Prosząc w biurach rady o kontakt do radnego możemy go otrzymać od ręki, po złożeniu wniosku lub wcale. Z czego wynikają te różnice? Czy radny jest osobą publiczną, czy prywatną? Sprawdzamy, jak funkcjonuje to w powiecie złotowskim i gminie Łobżenica
W dobie cyfryzacji, nowoczesnych technologii i ogólnego zagonienia często zdarza się, że łatwiej jest porozmawiać z kimś przez telefon niż spotkać się osobiście. Co jednak zrobić w sytuacji, gdy jako wyborcy leży nam na sercu jakiś problem i chcemy podzielić się nim z naszym radnym? By było jeszcze trudniej dodajmy, że nie mamy do niego numeru telefonu. Co wtedy robić?
Teoria mówi tak
Szukając informacji na temat tego, czy numer telefonu komórkowego do radnego powinien być ogólnie dostępny, np. w biurze rady, czy też nie, trafiamy na stronę internetową Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Tam znaleźć można podobnie sformułowane pytanie, w odpowiedzi na które dowiadujemy się, że pracownicy urzędów gmin i starostw powiatowych mogą (ale nie muszą) udzielać informacji dotyczących radnych, jednak tylko w zakresie, w jakim jest to związane z pełnieniem przez te osoby funkcji publicznej. „Radny to funkcjonariusz publiczny, o czym wprost stanowi art. 115 par. 13 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny.” - czytamy. Chodzi tu więc o podawanie imienia, nazwiska czy telefonu komórkowego. Prywatny adres zamieszkania radnego nie powinien być już publicznie dostępny.
[[reklama]]
A praktyka tak
Szukając kontaktu do radnego w łobżenickiej siedzibie rady miejskiej usłyszeliśmy, że za ich pośrednictwem zgodę na udostępnianie numeru telefonu wyraża sam radny. Ogólnie dostępny dla każdego jest natomiast numer przewodniczącego rady, który pełni też cotygodniowe dyżury. Można na nich sygnalizować problemy, które będą przekazane właściwemu danemu miejscu radnemu. Podobnie sytuacja wygląda w urzędzie w Krajence. Przewodniczący Piotr Jończyk posiada służbowy telefon. Numery pozostałych radnych, poza Piotrem Gniotem, który wskazał, że wyraża zgodę na jego udostępnienie, nie są dostępne dla ogółu dlatego, że są to numery prywatne. W biurze rady dowiadujemy się, że ze względu na małe środowisko i fakt, że wszyscy doskonale się znają, zainteresowani najczęściej i tak docierają do swoich radnych osobiście. Na dyżurze przewodniczącego przez cztery lata pojawiło się natomiast niewiele osób.
W gminie Złotów wszyscy radni na początku kadencji wyrazili zgodę na to, by ich numery telefonów były dostępne. Podobnie jest w urzędzie miasta Złotów. Tu na stronie Biuletynu Informacji Publicznej można znaleźć adresy e-mail i numery telefonów radnych, którzy wyrazili na to zgodę. Z pozostałymi kontaktować można się przez biuro rady.
W Okonku przedstawiciele mieszkańców nie wyrażali pisemnej zgody na udostępnianie swoich numerów. Niektórzy zgodę taką potwierdzili za to ustnie. Pozostałe sprawy kierować można za pośrednictwem adresu e-mail tamtejszej rady miejskiej, zostają one przekazywane dalej do radnych. W urzędzie w Lipce nie zdarzyło się, by ktoś dzwonił z pytaniem o numer telefonu radnego. Podobnie jak w Krajence pada tu odpowiedź, że mieszkańcy gminy do swoich przedstawicieli najczęściej docierają osobiście. Niemal identycznie sytuacja rysuje się w Zakrzewie. W Tarnówce wraz z początkiem kadencji radni składają deklarację, w której wyrażają zgodę na udostępnianie numeru telefonu. Nie ma więc problemu z jego uzyskaniem. W Jastrowiu kontakt z radnym odbywa się za pomocą wniosku, który mieszkaniec może złożyć do biura rady. Ponieważ numery radnych są prywatne, dopiero po takim przedstawieniu sprawy można liczyć na kontakt. Podobnie jak w Okonku pytania mieszkańcy gminy mogą kierować za pomocą poczty e-mail na adres biura rady. Ich pytania mogą wtedy trafić na komisje lub, jeśli trwałoby to zbyt długo, to biuro kontaktuje się z radnym, by zajął się sprawą swoich wyborców.
***
Podsumowując: skontaktować się z radnym nie jest łatwo, jednak z relacji pracowników biur rady wnika, że mieszkańcy nie są takim kontaktem zbytnio zainteresowani. Ci, którzy potrzebują pomocy, do swego przedstawiciela docierają osobiście, bo po prostu go znają.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze