Większość twierdzi, że mandat radnego z Werska wygasł. Antoni Łosoś uważa inaczej. Efektem jest formalne zamieszanie i niezręczna sytuacja Kabattka, który nie wie, kogo słuchać: wójta czy przewodniczącego rady
Czy Edmund Kabattek jest radnym? To pytanie najczęściej słychać w ostatnich tygodniach w samorządowej codzienności gminy Zakrzewo. Słychać dlatego, że zdaniem większości jego mandat wygasł z chwilą objęcia przez niego funkcji kierownika Samorządowego Zakładu Komunalnego. Podobne pytanie padło chociażby na ostatniej sesji z ust sołtysa Osowca Alfonsa Skrentnego. Ten przyznał wprost, że w całym zamieszaniu już zgłupiał i nie wie, czy jego sołectwo ma swojego reprezentanta w Radzie Gminy Zakrzewo, czy nie ma. Przewodniczący rady Antoni Łosoś odparł, że sołectwo ma radnego, bo mandat Kabattka wciąż jest ważny. – Bo wójt mówił na ostatnim zebraniu z sołtysami co innego – odpowiedział sołtys, na co przewodniczący raz jeszcze zapewnił o swoim przekonaniu i zaprosił sołtysa na spotkanie po sesji, w celu okazania mu stosownej podstawy prawnej.
[[reklama]]
Czytać, jak napisane
Podstawa prawna, na którą powołuje się przewodniczący rady to zapisy ustawy o samorządzie terytorialnym. Konkretnie dwa zapisy, spośród których drugi nawiązuje do pierwszego: Art. 24b.1 - „Osoba wybrana na radnego nie może wykonywać pracy w ramach stosunku pracy w urzędzie gminy, w której uzyskała mandat, oraz wykonywać funkcji kierownika lub jego zastępcy w jednostce organizacyjnej tej gminy. Przed przystąpieniem do wykonywania mandatu osoba ta obowiązana jest złożyć wniosek o urlop bezpłatny w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia wyników wyborów przez właściwy organ wyborczy” To tylko fragment artykułu Piotra Steffena z AL 11/2014, s. 18
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze