Reklama

Radni zbulwersowani postawą burmistrza. Lekceważące, żenujące, naganne

13/09/2017 18:30
Świadczące też o niekompetencji – tymi słowami radni określają postępowanie burmistrza. Adam Pulit opuścił sesję, tłumacząc to koniecznością udziału w bardzo ważnym spotkaniu. Okazało się, że pojechał do TV Asta na emitowany na żywo wywiad

Ponieważ kolejny raz radni mieli odmienne zdanie niż burmistrz, po około półtorej godziny ubiegłotygodniowych obrad zarządzono dwugodzinną przerwę. Żeby po ich wznowieniu sesja nie trwała za długo, wszystkie inne punkty porządku obrad, oprócz spornego, omówiono jeszcze przed pauzą. W tym czasie, a było około godziny 17.00 (sesja zaczęła się o godzinie 15.00), burmistrz opuścił posiedzenie.

Przed sesją burmistrz powiedział mi, że ma bardzo ważne spotkanie i o godzinie 17.00 musi wyjść. Nie jestem przecież od tego, żeby rozliczać burmistrza z tego, jakie ma spotkania i gdzie jeździ

Reklama

– przewodniczący rady Krzysztof Żelichowski nie miał nic przeciwko informacji od Adama Pulita. Było przed godziną 18.00, kiedy również pozostali uczestnicy sesji rozeszli się, aby na 19.00 ponownie stawić się w sali sesyjnej magistratu.

Zamieszanie i irytacja

Sytuacja miała miejsce podczas ostatniej sesji, kiedy doszło do długiej dyskusji na temat złotowskiego spichlerza (pisaliśmy o tym obszernie w poprzednim wydaniu „Aktualności Lokalnych”). Przypomnijmy, że burmistrz i jego zastępca bezskutecznie proponowali umieszczenie w zmianach budżetu ponad 49 tys. zł na opracowanie dokumentacji, która pozwoliłaby zabiegać na zewnętrzne dofinansowanie inwestycji w spichlerzu. Zadanie wstępnie oszacowano na 1,5 mln zł, m.in. stąd opór radnych wobec takich inwestycyjnych zamierzeń. Pomimo tego, że już po komisjach było wiadomo, jakie jest nastawienie radnych wobec tych planów, w uchwale przygotowanej na sesję ponownie przedłożono treść mówiącą o wydaniu ponad 49 tys. zł na przygotowanie takiej dokumentacji. Radni nie kryli irytacji. Podkreślali, że to nie pierwszy raz, kiedy stanowisko większości rady jest znane przed sesją, a mimo to kierownictwo magistratu uparcie przedkłada do głosowania swoją wersję uchwały. Powstało dłuższe zamieszanie, w dyskusję włączył się radca prawny urzędu. Efekt był taki, że zarządzono przerwę, bo skarbnik określiła, że potrzebuje około dwóch godzin na przygotowanie dokumentów, których treść będzie zgodna z wolą rajców. Burmistrz opuścił obrady, a 20 – 30 minut później inni uczestnicy sesji rozeszli się, by powrócić na dokończenie obrad o godzinie 19.00.[[pay]]

Reklama

Obiadowa niespodzianka

Część radnych udała się do pobliskiego lokalu na późny obiad. Bliska osoba jednego z nich poinformowała go, że podczas kiedy radni czekają na dalszy przebieg sesji, burmistrz udziela właśnie wywiadu w pilskiej telewizji, a na ekranie widnieje logotyp informujący, że audycja toczy się na żywo. Zdziwienie radnych było ogromne.

Jak radni oceniają postawę Adama Pulita? Przewodniczący rady dopiero później dowiedział się, że powodem wyjścia burmistrza był telewizyjny wywiad.

Widocznie uznał, że jest to ważniejsza sprawa niż sesja. Ja tak bym się nie zachował, są ważniejsze rzeczy niż wywiad w telewizji. Sesja jest planowana miesiąc wcześniej

Reklama

– podkreśla przewodniczący rady.

Sprowokował i pojechał

To jest lekceważenie członków rady

– mówi Krzysztof Kulasek, dla którego nie ma specjalnie znaczenia, czy „konieczność” rozmowy wyniknęła w ostatniej chwili, czy wywiad był wcześniej umówiony.

Burmistrz powinien być na sesji, tym bardziej, że sam sprowokował zaistniałą sytuację

– Krzysztof Kulasek mówi o konieczności zarządzenia przerwy. Radny dziwi się, że Adam Pulit postawił wizytę w studio ponad sesję, tym bardziej, że jej główny temat był sprawą sporną. Radny Kulasek z niezadowoleniem przygląda się temu, co od dłuższego czasu dzieje się między burmistrzem a radą, temu jak kierownictwo urzędu na siłę forsuje „swoje” rozwiązania, nie próbując znaleźć wspólnego języka z radnymi.

Reklama

Jestem zły na to, że nie ma chęci. Cały czas jest za to drążenie spraw, które nie mają przyszłości, bo od początku było przecież wiadomo, że ten pomysł nie przejdzie

– radny Kulasek podkreśla, że nawet nie od kilku dni, a od miesięcy radni dają jasno do zrozumienia, że w oparciu o projekt za półtora miliona złotych nie dadzą zgody na zrobienie ze spichlerza pałacu.

Ja bym z tego sensacji nie robił, na sesji została w zastępstwie pani burmistrz

– komentuje z kolei radny Grzegorz Kolera, choć podkreśla, że absolutnie nie zamierza też nikogo bronić.

Reklama

Niepoważne względem nas i mieszkańców

Anna Rogut była wśród kilku osób, które w wyczekiwaniu na wznowienie obrad udały się na obiad. Wspomina konsternację, z jaką radni przyjęli wiadomość, że burmistrz widoczny jest właśnie na telewizyjnych ekranach. Podkreśla, że sesje są zaledwie raz w miesiącu (dodajmy, że nie w każdy miesiąc) i wypadałoby, żeby przynajmniej w ich trakcie burmistrz był obecny. Przynajmniej tutaj, bo na komisje Adam Pulit od długiego czasu nie przychodzi, a z radnymi rozmawia na nich jego zastępca Małgorzata Chołodowska i skarbnik Jadwiga Skórcz.

Raz w miesiącu ustalamy najważniejsze sprawy dla miasta. Burmistrz nie był chory, nie miał urlopu, powinien być obecny. Jak można umawiać się z telewizją w takim terminie, kiedy wiadomo, że ta sesja będzie problematyczna i to nie potrwa piętnaście minut? To było niepoważne traktowanie nas, a co za tym idzie nie tylko nas

Reklama

– Anna Rogut wskazuje na mieszkańców, którzy wybrali swoich reprezentantów w radzie.

Wywiad niskiej wagi

To jest więcej niż nietaktowne, niestosowne czy lekceważące

– Alicja Andrzejewska twierdzi, że na trafny komentarz brak wręcz słów i raczej niemożliwym byłoby dla niej znalezienie choćby odrobiny usprawiedliwienia.

Skoro był to wywiad, to nie była to raczej sprawa wysokiej wagi

– radna przyznaje, że taka argumentacja przemówiłaby do niej, ale na pewno nie jest nią rozmowa w telewizyjnym studio.

Zdaniem Stanisława Wojtunia po tym, jak wyglądały komisje, a burmistrz miał zapewne informacje od zastępcy i skarbnik o ich przebiegu, nie powinien był liczyć na to, że radni zatwierdzą przygotowany przez niego projekt uchwały.

Reklama

Nie wiem, co o tym myśleć. Na miejscu burmistrza czegoś takiego bym nie zrobił. Przypuszczam, że mógł pomyśleć, iż sesja szybciej się skończy, bo materiałów nie było zbyt dużo. Z drugiej strony pewnie wiedział, że pani skarbnik nie ma przygotowanych dokumentów na inny wariant i że może zająć to trochę czasu

– mówi radny Wojtuń, na koniec wracając jeszcze do przyczyny, dla której burmistrz opuścił sesję.

Myślałem, że miał jakieś ważniejsze spotkanie. Udzielanie wywiadu... Rozumiem, że telewizja ma swoje prawa, ograniczony czas, ale należało chyba po prostu wybrać inny termin

Reklama

– stwierdza.

Podobnie uważa Henryk Golla, który rozumiałby nieobecność, gdyby to było coś nieprzewidzianego. W tym jednak przypadku, jego zdaniem, jasnym było, że sesja potrwa.

Myślałam, że to żart

Sesja to jest rzecz święta

– Roman Głyżewski tak planuje sobie czas, żeby na sesji być, obojętnie czy będzie trwała dwie godziny, cztery czy nawet więcej. 

To jest tak naprawdę lekceważenie naszej lokalnej demokracji

– ocenia wyjście burmistrza z sali sesyjnej dla telewizyjnego wywiadu. Radny również podkreśla, że burmistrz nie chodzi na komisje i do dyspozycji rajców jest przede wszystkim na sesjach.

Reklama

Gdy mi o tym powiedziano, myślałam, że to żart. Gdy było już wiadomo, że to prawda, ręce mi opadły. Żenujące, niepoważne, dziecinne

– takimi przymiotnikami postępowanie Adama Pulita ocenia Mariola Wegner.

Burmistrz miał mieszkańców, radnych, zaproszonych gości w głębokim poważaniu

– M. Wegner, która jest w gronie najczęściej krytykujących burmistrza radnych jest skłonna przyjąć, że sesja celowo została tak zaplanowana, aby burmistrz mógł pojechać do telewizji, a cały bałagan można było zrzucić na radnych i zrobić z nich niekompetentnych.

Reklama

Opuszczenie sesji, aby udzielić wywiadu, jest naganne. To lekceważenie radnych i mieszkańców. Burmistrz pokazał w ten sposób, jak zależy mu na sprawach miasta. Dla mnie w gruncie rzeczy obojętne jest, czy pan burmistrz jest, czy też go nie ma, ponieważ bez konsultacji z kierownikami referatów lub zastępcą i tak nie zawsze wie, o czym mówimy na sesji. Nie odpowiedziałby na żadne pytanie i nie udzieliłby żadnej odpowiedzi na inne sprawy miejskie. Jest to widoczne na każdej sesji, w większości na pytania odpowiada pani wiceburmistrz. Już kiedyś wspominałem, że role są tam podzielone. Pani Chołodowska zajmuje się wszystkimi sprawami miejskimi, a pan Pulit promocją… swojej osoby. Teraz okazało się, że to jest prawda. Opuszczając tak ważne spotkanie jak sesja potwierdził tylko to, że jest osobą niekompetentną do zajmowania takiego stanowiska

– komentuje Krzysztof Koronkiewicz.

Do chwili zamknięcia numeru burmistrz nie odniósł się do sprawy i komentarzy radnych.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pacjent - niezalogowany 2017-09-15 16:50:45

    Co ten burmistrz robi ?? Ano nic , basen część rehabilitacyjna nieczynna - brak daty zakończenia naprawy !!! Parking koło szpitala zrobiono płatny i co mało kasy ma , że tam trzeba zarabiać na ludziach którzy odwiedzają chorych itd ? Do du... z takim burmistrzem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wyborca - niezalogowany 2017-09-15 11:17:03

    Mam nadzieję, że lewica wystawi dobrego kandydata w wyborach na Burmistrza, przy okazji zostanie też zmieniony Wiceburmistrz!!! Burmistrzem powinna zostać osoba, która jest realistą, nie niszczy ludzi z innymi poglądami, nie włazi w tyłek klerowi, nie lansuje "swoich", .....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zlotowianka - niezalogowany 2017-09-14 17:54:40

    pis robi nie takie przekrety i nikt sie tym nie martwi ...hihihi !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama