Miejscy radni chcieli rozmawiać z R. Goławskim i J. Harbuzińską–Turek o sytuacji w złotowskim szpitalu. – To arogancja! – mówili o ich nieobecności. Są też informacje o rezygnacji ordynatora K. Budzyńskiego i o tym, że oddziałem wewnętrznym ma kierować A. Rosiński
Spotkanie zwołał przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Publicznego, Ochrony Środowiska, Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miejskiej w Złotowie Krzysztof Koronkiewicz. Oprócz niego w sali sesyjnej ratusza obecni byli Krzysztof Kulasek, Agnieszka Jęsiek–Barabasz, Stanisław Wełniak i przewodniczący rady miejskiej Jakub Pieniążkowski. 7 września, jako przewodniczący komisji, K. Koronkiewicz wystosował zaproszenia do starosty i dyrektor szpitala. Spotkanie zaplanowano na 10 września. „Przedmiotem posiedzenia komisji będzie sytuacja związana z pojawiającymi się informacjami związanymi z Oddziałem Chorób Wewnętrznych” – Koronkiewicz podkreślił w zaproszeniach, że mieszkańcy Złotowa są zaniepokojeni tymi informacjami, stąd radni proszą o przedstawienie obecnej sytuacji szpitala i udzielenie informacji na temat zabezpieczenia ciągłości pracy wspomnianego oddziału. Radni czekali na starostę i dyrektor dwadzieścia minut.
W tym czasie padło z ich ust kilka słów refleksji i komentarzy. Radni poczuli się zignorowani przez zaproszonych.
– To jest zwykła arogancja! – mówił o postępowaniu dyrektor i starosty Stanisław Wełniak.
– Dyrektor odpowiada za całokształt funkcjonowania szpitala. Nie ma żadnego tłumaczenia, że nie przyjdzie na takie spotkanie – ocenił. Pozostali uznali, że jeśli osobiście nie mogła uczestniczyć w spotkaniu, przynajmniej powinna była kogoś oddelegować. Joanna Harbuzińska–Turek odpisała na zaproszenie Koronkiewicza. Nieobecność wyjaśniła niezaplanowanym, pilnym wyjazdem poza granice Złotowa. Jednocześnie w przesłanej korespondencji stwierdziła: „mając na względzie przedstawiony temat posiedzenia, informuję, że odejście z pracy dwójki internistów nie stanowi przesłanki do likwidacji Oddziału Wewnętrznego. Poczynione przeze mnie działania w celu pozyskania nowego zespołu lekarzy są w fazie finalnej. Zabezpieczona jest również ciągłość udzielania świadczeń w Poradni Nefrologicznej i Pulmonologicznej”.
„Z uwagi na aktualny kalendarz spotkań i wcześniej podjęte zobowiązania” – w taki z kolei sposób swoją nieobecność wyjaśnił starosta Goławski. Poinformował jednocześnie, że we wrześniu odbędzie się posiedzenie rady społecznej przy Szpitalu Powiatowym w Złotowie, w której miasto ma swojego przedstawiciela.
Jest nim radna Agnieszka Jęsiek–Barabasz. Ona także nie kryła irytacji tym, że starosta i dyrektor nie stawili się na spotkaniu. Radni zauważyli, że kierownictwo szpitala i władze powiatu pamiętają o radzie miejskiej wtedy, kiedy potrzebne są dofinansowania dla szpitala, kiedy placówka czy powiat zwracają się o finansową pomoc. W ostatnich latach miasto, podobnie zresztą jak inne gminy powiatu, niejednokrotnie znacząco wspierało finansowo szpital – przede wszystkim w zakupach sprzętu medycznego.
– Szczerze mówiąc, o tym także chciałam przy okazji porozmawiać, zapytać o potrzeby szpitala, ale po tym, jaką postawę przyjęli wobec nas starosta i dyrektor, szczerze mówiąc mam wątpliwości, czy im w ogóle zależy na naszym wsparciu dla szpitala – mówi radna Jęsiek–Barabasz.
– Taka potrzeba bardzo szybko się narodzi. Wtedy oczywiście będą chcieli wsparcia, ale kiedy my chcemy rozmawiać o sytuacji szpitala, jakoś trudno poświęcić nam choćby piętnaście minut. Co to za traktowanie? Jeśli tak, my również przyjmiemy odpowiednią postawę, gdy powiat czy szpital zwrócą się do miasta o finansową pomoc, a już mówi się o tym, że niedługo może pojawić się kolejny taki wniosek – wtóruje Koronkiewicz. W czasie, gdy radni czekali na zaproszonych i coraz bardziej jasnym stawało się, że nie przybędą do ratusza, Koronkiewicz nie krył też słów krytyki pod kątem Ryszarda Goławskiego.
– Problemy, jakie chcieliśmy poruszyć, dotyczą mieszkańców–wyborców. Starosta przypomni sobie o nich za jakieś 2,5 roku, gdy trzeba będzie zabiegać o głosy – skomentował radny.
Piotr Steffen
W ostatnich tygodniach kilkakrotnie pisaliśmy o sytuacji w szpitalu. Najpierw zamieściliśmy wywiad z jego dyrektor, na co w oświadczeniach odpowiedzieli lekarze oddziału wewnętrznego Paweł Gałązka i Małgorzata Teusz-Chmielecka, którzy zrezygnowali z pracy na oddziale. Później opublikowaliśmy rozmowy z kierującym oddziałem wewnętrznym Krzysztofem Budzyńskim, a także z pracującymi w szpitalu pielęgniarkami. Informowaliśmy również o tym, że rezygnację z pracy złożył trzeci z lekarzy oddziału wewnętrznego, rezydent Mateusz Mielewczyk.
Pod koniec ubiegłego tygodnia otrzymaliśmy nieoficjalną informację, że w ostatnim czasie rezygnację z pracy w złotowskim szpitalu złożył także ordynator Budzyński.
Jednocześnie, także nieoficjalnie, pojawiają się informacje, że na oddziale wewnętrznym pracować ma dwoje-czworo nowych lekarzy, a oddziałem ma kierować Andrzej Rosiński (w rozmowie tuż przed zamknięciem gazety lekarz nie chciał komentować tej sprawy). Te zatrudnienia mają zapewnić dalsze funkcjonowanie szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z tej relacji spotkania w tak ważnej dla mieszkańców Złotowa sprawie, wynika jedno; - Dziwne jest to miasto i jego zarządzanie. Burmistrz nadal się uczy, Starosta obrażony, radni bezradni a mieszkańcy w ciągłym stresie zaniepokojeni sytuacją dotyczącą szpitala. Czy tak być musi? Czy my musimy mieć małą Warszawę? Czym sobie na nią zasłużyliśmy? Panowie i Panie, Koronawirus przed drzwiami a wy o sobie.
Jak dlugo traktorzysta bedzie rzadzil tak bedzie jak jest czyli oby Polska nie zginela.
Z tej relacji spotkania w tak ważnej dla mieszkańców Złotowa sprawie, wynika jedno; - Dziwne jest to miasto i jego zarządzanie. Burmistrz nadal się uczy, Starosta obrażony, radni bezradni a mieszkańcy w ciągłym stresie zaniepokojeni sytuacją dotyczącą szpitala. Czy tak być musi? Czy my musimy mieć małą Warszawę? Czym sobie na nią zasłużyliśmy? Panowie i Panie, Koronawirus przed drzwiami a wy o sobie.
Jak dlugo traktorzysta bedzie rzadzil tak bedzie jak jest czyli oby Polska nie zginela.