Pszczelarze tradycyjnie spotkali się z dala od miejskiego zgiełku, tym razem w pasiece pana Henryka w Górznej
Położonej wyjątkowo malowniczo, bo na pagórkowatym terenie, dzięki czemu usytuowane w dole działki ule można było oglądać z góry. Pszczelarze, przyzwyczajeni do owadów, nie wahali się podchodzić całkiem blisko rojów, zwłaszcza że, jak mówił H. Dyks, prowadzący pasiekę od 30 lat, jego pszczoły są bardzo łagodne. Rzeczywiście – przechodziliśmy pośród uli całkowicie pewnie.
[[reklama]]
Kolegów w progach swojej pasieki gościł pan Henryk. W tle dwa z jego uli (w sumie mężczyzna ma 25 pszczelich rodzin)
W tym czasie „na górze” pod zadaszeniami goście pana Henryka i ich rodziny przyjemnie spędzali czas na pogawędkach. Były też formalne komunikaty, zupełnie nieformalna atmosfera i ognisko z kiełbaskami, a w końcu – wspólne zdjęcie pszczelarskiej rodziny.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze