To miejsce, do którego mogą zwrócić się osoby borykające się np. z trudnościami dnia codziennego, skomplikowaną sytuacją osobistą, kłopotami natury emocjonalnej, doświadczające przemocy, zmagające się z uzależnieniem itp. Tak naprawdę oferujemy szeroko rozumianą pomoc, w zależności od ujawnianych problemów staramy się interweniować jak najbardziej konstruktywnie. W złotowskim PIKu proponujemy pomoc psychologiczną - stąd moje dyżury w poniedziałki i piątki (16.00-18.00), pomoc terapeutyczną (środa 18.00-20.00) oraz prawną (czwartki 16.00-18.00).
Zdecydowanie najczęściej są to kobiety. Spotykam panie, które nie chcą już dłużej tłumić swoich uczuć, udawać, że wszystko w ich czterech ścianach jest w porządku. Często jestem pierwszą osobą, której zaczynają opowiadać o swoich trudnościach, dylematach, obawach. Z jednej strony bardzo pragną coś zmienić w swoim życiu, z drugiej paraliżuje je strach przed dokonaniem tych zmian. Nie wierzą, że te zmiany są czymś realnym, że mogą jakoś odmienić swój los, los swoich dzieci.
ReklamaKolejna grupa to osoby, które aktualnie przeżywają kryzys związany ze zmianą sytuacji życiowej, np. osoby po rozstaniu z partnerem, młode mamy, rodzice buntujących się nastolatków, osoby zmagające się z niskim poczuciem własnej wartości.
To już na szczęście się zmienia. Niedawno przyszła do mnie młoda kobieta, matka dwojga dzieci, która przeżyła prawdziwe piekło z rąk oprawcy, jakim okazał się być jej mąż. Była sama, poza granicami kraju, zastraszona, obdarta z poczucia godności. Mimo tego wszystkiego – nie poddała się. Podjęła heroiczną wręcz walkę o siebie i dzieci. Drzemie w niej niezwykła siła, chociaż zdarzają się chwile zwątpienia, wracają koszmary przeszłości, ale nie poddaje się, walczy o zmianę, codziennie zmagając się z lękiem. Za każdym razem, gdy ją widzę, dostrzegam tę nową energię, która się w niej budzi. Ostatnio pochwaliła się nową sukienką. Tylko ona wie, jak długą drogę przeszła, by ją kupić, znów uwierzyć, że zasługuje, że ma prawo być kobietą. I takich siłaczek jest więcej. Wiele z nich dopiero czeka na swój moment. Na nie czekamy w PIK.
Reklama
Cóż, mężczyznom niestety trudniej jest się przyznać do doświadczania przemocy, chociaż oni również są jej ofiarami. To przykre, ale ciągle żywy jest stereotyp, który każe być mężczyźnie zawsze silnym, samowystarczalnym, no i to przeklęte hasło „chłopaki nie płaczą”... W konsekwencji panowie zostają zupełnie sami, a to może uruchamiać błędne koło kolejnych przykrych konsekwencji psychosomatycznych. W pracy w PIK spotkałam wiele kobiet doświadczających przemocy, panowie częściej zgłaszają się z żalem po stracie partnerki, trudnościami wychowawczymi, kryzysem związanym z przeżywaniem choroby psychicznej bliskiej osoby.
Tak naprawdę to, co najtrudniejsze, jest już za nami w momencie, kiedy osoba zainteresowana przekracza próg PIKu. Najtrudniej jest wyjść z domu, zdecydować się na rozmowę. W kontakcie z pewnością pomagają umiejętności interpersonalne, życzliwość, umiejętność słuchania, zaangażowanie. W swojej pracy nie oceniam ludzi, nie wydaję wyroków, nie odpowiadam na nurtujące wszystkich pytanie „jak żyć”. Staram się podążać za rozmówcą, odpowiadać na jego potrzeby, stworzyć jak najbezpieczniejsze warunki. Mam świadomość, że to, jak przebiegnie taka pierwsza rozmowa, może zarówno otworzyć kogoś na działanie, jak i skutecznie zahamować rozwój.
Reklama

Kryzysów w Złotowie nie brakuje. Psycholog Katarzyna Mikszto ma co robić
To bardzo ważna zasada. Ja nie wiem, co jest dobre dla pana czy pani. Niewątpliwie odpowiedź na te pytania bardzo kusi klientów. Wszyscy czasem marzymy o tym, by ktoś zabrał z nas ciężar odpowiedzialności, podjął w naszym imieniu trudne decyzje, powiedział, co robić dalej, żeby było dobrze. Psycholog czy terapeuta to nie czarodziej. Jedyne co możemy uczynić, to wspierać, motywować, pomagać w przejściu pewnych granic. Psycholog zapewnia bezpieczną atmosferę, nie radzi, nie poucza, nie popycha nikogo, nie naciska, przez co we właściwym dla siebie momencie klient sam podejmuje pracę nad własnymi trudnościami.
Reklama
Takie były też nasze obawy, kiedy PIK rozpoczynał działalność. Na szczęście nie jest tak źle. Osobiście nie zauważyłam, by ludzie się wstydzili, z zażenowaniem rozglądali na boki wchodząc lub wychodząc ode mnie. Mam wrażenie, że temat pomocy psychologicznej powoli w Złotowie oswajamy.
W PIKu nie etykietujemy ludzi, nie prowadzimy żadnej dokumentacji, nie pytamy o dane osobowe. Na komfort z pewnością ma wpływ miejsce. PIK mieści się w budynku biblioteki, tak więc skojarzenie jest zupełnie neutralne. Gotowość do dokonywania zmian to coś, co w nas kiełkuje niekiedy latami. Najważniejsze, że w mieście mamy PZP, jest PIK, Klub Abstynentów, szukanie pomocy staje się dużo łatwiejsze.
Reklama
Tak. Żyjemy w naprawdę trudnych czasach, wciąż za czymś gonimy, nie dbamy o jakość swojego życia, zatracamy się w spełnianiu cudzych oczekiwań. To generuje mnóstwo napięć, frustracji, silnych nieprzyjemnych stanów, które gdzieś trzeba odreagować. Na szczęście coraz więcej mówi się o zdrowych i bezpiecznych sposobach radzenia sobie z emocjami, jesteśmy coraz bardziej aktywni, ciekawi świata i możliwości jakie daje nam życie, co skutkuje motywacją do dokonywania zmian. W Złotowie funkcjonuje kilka miejsc, do których można zwrócić się po pomoc psychologiczną, jednak ciągle jest to towar deficytowy. PIK jest taką formą pośrednią, miejscem, w którym można dostać wsparcie, zostać wysłuchanym, uzyskać informację na temat kolejnych ścieżek działania.
W takich sytuacjach mam obowiązek poinformować odpowiednie służby. Jak dotąd nie byłam w takiej sytuacji. Informowałam osoby zgłaszające się o możliwościach interwencji na wypadek zagrożenia zdrowia, życia, poczucia bezpieczeństwa.
Staram się zachęcać do współpracy z policją, dzielnicowymi, motywuję do udzielania rzetelnych informacji pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, asystentom rodziny, kuratorom. Informuję o procedurze Niebieskiej Karty.Reklama
Zdarza się, że motywuję osoby zgłaszające się do podjęcia psychoterapii, skorzystania z konsultacji psychiatry w Poradni Zdrowia Psychicznego, do podjęcia leczenia odwykowego lub złożenia wniosku do Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych o zobowiązanie do leczenia odwykowego osoby, która nie chce się leczyć.
Owszem, przeważnie nie kończy się na jednorazowym spotkaniu. Kilka osób korzysta z pomocy punktu regularnie. Opowiadają o swoim życiu, dzielą się sukcesami, radościami i smutkami dnia codziennego. PIK nie jest miejscem, w którym prowadzi się psychoterapię. To miejsce, w którym osoba zainteresowana zostanie wysłuchana, otrzyma wsparcie, dowie się, co jeszcze może dla siebie zrobić. Poczuje się bezpiecznie.
Reklama
Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale tu akurat NFZ nic nie ma do gadania. To placówka powołana przez Urząd Miejski naszego pięknego Złotowa. To oni płacą za świadczone porady.
Dziś ,,za darmo"" (na NFZ) np. stomatolog wyrwie tobie pół zęba a resztę musisz iść prywatnie. Nie ma dziś za darmo żadnej profesjonalnej usługi, nawet gdy chcesz dostać ,,w dziób"" to nie za darmo.
Pewne jak wszędzie - oni też za darmo się nie szkolili, studiów nikt im nie postawił i za kromkę chleba nie pracują, ale ten Punkt Interwencji Kryzysowej działa za darmo. Umawiasz się i idziesz pogadać. Nie generalizuj.
Z psychologami podobnie jak z lekarzami czy mechanikami samochodowymi, co ,,fachowiec"" to inna diagnoza. Tylko co do brania kasy mają jednakowe podejście.
To się zgadza. Polskie prawo bardziej chroni kobiety, bo niby delikatne i kruche, a taka nie jedna kobieta potrafi tak zatruć życie, że się odechciewa życia. A przed wszystkimi takie zgnębione udają.
A mężczyźni dręczeni psychicznie przez kobiety? O tym nie pisze się. A ja gdy chciałem się rozstać z kobietą, ta się wściekła i zaczęła się mścić podając mnie do sądu. Wymyśliła znęcanie się psychiczne, próbując wyłudzić ode mnie kupę pieniędzy. Przegrała z kretesem, ale stresów i nerwów musiałem przejść. Sądownictwo w Polsce jest chore. Wystarczy, że ktoś poda, że żąda np. 100 tysięcy, a sąd wyśle komuś niewinnemu nakaz zapłaty, od którego w ciągu tygodnia musi się odwołać. Gdzie jest ochrona obywatela przed wariatkami i oszustkami ??
Ale tu akurat NFZ nic nie ma do gadania. To placówka powołana przez Urząd Miejski naszego pięknego Złotowa. To oni płacą za świadczone porady.
Dziś ,,za darmo"" (na NFZ) np. stomatolog wyrwie tobie pół zęba a resztę musisz iść prywatnie. Nie ma dziś za darmo żadnej profesjonalnej usługi, nawet gdy chcesz dostać ,,w dziób"" to nie za darmo.
Pewne jak wszędzie - oni też za darmo się nie szkolili, studiów nikt im nie postawił i za kromkę chleba nie pracują, ale ten Punkt Interwencji Kryzysowej działa za darmo. Umawiasz się i idziesz pogadać. Nie generalizuj.