Na marcowej sesji radni mieli podjąć uchwałę o dołożeniu pieniędzy do budowy szatni w Rudnej. Wymuszone to było przede wszystkim wynikami przetargów, w których wszystkie oferty przekraczały pierwotny kosztorys, opiewający na 150 tys. zł. W drugim postępowaniu najlepsza oferta to 195 tys. zł, stąd wójt wystąpił do radnych o wprowadzenie do budżetu kolejnych 45 tys. zł. Kolejnych, bo już wcześniej postanowiono o dołożeniu do zadania 50 tys. zł.
W opinii wójta należało podjąć taką decyzję, gdyż była duża szansa na pozyskanie dofinansowania w ramach rządowego programu „Szatnia na medal”. Byłaby to pomoc w wysokości 75 tys. zł. Poza tym 19 tys. zł wsparcia zadeklarowała wieś w ramach funduszu sołeckiego. Sceptycznie odnosił się do tego przewodniczący rady Sławomir Czyżyk.
Rozumiałbym to, gdyby tam był jakiś działający klub. Nie wiem, czy akurat na tę chwilę nam jest potrzebna ta szatnia, czy za te 100 tys. wyremontować kawałek drogi
– mówił radny.
Jestem częściowo za Sławkiem, bo budujemy w ramach potrzeb, a nie dla zasady, żeby coś wybudować
– to z kolei zdanie Adama Tomaszewskiego. Wątpliwości miał także Jan Bulawa, do którego okręgu wyborczego Rudna należy. Zastanawiał się m.in. nad tym, po co wsi szatnia sportowa przy boisku, skoro nie ma tam drużyny ani też nie słychać, aby miała powstać. Wójt wyjaśniał jednak, że budynek, który ma powstać, jest nazywany szatnią jedynie na potrzeby konkursu, w którym można uzyskać dofinansowanie.
Pierwotne założenie nie miało nic wspólnego ze sportem, tylko bardziej z organizowaniem w przyszłości spływów
– tłumaczył Piotr Lach.
Jedni radni wskazywali, że patrząc na fundamenty, które zostały już wykopane i zalane, budynek wydaje się zbyt mały, inni pytali o sposób ogrzewania.
Ten projekt jest do wglądu. Tu się nic nie zmieniło. Podejmowaliśmy decyzję w zeszłym roku i nikomu to nie przeszkadzało
– wójt poprosił mimo to urzędnika, aby przyniósł dokument na posiedzenie i przedstawił radnym. Część radnych dziwiła się tej dyskusji, argumentując, że skoro już na początku prac nad budżetem zgodzili się na to, żeby realizować to zadanie w tym roku, to teraz, nawet jeśli trzeba dołożyć pieniędzy, należy to dokończyć. Takie stanowisko przedstawił m.in. Jacek Januszewski.
Pokażmy zadanie w swoich miejscowościach, do którego nie dodawaliśmy pieniędzy
– mówił Piotr Lach. Sławomir Czyżyk, który swego czasu także kilkakrotnie uzyskał od radnych zgodę na podwyższenie pieniędzy na budowę drogi w Skicu, zwrócił uwagę, że należy jednak porównać ważność inwestycji.
Dyskusja wskazywała na to, że rada jest podzielona co do zasadności dalszego finansowania inwestycji w Rudnej, jednak gdy przyszło do głosowania to na posiedzeniu komisji przeciwko podniósł rękę jedynie Sławomir Czyżyk, wstrzymał się Adam Tomaszewski, a pozostałych 12 radnych było za.
Aprobata radnych podczas komisji oznaczała, iż projekt uchwały, wprowadzający dodatkowe pieniądze do budżetu, znajdzie się w porządku obrad sesji i można było sądzić, że zostanie przyjęty zdecydowaną większością głosów. Na sesji Rady Gminy Złotów (27.03.) do głosowania przystąpiono już bez uprzedniej dyskusji i ci sami radni, którzy cztery dni wcześniej byli za dołożeniem pieniędzy, teraz jednogłośnie odrzucili proponowaną poprawkę do budżetu. Co takiego się stało w międzyczasie? Oficjalnie podczas sesji nikt tego nie wytłumaczył. Poproszony po obradach o komentarz Jan Bulawa, w którego okręgu znajduje się Rudna, także nie chciał udzielić konkretnej odpowiedzi. W kuluarach dało się jednak słyszeć, że radni po prostu po komisji dokładniej przyjrzeli się dokumentacji i tym, co przede wszystkim wpłynęło na zmianę ich opinii był fakt zgłoszenia inwestycji do dwóch programów umożliwiających dofinansowanie. „Szatnia na medal”, o której mówił wójt i do konkursu „Pięknieje wielkopolska wieś”. Ten drugi wniosek zakładał znacznie mniejszy udział finansowy gminy, a więcej wkładu własnego mieszkańców, chociażby w postaci robocizny. Radni podzielili więc zdanie Sławomira Czyżyka, że podwójne zgłoszenie budowy szatni było nie fair.
Byliśmy trochę zaskoczeni, że udało się uzyskać dofinansowanie z „Szatni na medal”. Teraz te 75 tys. zł przepadnie
Reklama
– mówił natomiast na sesji Piotr Lach. Niektórzy dziwili się też, dlaczego, skoro nie było jeszcze wyłonionego wykonawcy ani rozstrzygnięte, czy uda się pozyskać dofinansowanie, wylano już fundamenty i zakupiono z funduszu sołeckiego część materiałów budowlanych.
Jak na razie radni zadecydowali jedynie o nieprzyznaniu dodatkowych pieniędzy, więc wciąż w budżecie zapisane na ten cel jest 150 tys. zł. Czy w takim razie organizować kolejne przetargi w nadziei, że uda się obniżyć cenę? Mieszkańcy dołożą więcej z funduszu sołeckiego i zbudują budynek, tylko w dłuższym terminie? A może uda się zrealizować inwestycję w ramach drugiego z programów, do którego złożono wniosek o dofinansowanie? Przewodniczący rady zasugerował, że za te pieniądze, które miały być przeznaczone na szatnię, można by zrobić mieszkańcom drogę we wsi, która od lat jest w fatalnym stanie. Środki te pozostałyby w Rudnej, a wielu radnych wydawało się przekonanych, że to byłaby bardziej przydatna inwestycja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeszcze piszą ze przyszłośc swoją i swojej rodziny wiążą ze zlotowem nic dziwnego jak się jest radnym burmistrzem itp. to rodzinie będzie się powodzic. Ciekawe czy zwykli szarzy złotowiacy wiążą przyszłość z złotowem. Raczej nie, duzo zlotowiakow wyjechało za granicę bo czego można się tu dorobić.Chyba tylko garba.
Jeżeli chodzi o radnych to niedługo wybory na burmistrza tez i mam nadzieje ze zwycięża zupełnie nowi nieznani ludzie a nie ze np. radni to wiceburmistrzowie itp.albo ze burmistrzem ma zostać były starosta dość tego co oni myślą że brali ślub z urzędem miejskim czy innymi urzędami. Najlepiej problemy złotowiakow znają złotowiacy ale nie ci zza biurek. Dajmy szanse "zwykłym" złotowiakom. A nie ze ważniaczek będzie kilkanaście lat siedział za biurkiem pierdzial w stołek i utrzymywał swoją rodzinę wciskając bzdury.
Jeszcze piszą ze przyszłośc swoją i swojej rodziny wiążą ze zlotowem nic dziwnego jak się jest radnym burmistrzem itp. to rodzinie będzie się powodzic. Ciekawe czy zwykli szarzy złotowiacy wiążą przyszłość z złotowem. Raczej nie, duzo zlotowiakow wyjechało za granicę bo czego można się tu dorobić.Chyba tylko garba.
Jeżeli chodzi o radnych to niedługo wybory na burmistrza tez i mam nadzieje ze zwycięża zupełnie nowi nieznani ludzie a nie ze np. radni to wiceburmistrzowie itp.albo ze burmistrzem ma zostać były starosta dość tego co oni myślą że brali ślub z urzędem miejskim czy innymi urzędami. Najlepiej problemy złotowiakow znają złotowiacy ale nie ci zza biurek. Dajmy szanse "zwykłym" złotowiakom. A nie ze ważniaczek będzie kilkanaście lat siedział za biurkiem pierdzial w stołek i utrzymywał swoją rodzinę wciskając bzdury.