Na rok przed wyborami samorządowymi tylko dwoje radnych definitywnie mówi im "nie". Zdecydowanych jest garstka, większość ciągle się waha
O tym, że Jan Stapiński dość ma samorządowej pracy plotkuje się już od dawna. Jak się okazało, w tym stwierdzeniu jest 100% prawdy. - Stan zdrowia nie pozwala mi na dalsze działania – radny z Sypniewa wykłada karty na stół, dodając, że w jego wieku denerwowanie się nie jest wskazane. Pan Jan, na piątej kadencji w radzie miejskiej kończąc, chce oddać władzę młodym. Jego podejścia nie podziela najstarszy w gronie radnych Stanisław Gawluk, który po cichu licząc, że zdrowie pozwoli mu na kontynuowanie pracy, zamierza stanąć do przyszłorocznych wyborów. 5 kadencji, a więc prawie 20 lat samorządowej pracy najwyraźniej nie wyczerpało sił radnego, który w rozmowie z nami zastrzega jednak, że oczywiście do jesieni przyszłego roku jest jeszcze daleko, a w tym czasie wiele rzeczy może się zdarzyć.
Dość ma nie tylko J. Stapiński, ale i Anna Ośka. - Nie będę startować – przyznaje jastrowianka, uzasadniając, że praca w radzie kosztuje ją sporo nerwów, a co za tym idzie – zdrowia. - Myślałam, że będzie inaczej – szczerze przyznaje radna, tłumacząc, że zniechęciła ją zbyt mała moc sprawcza i że spodziewała się, że będzie mogła bardziej wpływać na losy swoich wyborców. - Inaczej wyobrażałam sobie politykę – dodaje pani Anna, zastrzegając jednocześnie, że minioną kadencję ocenia pozytywnie. - Wiele zrobiliśmy – uważa – podziwiam burmistrza i jego poczynania, choć nie zawsze się z nimi zgadzałam.
Dla radnej Ośki była to pierwsza kadencja i ostatnia. - Do startu wcześniej namówili mnie wyborcy, ale tym razem nie ulegnę – słyszymy.
Takiej gwarancji nie daje Władysław Cielas, póki co jednak...
To tylko fragment artykułu Patrycji Koplin z AL 47/2013, s.20
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze