Złotowianie relacjonują, to co widzą na granicy z Ukrainą
– Choćby jako harcerz, jako osoba prowadząca swoją drużynę i skarbnik złotowskiego hufca nie mogłem nie włączyć się w pomoc Ukrainie – mówi Artur Natoniewski.
Zobowiązanie poczuł nie tylko za sprawą munduru. W wir pomocy wciągnęła go również akcja, o której dowiedział się w pracy. Artur jest pracownikiem pilskiej firmy turystycznej (należącej zresztą do osoby pochodzącej ze Złotowa), która także włączyła się w pomoc naszym wschodnim sąsiadom, pod hasłem „Turystyka dla Ukrainy”.
– Gdy tylko pojawiła się propozycja, że mogę pojechać autokarem, który na granicę zawiezie najpotrzebniejsze rzeczy, a z powrotem przewiezie uchodźców, nie zastanawiałem się ani chwili – przyznaje.
– W zapełnionym towarami dla Ukrainy autobusie jechały cztery osoby: kierowca, właścicielka firmy, tłumacz i ja – wspomina pierwszy spośród trzech wyjazdów, w jakich uczestniczył.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!