Reklama

Radni chrupią, papierki szeleszczą

21/04/2015 00:00
Słodycze zniknęły z sesji w Tarnówce. Czy bezpowrotnie? I czy to znak, że nawet na tym chcą w Tarnówce szukać oszczędności?

Gmina Tarnówka jest najmniej zamożnym samorządem powiatu, ale długo była jedną z nielicznych gmin, gdzie uczestników sesji częstowano słodyczami. I to wszystkich, bez wyjątku, bo łakocie przygotowywano nie tylko dla radnych czy urzędników i wójta, ale też dla gości obecnych na posiedzeniach. Pomysł o tyle się sprawdzał, że na sesjach w Tarnówce wciąż obowiązuje zasada czytania wszystkich głosowanych uchwał, i to od A do Z. Gdyby nie ta reguła, sesje byłyby z pewnością o połowę, a może i znaczniej krótsze. Słodycze umilały pobyt na posiedzeniach, ale wygląda na to, że słodkie czasy minęły. Czy bezpowrotnie? I czy to znak, że nawet na tym chcą w Tarnówce szukać oszczędności? – Nie, bez przesady – odpowiada zdecydowanie wójt Jacek Mościcki, choć przyznaje, że w skali roku jakieś drobne w gminnej kasie zapewne zostaną. Jednocześnie wyjaśnia, że pomysł zrodził się z innej przyczyny. Otóż do samorządowców docierały opinie, że nie wygląda to dobrze, żeby poważne gremia podczas poważnych obrad zajadały się łakociami. – Czy to wypada!? – mieli pytać zatroskani o budżet gminy i oczywiście o linie swoich samorządowców.

Słodka zrzutka

– A mnie brakuje w sumie tych cukierków. Jak cholera – mówi anonimowo jeden z radnych. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ostatnich tygodniach wpłynęła nawet w tej sprawie skarga do urzędu. To znaczy nie na to, że słodkości nie ma, ale na to, że właśnie były. Jedna z mieszkanek gminy, bywająca na sesjach, miała napisać wprost, że przeszkadza jej to, że radni tak głośno chrupią te cukierki, a do tego bawią się papierkami, których szeleszczenie doprowadza kobietę do pasji.


Obecnie musi wystarczyć kawa, herbata, względnie woda

Więc gotowi na wszystko samorządowcy zdecydowali, że odstawią słodycze. Choć z drugiej strony – i to też niepotwierdzona informacja – mówi się, że radni już mieli się między sobą dogadać, że za publiczne pieniądze słodyczy na sesjach nie będą jeść, ale za to przed wyjściem na posiedzenie, każdy kto może, ma zabrać z domu garść w kieszeń. Trochę się tego nazbiera i nawet gości będzie można poczęstować, nie mówiąc już o tym, że radni między sobą będą mogli powymieniać się łakociami. Oczywiście takimi, które nie chrupią, a najlepiej, żeby nie miały jeszcze papierków. Wójt o tych planach chyba nie słyszał, bo mówi wprost, i to na poważnie, że dobrze się stało, że tych cukierków nie ma, że gmina dorównała w tym względzie do standardów większości samorządów, gdzie musi wystarczyć kawa, herbata, względnie woda w upalne dni. I że to też w pewnym sensie spełnienie społecznych oczekiwań. A ja tam zgadzam się z anonimowym radnym, bo też lubiłem te słodycze na sesjach.

Piotr Steffen

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości