lublinie podczas stażu mieliśmy sale po 15-17 osób. Urągało to godności pacjentów.
Reklama
Myślę, że tak. Kilka lat byłem zastępcą ordynatora, potem kierującego oddziałem. Dopóki jednak nie wygrałem konkursu, nie mogłem mieć pewności, że zostanę szefem tego oddziału. Jako jedyny przystąpiłem do konkursu.
Bo to dziedzina bardzo szybko rozwijająca się i dająca duże możliwości. Myśląc o psychiatrii wiele osób odczuwa lęk, a ja przez kontakt z chorymi przekonałem się, że jest to normalna praca. Oczywiście wymagająca specyficznego podejścia do pacjenta, ale nie wiąże się ze szczególnym niebezpieczeństwem.
Reklama
Tak, więc mogliśmy być lub byliśmy ofiarami agresji ze strony pacjentów. Musimy sobie jednak uzmysłowić, że oni są chorzy, często nie chcą zrobić innym krzywdy. Poza tym musimy przestrzegać pewnych reguł bezpieczeństwa.
Prawda, psychiatria zajmuje się osobami, które często nie są w stanie rozeznać się w swojej sytuacji. Jeżeli zagrażają sobie bądź innym możemy, na mocy zgody sądu, leczyć ich wbrew woli. Natomiast około 70% osób leczonych w ten sposób później docenia ten fakt. Pamiętajmy, że pacjenci psychiatryczni zgłaszają się także do innych lekarzy. Swego czasu w Wielkopolsce miała miejsce głośna sytuacja z osobą chorą psychicznie, która zaatakowała laryngolog. Lekarka zmarła.
Reklama
W podstawowym zakresie także jesteśmy przeszkoleni. Są sytuacje, gdy musimy pomóc sanitariuszom w obezwładnieniu pacjenta.
Pracujemy nad tym i staramy się przełamywać wdrukowanie w społeczeństwo, że chory psychicznie jest niebezpieczny i trzeba go izolować. Nasz oddział to wzorowy przykład lokowania leczenia psychiatrycznego. Jako że jest częścią szpitala, obok innych oddziałów, to też tak jest postrzegany. Poza tym mamy dostęp do specjalistów, bo nasi pacjenci chorują też na choroby ogólne. Także promocja zdrowia psychicznego jest coraz lepsza – w filmach, w mediach. Coraz więcej celebrytów przyznaje się np. do depresji.
Reklama
To nieuniknione, ponieważ depresja jest czwartą chorobą co do częstości zachorowań. W ogóle, w katalogu wszystkich chorób. W 2020 roku będzie (tak przewiduje WHO) drugą chorobą i ma przegonić wszystkie choroby układu krążenia. W 2030 roku depresja ma być najczęstszą chorobą w ogóle, a jeszcze są zaburzenia schizofreniczne, lękowe, fobie, uzależnienia… To jest przeogromna grupa osób. Jeśli nie dotyczy to nas bezpośrednio, to na pewno kogoś z naszej rodziny lub znajomych. Statystki dotyczące ilości osób potrzebujących pomocy psychiatry są zatrważające. I jak niewielkie są możliwości państwa w ich oferowaniu. Rośnie liczba samobójstw, także wśród osób niepełnoletnich, rośnie liczba uzależnionych.
Co dziesiąty Polak ma depresję?
Ludzki mózg zbadaliśmy w niewielkim stopniu. Fascynuje on Pana?
Nastaje moda na wizytę u psychoanalityka, psychiatry, psychologa?
Macie Państwo w oddziale osoby uzależnione od nowych technologii?
Zapytam inaczej: samobójstwa pacjentów, a te się zdarzają, pewnie są takimi porażkami?
Szacunkowo tak, a w krajach zachodniej Europy ma ją co czwarty mieszkaniec. Często osoby te nie szukają pomocy właśnie ze względu na bariery, które tkwią w społeczeństwie. Chociaż młodsze pokolenie przestaje się tego wstydzić.
Reklama
Statystycznie tak, ale nie są to wielkie różnice. Mężczyźni mniej chętnie przyznają się do problemów natury psychicznej. To słabość, na którą nie mogą sobie pozwolić. Depresja u nich narasta, a w pewnym momencie ludzie ci nie widzą sensu leczenia.
Oczywiście! Możliwości badawcze stale się rozwijają, co widać też w mojej pracy. Gdy zaczynałem pracę możliwości lekowe stanowiły może 10% tego, co mamy do dyspozycji dzisiaj. Prędzej czy później będziemy w stanie wyleczyć choroby, które dzisiaj uważamy za niemożliwe bądź bardzo trudne do wyleczenia.
Reklama
Niby tak, ale badania wykazują, że wielu pacjentów, np. chorujących na cukrzycę, także nie stosuje się do zaleceń lekarskich. Nasi pacjenci nie są tu wyjątkami.
Będziemy czuć potrzebę takich spotkań, usług. Im kraj bardziej rozwinięty, tym większe zapotrzebowanie na tego rodzaju porady.
Czynników jest wiele, a one wzajemnie się nakładają. Na pewno żyjemy dłużej, co jest predyktorem do rozwoju zaburzeń psychicznych. Zażywamy coraz więcej leków, które mogą wywoływać stany depresyjne. Poza tym zmiany kulturowo–społeczno–technologiczne następują tak szybko, że wiele osób nie jest w stanie za nimi nadążyć.
Reklama
Nie jestem bardzo przeciwny kontaktom np. przez media społecznościowe czy innym formom komunikacji elektronicznej, bo to jednak wspiera potrzebę kontaktu z człowiekiem. Z niektórych badań wynika, że osoby czynnie angażujące się w mediach społecznościowych mają więcej znajomych w rzeczywistości niż te, które tego nie robią.
Problemem jest kultura popularna, która promuje łatwo dostępne szczęście. Człowiek ma przez to bardzo duże oczekiwania co do swojego życia i jego jakości. Gdy są wygórowane i nie jest w stanie się ich spełnić, to popada się np. w depresję.
Są to przypadki coraz częstsze, choć wiele takich osób leczy się poza oddziałem – ambulatoryjnie. Tutaj obserwujemy utratę kontroli, koncentrację wokół tego uzależnienia. Wymaga to od nas innego podejścia niż np. przy uzależnieniu od alkoholu, bo tam jego całkowite odstawienie jest możliwe, a abstynencja od komputera w dzisiejszych czasach jest niemożliwa. To wymaga od nas innego podejścia do chorego.
Reklama
Będę kłaść nacisk na podnoszenie naszego profesjonalizmu. Tak lekarzy, psychologów, jak i personelu średniego. Głównie myślę o poszanowaniu praw pacjenta. Oni są specyficzni, potrafią być niegrzeczni, uciążliwi i agresywni, co wymaga dużego wysiłku i cierpliwości szczególnie ze strony personelu średniego, który przebywa z pacjentami najwięcej. Zawsze musimy widzieć w pacjencie człowieka i chcieć mu pomóc.
Oczywiście, że tak. Nasz personel jest w pełni profesjonalny. Jesteśmy jednak ludźmi i może się u nas pojawić np. syndrom wypalenia zawodowego.
Reklama
Na zasadzie: z kim przystajesz, takim się stajesz? Praca ta wymaga pewnej odporności psychicznej, nie sądzę jednak, że „to” się udziela.
Nieumiejętność pomocy drugiemu człowiekowi. Gdy widzimy, że on cierpi, a my nie możemy mu ulżyć.
Samobójstwa naszych pacjentów są nieuniknione. To dotyczy najlepiej przygotowanych oddziałów na świecie. Samobójstwa te są dla nas bolesne, ale nie traktuję ich jako wyniku błędu natury medycznej. Chory ma większe predyspozycje do targnięcia się na swoje życie, ale pamiętajmy, że ma on prawo w jakimś stopniu decydować o swoim losie. Samobójstwa popełniane są nie tylko ze względu na chorobę, ale też ze względów rodzinnych czy religijnych.
Nie tyle się resetuję, co odpoczywam. Gram na gitarze i pianinie, słucham muzyki (od klasycznej przez Grzegorza Turnaua po ciężkiego rocka), interesuję się informatyką, amatorsko kręcę filmy, a ze sportu lubię narciarstwo.
Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podobno czubek Misiewicz oświadczył że to nie czubek Antek spowodował wypadek ale jego najechali. Może by tych obu czubków skierować na złotowski oddział?
masz racje.Nie wiedziałem,że ten czesław to taki głupi.pewnie też leczy sie psychiatrycznie i wypisyje dyrdymały jakby kto nie wiedział co się dzieje i dlaczego.
do minister.Pewnie tam do czubków chodzisz na sex i pijaństwo a potem idziesz do swojej celi.
Złotowski oddział słynie jako ,,sex drugs and rock and roll"" gratulacje panie Wojtku tak trzymać.
PS - nie było i nie jest mi blisko żadnemu ugrupowaniu opozycyjnemu, ale od zawsze wyznaję zasadę ,,bij bolszewika"" i jak mogę walę w bolszewicki PiS.
Rzeczą naturalna jest robienie przez psychopatów i innych wariatów czego przykładem jest Kaczyński i ty uważający inaczej myślących za ,,osobników specjalnej troski"", wzorem bolszewików. Wygranie ostatnich Wyborów przez Kaczyńskiego nastąpiło ,,przez nieporozumienie"" i teraz jesteście w amoku uważając że wszystko wam wolno, pacyfikować TK (by mieć wolna drogę do bezprawia), używać służb mundurowych i wziętego ,,pod but"" wymiaru sprawiedliwości do siłowego kneblowania ludzi korzystających z praw demokracji, zamykania opozycji ust i blokowania gangsterskimi metodami kontroli mediów w Sejmie, o nepotyzmie PiS można by napisać laborat naukowy w kilku tomach itp itd, czyli bolszewizm czystej wody. W polityce tak jak w większości dziedzin sposób walki należy dostosować do metod przeciwnika, PiS idzie na całość nie bawiąc sie w sentymenty więc należy swe metody do tego dostosować, więc stąd okupacja mównicy sejmowej gdy Kuchciński zamyka usta krytykom i za bzdety zawiesza w prawach posła, uchwalanie ustaw przepychanych kolanem w kuluarach Sejmu, ściganie listami gończymi demonstrantów spod Sejmu, stawianie ich przed sądem (sprawa Anders) czego nigdy w historii wolnej Polski nie było, ale za rządów PiS staje sie normą jak za ZSRR, bolszewickie metody. Zanim PiS doszedł do władzy Kaczyński był zawsze we wszystkim na nie więc dlaczego teraz ma być inaczej? Żadna władza nie jest dana na wieczność, Kaczyńskiemu też, mam nadzieję że następcy doszlifują metody, przepisy i prawo wprowadzane przez PiS i z podwojonym impetem będą prowadzić swoją politykę, pewne że wataha będzie wyrżnięta i co do nogi w krótkim czasie.
Jesteś fanatycznym wyznawcą totalnej opozycji. Gdzie widzisz zamordyzm. Nie jestem psychiatrą, ale mogę pokusić się o wystawienie diagnozy dla tych, co 25.X.2015 r. przegrali z kretesem wybory i nie chcą tego zaakceptować. Mania prześladowcza, omamy - widzicie zagrożenie, jakiegoś diabła, którego nie ma. Potem dopada was amok. Na pocieszenie, większość parlamentarna nie będzie stosować kar za paraliż sejmu i okupację mównicy. Weźcie się w garść i wygrajcie wybory. To jedyny sposób na dojście do władzy. Nie awantury, przemoc.
Z sędzią Jabłońskim to był rzeczywiście skandal, bo bolszewicy jak w ZSRR odebrali jemu sprawę jako ,,wrogowi ludu"" bo raczył słusznie psychopatę Kaczyńskiego skierować na badania psychiatryczne, ale co się odwlecze to nie uciecze, Najbliżej z poglądami i zasadami bo bolszewizmu to wam wyznawcom Kaczyńskiego, już wprowadzacie bolszewickie zasady metodami zamordystycznymi.
niby czemu?
Proces toczył się blisko trzy lata. Prowadziło go kilku sędziów. Jeden z nich, Maciej Jabłoński, istotnie takie badania Kaczyńskiemu zlecił, co okazało się skandalem, skutkującym wyłączeniem Jabłońskiego z postępowania. Bolszewicy w ZSRR wysyłali "wrogów ludu", przeciwników systemu do psychiatryków. W tym sensie PO-lszewiki zbytnio się od bolszewików nie różnią.
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów!
Tobie już nie można "pomuc".
Czesław, tobie potrzebna interwencja lekarza wojskowego i najzwyklejsza super lewatywa
Na badania psychiatryczne sędzia Jabłoński skierował Kaczyńskiego w maju 2011 r. w procesie, jaki wytoczył mu minister spraw wewnętrznych jego rządu Janusz Kaczmarek- za nazwanie go ""agentem śpiochem"", a o Schetynie w tym kontekście nic nie było słychać.
Nie ma takich co mogliby pomuc..
A jaka różnica, z psychiatrami czy z kardiologami, czy z urologami? Jesteś intelektualnie biedny, jeżeli stygmatyzujesz chorych psychicznie. Skąd wiesz czy Ciebie nie dotknie ten problem?
A gdzież tam. Schetyny i całej totalno-śmiesznej opozycji.
Widzę, że masz duże doświadczenie w kontaktach z psychiatrami. To pewnie nie przypadek?
Hasło ,,Psychiatra potrzebny od zaraz"" dotyczy Kaczyńskiego i jego zwolenników?
Ja stwierdzam ze jest cienki a Tendeck to juz dramat ludzi to maja wszystkich za chorych robia co chca
To super lekarz, jest nim nieprzypadkowo. Na pewno dobrze się stało, że jest ordynatorem. Miałam z nim do czynienia służbowo i mogę powiedzieć same superlatywy.
Podobno czubek Misiewicz oświadczył że to nie czubek Antek spowodował wypadek ale jego najechali. Może by tych obu czubków skierować na złotowski oddział?
masz racje.Nie wiedziałem,że ten czesław to taki głupi.pewnie też leczy sie psychiatrycznie i wypisyje dyrdymały jakby kto nie wiedział co się dzieje i dlaczego.
do minister.Pewnie tam do czubków chodzisz na sex i pijaństwo a potem idziesz do swojej celi.