Nagłe zatrzymanie krążenia jest trzecią najczęstszą przyczyną zgonów w Europie. Każdego roku w Europie do NZK dochodzi u 67-170 osób na każde 100 000 mieszkańców. Mamy więc do czynienia z problemem na ogromną skalę. Aktualna przeżywalność wynosi w Polsce ok 10%, natomiast jeżeli niezwłocznie przystąpimy do resuscytacji szanse na powrót do społeczeństwa są dużo większe. Zawał mięśnia sercowego jest główną przyczyną zatrzymania akcji serca. Świadomość świadków zdarzenia i umiejętność prowadzenia resuscytacji ratuje życie!
Łańcuch przeżycia jest koncepcją mającą na celu zwrócenie uwagi na rolę świadków zdarzenia w sytuacji kryzysowej. Łańcuch składa się z 4 ogniw i jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo. Pierwszym ogniwem jest rozpoznanie nagłego zatrzymania krążenia oraz niezwłoczne wezwanie pomocy. Drugim ogniwem jest rozpoczęcie ucisków klatki piersiowej, mających kluczową rolę w podtrzymaniu krążenia krwi przez najważniejsze narządy. Trzecim ogniwem jest użycie automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED). Urządzenie można znaleźć w wielu miejscach publicznych, takich jak szkoły, urzędy, dworce, centra handlowe itp. W przypadku braku wiedzy na temat lokalizacji urządzenia, można je znaleźć korzystając z aplikacji na telefon bądź pytając dyspozytora nr 112/999. Ostatnim ogniwem są zaawansowane zabiegu resuscytacyjne prowadzone przez wykwalifikowany personel medyczny. Jak widać pierwsze 3 ogniwa należą do nas, świadków zdarzenia. Biorąc pod uwagę medianę czasu dotarcia zespołu ratownictwa medycznego (ZRM), osoba w stanie zatrzymania krążenia nie ma szansy na przeżycie bez pomocy świadków zdarzenia. Należy postępować zgodnie z wytycznymi Polskiej Rady Resuscytacji w celu prewencji nieodwracalnych uszkodzeń i przywrócenia ruchu mięśnia sercowego.

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa jest zespołem czynności mających na celu podtrzymanie funkcji życiowych, u osoby z utratą przytomności oraz bez prawidłowego oddechu. W pierwszej kolejności należy zapewnić sobie bezpieczeństwo, upewniając się że nic nam nie zagraża. Następnie oceniamy stan świadomości potrząsając za ramiona i pytając głośno "Co się stało". W przypadku braku reakcji należy udrożnić drogi oddechowe odchylając głowę do tyłu oraz sprawdzić oddech, pochylając się nad ustami osoby poszkodowanej, obserwując ruchy klatki piersiowej przez 10 sekund. W przypadku braku oddechu bądź wystąpienia westchnięć (oddech agonalny) należy wezwać pomoc oraz rozpocząć niezwłocznie uciski klatki piersiowej. W razie niepewności czy doszło do nagłego zatrzymania krążenia należy założyć że do niego doszło.

Liczy się natychmiastowe rozpoczęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Pomoc można wezwać poprzez świadka zdarzenia bądź wykorzystując tryb głośnomówiący w telefonie. Uciski należy prowadzić na środku klatki piersiowej, szybko i mocno czyli na głębokość 5-6cm z częstością 100-120 na minutę. Należy pamiętać o pełnej relaksacji czyli rozprężeniu się klatki piersiowej po każdym ucisku. Klatkę piersiową uciskamy w stosunku 30 uciśnięć klatki piersiowej poszkodowanego do 2 oddechów ratowniczych. Wdechy mają na celu uniesienie się klatki piersiowej, powinny trwać maksymalnie 1 sekundę. Należy pamiętać o drożności dróg oddechowych i szczelnym objęciu ust poszkodowanego. Jeżeli AED jest dostępne należy je niezwłocznie uruchomić i stosować się do poleceń. Urządzenie jest bezpieczne i intuicyjne. W przypadku wskazań do defibrylacji należy upewnić się że można je wykonać bezpiecznie oraz wznowić niezwłocznie resuscytację. Każda minuta opóźnienia defibrylacji zwiększa śmiertelność o 10%. Automatyczny defibrylator zewnętrzny ma na celu rozpoznanie zaburzeń rytmu serca, ustalenie wskazań do wykonania defibrylacji i w razie potrzeby dostarczenie energii elektrycznej. Co 2 minuty, podczas analizy rytmu serca powinno się dokonać zmiany osób prowadzących zabiegi resuscytacyjne. Po dwóch minutach jakoś ucisków gwałtownie spada. W zależności od mechanizmu zatrzymania krążenia może wystąpić rytm nie do defibrylacji, w takiej sytuacji należy kontynuować czynność uciskania klatki piersiowej.

Udzielanie pierwszej pomocy jest bezpieczne bez rękawiczek, chyba że jest obecność krwi. Kluczowe jest minimalizowanie przerw w celu ciągłego utrzymania przepływu krwi. RKO prowadzimy do czasu przyjazdu karetki pogotowia bądź powrotu oddechu. W sytuacji niebezpiecznej należy przerwać uciskanie klatki piersiowej i zapewnić sobie bezpieczeństwo. W przypadku niemożności wykonywania oddechów ratowniczych, obrzydzenia, obecności krwi można wykorzystać maskę z filtrem bądź kontynuować same uciśnięcia klatki piersiowej. W sytuacji masywnego krwawienia tamowanie krwotoku ma pierwszeństwo przed oceną poszkodowanego i sprawdzeniem oddechu. Po przywróceniu krążenia należy położyć poszkodowanego w pozycji bocznej, bezpiecznej. Niestety rzadko się zdarzenia że poszkodowany zacznie reagować w wyniku samych podstawowych zabiegów resuscytacyjnych, najczęściej udaje się przywrócić jedynie oddech. Należy pamiętać o ciągłej obserwacji funkcji życiowych.


Podstawowe zabiegi resuscytacyjne (BLS) powinny być proste do zastosowania dla osób bez wykształcenia medycznego. Niestety stres obecny podczas kryzysowych sytuacji, często uniemożliwia nam optymalne postępowanie i nas paraliżuje. Często jesteśmy zmuszeni sami kontynuować czynności ratunkowe do czasu przybycia pogotowia ratunkowego. Kursy pierwszej pomocy uczą nas pewnych automatyzmów, poprzez symulacje i warsztaty praktyczne uczą nas ucisków klatki piersiowej, sztucznego oddychania, ułożenia poszkodowanego czy użycia automatycznego defibrylatora zewnętrznego. Przywrócenie krążenia i funkcji życiowych poprzez uciski klatki piersiowej oraz oddechy ratownicze to tylko jedna z czynności omawianych na kursach. Kluczowa jest również umiejętność postępowania w zadławieniach, zastosowania pozycji bocznej, bezpiecznej, podaż adrenaliny w anafilaksji, rozpoznanie udaru czy tamowanie krwotoków. Nauka pierwszej pomocy pozwala nabyć niezwykłe umiejętności, zwiększyć pewność siebie, swoje kompetencje oraz zadbać o bezpieczeństwo swoich bliskich.
Materiał sponsorowany
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!