- Zostaliśmy postawieni pod ścianą - Sławomir Czyżyk nie zgodził się na zwiększenie środków na rozbudowę garażu OSP w Świętej z 60 do prawie 200 tys. zł. Innym radnym ta zmiana też była nie w smak
W czwartek, kiedy to delegacja strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Świętej była z nowym wozem w drodze powrotnej z Kielc, radni żarliwie dyskutowali na temat planowanej rozbudowy remizy, która w obecnym kształcie go nie pomieści. Rozmowy były wynikiem autopoprawki, jaka miała zostać wprowadzona do budżetu – dotyczyła zwiększenia środków przeznaczonych na wspomniany cel o blisko 140 tys. zł. Potrzeba ta wniknęła z rozstrzygniętego dzień przed sesją przetargu, w którym wyłoniono wykonawcę tego zadania – Przedsiębiorstwo Usługowo-Budowlane Ewy Majzon ze Złotowa z ceną 199.822,54 zł. Radni nie mieli o tym przetargu zielonego pojęcia. Nie wiedzieli też, że kosztorys przebudowy domu strażaka opiewał na niemal 400 tys. zł i nie rozumieli, jak wobec tego na wspomnianą rozbudowę można było zapisać w budżecie tylko 60 tys. zł. W efekcie tych niewiadomych zaproponowanych w uchwale autopoprawek (były one dwie) nie przyjęto. Dwóch radnych było zmianie przychylnych, przeciw jej wprowadzeniu zagłosowały cztery osoby, sześć zaś wstrzymało się od głosu. Jak uzasadniono tę decyzję?
Radni – ostatnie ogniwo?
O wyjaśnienia wspomnianej autopoprawki poprosił wójta przewodniczący Rady Gminy Złotów Sławomir Czyżyk. Piotr Lach przypomniał, że modernizacja garażu, związana z pojawieniem się nowego sprzętu, to żadne novum – wcześniej wykonywano ją np. w Blękwicie (w tamtejszej remizie nowy średni wóz ratowniczo-gaśniczy również się nie mieścił). W kontrargumencie od razu usłyszał, że strażacy z Blękwitu nie potrzebowali takich środków i wszystkie prace remontowe wykonali samodzielnie, w czynie społecznym. Gmina zapewniła im materiały budowlane i wykończeniowe. Później wójt odniósł się do różnicy w sumach. - Spodziewałem się, że 60 tys. zł na tę rozbudowę nie wystarczy – powiedział, dodając, że kwoty 200 tys. zł z również się jednak nie spodziewał. Piotr Lach przyznał, że prognozował wydatki na poziomie ok. 100 tys. zł, a więc trzykrotnie niższym niż zakładał kosztorys. Wyjaśnił też, że analizujący go urzędnicy próbowali znaleźć pewne oszczędności, nie bardzo było jednak z czego zrezygnować. To po pierwsze. Po drugie – koszt rozbudowy domu strażaka, jak uznał Piotr Lach, teoretycznie powinien być dla rady mniej dotkliwy, ponieważ z dofinansowania przekazanego do zakupu samochodu, jakiego udzielił samorząd, do jego kasy powinno wrócić ponad 100 tys. zł. - W pierwotnej wersji była mowa o 120 tys. zł, zobaczymy, jakie będzie ostateczne rozliczenie – powiedział wójt. - Z góry założyliśmy, że będzie to pula, która zasili tę inwestycję.
[[reklama]]
Co do przetargu – szef gminy Złotów powiedział, że z uwagi na to, że na 27 czerwca został już wyznaczony termin, w jakim w Świętej odbędzie się Powiatowy Dzień Strażaka połączony ze 150-leciem jednostki oraz oficjalnym przekazaniem nowego wozu nie było czasu czekać z ogłoszeniem, a potem rozstrzygnięciem przetargu do ubiegłotygodniowej sesji. Zaznaczył przy tym, że przetarg można unieważnić. - Jeżeli dziś nie będzie Państwa zgody na zwiększenie środków, to możemy to zrobić z powodu braku środków finansowych. Wyjaśnienia wójta nie wyczerpały wątpliwości radnych. Małgorzata Podgórna-Klocek chciała wiedzieć m.in. na jakiej podstawie bez zabezpieczenia środków w budżecie przeprowadzono przetarg oraz dlaczego radni dowiadują się o wszystkim ostatni. Wójt powtórzył, że sam nie zakładał konieczności wydania 200 tys. zł, poza tym dzięki takiej kolejności zdarzeń radni mogą podczas sesji dyskutować o konkretnej kwocie. Po raz kolejny wspomniał też o naglącym czasie i przypomniał, że radni nie mają obowiązku wspomnianej autopoprawki akceptować. - Pozostaje mi przeprosić za tryb, w jakim ją wprowadzamy – podsumował.
To jest chore
- Co mnie w całej tej sytuacji bulwersuje: na samochód przeznaczyliśmy ok. 300 tys. zł, [część tej kwoty do gminy wróci - przyp. red.] na garaż mamy dać 200 tys. zł, czyli pół „bańki”. Życzyłbym sobie, aby każda wioska dostawała takie pieniądze – w rozmowę włączył się Jacek Januszewski. - Ale chodzi mi o co innego. Pytanie jest takie: ile pieniędzy na te zadania Święta zabezpieczyła w swoim funduszu sołeckim? Wiem, że nic – poinformował kolegów i koleżanki radny. Poruszył też inny temat. - 200 tys. zł ma kosztować ten „kawałek” garażu? To są jakieś chore pieniądze – ocenił. Podobne stanowisko prezentował Sławomir Czyżyk. - Nie oszukujmy się: zostaliśmy postawieni pod ścianą – powiedział. Poprosił on też o wskazanie innych samorządów, które inwestują w straż pożarną tyle co gmina Złotów. - Gdzieś musi leżeć granica. Ktoś musi powiedzieć „dosyć”, niestety. Powiem więcej: gdybym wiedział o tym, że kosztorys rozbudowy remizy opiewa na taką sumę, to nie podniósłbym ręki za kupnem samochodu – zirytował się przewodniczący rady. - A to tylko „goły” garaż. Gdzie ocieplenie, gdzie elewacja? - zapytał. - Wójcie, z całym szacunkiem... Mówię teraz za siebie, a każdy niech podejmie decyzję sam. Ja za tym garażem ręki nie podniosę – dopowiedział. W sali byli też jednak radni tej inwestycji przychylni. - Podjęliśmy decyzję o zakupie samochodu. Powiedzieliśmy „A”, to teraz musimy powiedzieć „B” - uznał Jan Gajewski. - Będę głosował „za”, ale trzeba przystopować z innymi inwestycjami w Świętej, bo mieszkańcy tej wsi naprawdę dużo od gminy dostają – zauważył.
Ostatecznie jednak autopoprawek, wśród nich tej o zwiększeniu środków na omawianą inwestycję, nie przyjęto. Kwestia rozbudowy garażu dla OSP Święta znalazła się w zawieszeniu.
Jak długo wóz wart niemal 800 tys. zł, z pewnością najlepszy w powiecie, będzie stał pod chmurką?
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze