Reklama

Radny Zając w ogniu krytyki

20/04/2019 18:00

Starł się z kierowniczką GOPS–u. Ta żąda od niego przeprosin. Pozostali radni wystosowują pismo, w którym krytykują Jana Zająca.

Radny z Węgierc niejednokrotnie w tej kadencji wykazał się aktywnością. Regularnie zabiera głos, składa interpelacje i zapytania. Później toczy z wójtem kolejne dyskusje na temat jakości otrzymywanych odpowiedzi. Te słowne potyczki trwają od dłuższego czasu. Podobnie było podczas ostatniej sesji Rady Gminy Tarnówka. Radny pouczał zebranych m.in. w kwestii umiejętności czytania i rozumienia ustaw. Najczęściej odnosił się do kwestii związanych z kanalizacją i wodociągami. Gdy w odpowiedzi „odbito piłkę” w jego stronę, jemu przypisując odpowiedzialność za część spraw (przez lata pracował w miejscowym urzędzie), odparł, że sprawy związane z kanalizacją nigdy nie były w zakresie jego czynności.

– Ja to robiłem. Dlatego, żeby ta gmina istniała – podkreślił, że nie prosił się za to pięciu groszy i nikt mu ich nie dał. Przyznał wprost, iż nie życzy sobie, aby ktoś mówił, że Zając czegoś nie zrobił.

Reklama

Zacznijcie myśleć

Radny pytał, jakie działania naprawcze i modernizacyjne zaplanowane są w gminie do 2021 roku w zakresie zbiorowego dostarczenia wody i odbioru ścieków w Tarnówce. Wrócił do sprawy przyłączy w Tarnówce, przypominając, że w tegorocznym budżecie przewidziano na działania w tym zakresie 100 tys. zł – zdecydowanie mniej, niż potrzeba. Wrócił do jednej z wcześniejszych komisji, gdzie zachęcał, aby sołtysi Tarnówki rozważyli możliwość rozmowy z mieszkańcami i przekonania ich, aby sołectwa podjęły decyzję o zmianie przeznaczenia tegorocznego funduszu sołeckiego. Razem obie wsie dysponują kwotą ponad 60 tys. zł, co stanowiłoby wyraźne zwiększenie puli. Jak podkreślił, za te pieniądze można byłoby wykonać kilkadziesiąt przyłączy.

– Z tej rozmowy nic nie wyszło – podkreślił, że nawet nie pofatygowano się, żeby zrobić zebranie i przedyskutować to z mieszkańcami. J. Zając stwierdził, że jak zna ludność Tarnówki, na pewno by na to przystała.

Reklama

– Zacznijcie myśleć. Myślcie – apelował, przestrzegając, że czekanie z wykonaniem tych prac może grozić awarią.

Wstyd wam?

Radnym jest sołtys sołectwa Tarnówka I, Sylwester Sławski. Stwierdził, że Jan Zając niepotrzebnie dopatruje się złych działań ze strony sołtysów obu tutejszych sołectw. Dodał, że to mieszkańcy decydują o przeznaczeniu funduszu sołeckiego, a póki co ich wola była taka, żeby pieniądze przeznaczyć na inne cele. Zachęcał, żeby radny Zając poczytał regulamin dotyczący przyznawania pieniędzy w ramach funduszu sołeckiego. Radny z Węgierc odparł, że czytał ten dokument, wie, co jest w nim napisane i z praktyki ma też wiedzę, że sołectwa wchodzą w takie inwestycje i byłoby to możliwe również tutaj.

Reklama

– Wstyd wam było, że Zając to powiedział? – upatrywał przyczyny braku woli zwołania zebrania i próby przekonywania mieszkańców do zmiany decyzji. Jan Zając i Sylwester Sławski siedzą obok siebie w trakcie sesji, wymienili jeszcze między sobą kilka zdań i temat zakończono.

Poszło o wulgaryzmy

Głos zabrała kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Ewa Pyszka. Wróciła do wymiany zdań, jaka dzień wcześniej miała miejsce podczas wspólnego posiedzenia komisji stałych rady gminy. W punkcie dotyczącym sprawozdania z działalności GOPS kierownik i Jan Zając starli się w odniesieniu do sytuacji jednej z rodzin. Radny pytał, czy pani kierownik kiedykolwiek tam w ogóle była. E. Pyszka stwierdziła, że nie będzie mówić o sytuacji konkretnych rodzin, powoływała się na ochronę danych osobowych.

Reklama

Sylwester Sławski uznał, że zachowanie radnego z Węgierc było żenujące


– Kiedy ja tam zajechałem, zobaczyłem coś, co urąga jakiemukolwiek bytowi ludzi – J. Zając stwierdził, że jako kierowniczka GOPS Ewa Pyszka powinna była wejść tam, zobaczyć, co się dzieje i zająć się problemem. Zarzucił jej niewiedzę w sprawie.

– To jeszcze trzeba mieć trochę takiej empatii – mówił. W wymianę zdań włączyli się radni. Gdy padły uwagi pod adresem J. Zająca, ten retorycznie zapytał, czy przychodzą tutaj tylko po to, żeby szybko „przelecieć” porządek posiedzenia i iść do domu.

Reklama

– Na tym nie polega rola radnego – pouczał. Wrócił do wymiany zdań z kierownik GOPS.

– Dzięki dobrej woli innych ludzi ci ludzie godnie żyją – mówił o efektach niesionej im miesiącami pomocy. Ewa Pyszka zwróciła uwagę, że GOPS jest od tego, żeby pomagać, ale nie od tego, żeby finansować remonty. Gdyby raz zrobić coś takiego, natychmiast pojawiliby się inni klienci ośrodka z takimi oczekiwaniami. W swoich wypowiedziach, opisując sytuację, w jakiej znalazła się rodzina, radny dwukrotnie użył słowa GÓWNO i to właśnie odebrano z największym niesmakiem. Zwłaszcza za drugim razem.

Reklama

– Powiem pani wprost i brzydko: gdy pani ma gówno pod stołem i schabowego na stole, to jest smaczne? – zwrócił się do kierownik.

Żądam przeprosin

Na to zareagował prowadzący posiedzenie radny Jerzy Sławski.

– Panie Janie, ale nie takim językiem. Trochę więcej kultury – skomentował, na co Jan Zając odparł, że jeśli coś do kogoś nie trafia, to trzeba postawić na głowie.

– Ale w ramach kulturalnej dyskusji – raz jeszcze, z wyraźnym niesmakiem, dorzucił prowadzący obrady. Ewa Pyszka uznała, że dyskusja ma tak żenujący poziom, że najlepiej ją zakończyć. Radny Zając dodał jeszcze, że pozostali radni nie byli u tej rodziny i nie widzieli, w jakich żyła warunkach.

Reklama

– Ale nie takimi tekstami. To uwłacza godności radnego. To jest wulgaryzm – nie przestawał komentować Jerzy Sławski. Sylwester Sławski dodał, że to było żenujące.

– Jestem przygotowana na wszelką krytykę, na wszelkie uwagi, ale w merytorycznej dyskusji, na poziomie kultury, na poziomie norm – mówiła Ewa Pyszka


– Jestem przygotowana na wszelką krytykę, na wszelkie uwagi, ale w merytorycznej dyskusji, na poziomie kultury, na poziomie norm – skomentowała dzień później, już na sesji, kierownik GOPS.

– Z uwagi na obrażenie mnie, mojej osoby, żądam przeproszenia mnie – dodała, że, składając ślubowanie, Jan Zając zobowiązał się do godnego sprawowania obowiązków radnego.

Reklama

– Używanie takich słów, takich wulgaryzmów, nie przystoi radnemu – dodała.

W jakim celu?

Chwilę później głos zabrała wiceprzewodnicząca rady Elżbieta Filip, która odczytała przygotowane przez radnych pismo.
– Od początku obecnej kadencji Rady Gminy Tarnówka na tryb pracy rady i jej komisji, a także na współpracę z wójtem gminy, cieniem rzuca się wzmożona aktywność pana radnego Jana Zająca. Przybrała ona postać wielokrotnie składanych interpelacji, zapytań i wniosków – zauważyła dalej, że kilkoro radnych pełni mandat po raz pierwszy, inni mają doświadczenie, ale wszyscy są po to, aby służyć gminie Tarnówka i jej mieszkańcom.

Reklama

– Zastanawiamy się nad tym, jakiemu to szczytnemu celowi ma służyć aktywność pana radnego Jana Zająca. Czy pokazaniu pozostałym radnym miejsca w szeregu, czy udzielaniu instruktarzu, jak należy pełnić mandat, korzystając z uprawnień przysługujących radnym, czy może aspiruje on do roli mentora w trudnej sztuce nawigacji po meandrach funkcjonowania samorządu – stwierdziła, że zaskoczenie jest tym większe, że sądzono, iż bazując na wieloletnim doświadczeniu w samorządowej administracji, okaże się on wsparciem dla radnych i dla wójta. Dodała, że formuła, w jakiej Jan Zając sprawuje mandat, wykracza poza przyjęty kanon zachowań, szczególnie w zakresie używania w swoich pismach wulgaryzmów językowych, którym bliżej do języka podwórkowego niż polskiego. W piśmie, które podpisali radni, zalecono Janowi Zającowi, aby przemyślał, po co został radnym.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-20 20:23:56

    Stary zgorzkniały grzyb. I tyle.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Z.Starzyński - niezalogowany 2019-04-20 23:03:24

    Swoją opinię na temat Jana Zająca przedstawiłem w poprzednim artykule dotyczącym jego aktywności w radzie, więc tę część sobie daruję. W sprawie aktywności GOPS-u, a właściwie GOPS-ów jako takich uważam, że w niektórych przypadkach udzielana pomoc działa przeciwnie do zamierzonego celu, tzn. miast pomagać psuje aktywność jednostki cementując przekonanie "po co się będę wysilał, mnie się należy". Myślę, że zasady udzielania pomocy są zbyt sformalizowane. Znam też przypadek, kiedy dopiero interwencja ówczesnego radnego Ryszarda Aszyka spowodowała, że pomoc osobie naprawdę potrzebującej została udzielona. GOPS o niej nie wiedział, a osoba ta była zbyt ambitna aby spełnić wymóg formalny i zgłosić się do GOPS-u. Co się tyczy słowa "gówno" mogę zalecić odbiorcom mniejszą wrażliwość. Słowo jak słowo, jeżeli nie jest skierowane do kogoś personalnie, a więc trudno się o nie obrazić, to nie jest takie straszne. Jeden z czołowych naszych poetów Kazimierz Przerwa- Tetmajer pisał "wolę polskie gówno w polu, niż fijołki w Neapolu" i nie słyszałem żeby ktoś miał o to do niego pretensje. Zupełnie nie rozumiem jaki cel i sens ma redagowanie takich pism jak odczytane przez radną Elżbietę Filip. Co to ma być i do czego zmierza? Radny Zając składa interpelację - ma do tego prawo, tak samo jak ma prawo oczekiwać, że otrzyma odpowiedź. Czy to się komuś podoba, czy też nie trzeba radnemu odpowiedzieć. Już tak jest fikuśnie urządzone, że czyjeś prawa skutkują u innych obowiązkiem. Jeżeli radny uzna, że odpowiedź radnego nie satysfakcjonuje, to miast wdawać się z radnym w słowne dysputy należy poprosić radnego o wskazanie zastrzeżeń w formie pisemnej i dalej na zasadach znanej rymowanki "raz piesek wpadł do kuchni... itd.". Używa radny Zając w pismach słów wulgarnych (tylko nie typu "gówno"), trzeba radnemu wskazać żeby językiem literackim doprecyzował o co mu chodzi, ponieważ adresat nie jest pewien czy właściwie odczyta znaczenie. Stwierdzenie z odczytanego pisma "Formuła w jakiej Jan Zając sprawuje mandat wykracza poza przyjęty kanon zachowań' - Boże drogi, a co to takiego ten "przyjęty kanon zachowań"? To coś na wzór kodeksu honorowego Władysława Boziewicza, czy jak? Kto wymyśla takie cuda? Kończąc autorowi tekstu chciałbym zwrócić uwagę - w kontekście, jak w artykule "instruktarz" to jest instruktaż. Wszystkim Wesołych Świąt.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-21 09:18:58

    Zając tyle lat nic nie robiłeś z Baranem a tera się czepiasz wielki radny

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama