Nie chcą oni, by ich dzieci przeniesiono do innej szkoły. Dyrektor, radni i burmistrz mówią, że tak być musi.
Dwadzieścia dwie osoby podpisały się pod wnioskiem do przewodniczącego Komisji Oświaty, Zdrowia, Kultury, Sportu i Spraw Socjalnych Rady Miejskiej w Jastrowiu Łukasza Cyruka. To rodzice klasy VI c Szkoły Podstawowej nr 2. Nie chcą oni, by od 1 września ich dzieci uczyły się w szkole nr 1.
„Uważamy, że nasze dzieci będą narażone na duży stres związany ze zmianą szkoły oraz nauczycieli ze wszystkich przedmiotów szkolnych. (…) Zaburzone zostanie ich poczucie bezpieczeństwa, które daje spokój i jest motorem pobudzającym do dalszego sprawnego działania. Pozwala ono uczyć się nowych rzeczy, daje zadowolenie i satysfakcję oraz korzystnie wpływa na rozwój psychiczny. Obawiamy się kłopotów z realizacją potrzeby przynależności, co może powodować problemy z funkcjonowaniem w grupie, społeczeństwie, a także zaburzenia adaptacyjne” – czytamy w piśmie datowanym na 10 stycznia.
Ich zdaniem dziecko ma prawo dokończyć edukację w placówce, w której ją zaczęło. „Dodatkowo, zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, to rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską. W związku z powyższym mamy również prawo do decydowania o zmianie szkoły lub nie naszych dzieci w każdym czasie” – argumentował m.in. Przemysław Cielas, przewodniczący Rady Rodziców przy SP nr 2 w Jastrowiu.
Nad wnioskiem rodziców 23 stycznia pochylili się radni z komisji oświaty oraz skarg i wniosków. Uznali, że obawy rodziców są nieuzasadnione, więc decyzja o przenosinach powinna zostać utrzymana.
– Część rodziców nie zgadza się na to, tylko czy możemy im pójść na rękę? – zastanawiał się radny Piotr Kurzyna, a po chwili odpowiadał: – To by spowodowało dezorganizację. Jeśli będzie jakaś szkoda dla danego dziecka, to sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie.
Przenosiny całych klas z jednej szkoły do drugiej odbywają się w Jastrowiu od 2017 roku. Wówczas to władze miasta uznały, że będzie to dobre rozwiązanie, które „załata dziury” powstałe w wyniku reformy oświaty. Co prawda po likwidacji gimnazjum samorząd Jastrowia mógł próbować zmieścić wszystkich uczniów w jednej szkole, ale to rodziłoby spore problemy. Przede wszystkim lokalowe i organizacyjne.
– Obecna szkoła nr 2 przez ostatnie lata pracowała dwuzmianowo, a zajęcia kończyły się późno. Nie było możliwości organizowania zajęć pozalekcyjnych – przypomina Stanisław Nowicki, dyrektor tej placówki.
– Organizując pracę w jednej szkole może i zaoszczędzilibyśmy trochę pieniędzy, ale kończenie lekcji ok. 18:00 nie byłoby dobrym rozwiązaniem – potwierdza burmistrz Piotr Wojtiuk. Stąd koncepcja organizacji nauki w dwóch szkołach podstawowych – nr 1 i nr 2. Dzięki temu do obu uczęszczać będzie po około czterystu uczniów, a lekcje odbywać się będą w systemie jednozmianowym.
– Z punktu widzenia interesów dziecka jest to bardzo pozytywna decyzja, również z punktu widzenia nauczycieli, którzy mają pracę w bardzo przyzwoitych warunkach – uważa St. Nowicki.
– Nauczyciele, szczególnie tych nowych przedmiotów jak fizyka, chemia czy geografia, często pracują w jednej i drugiej szkole, więc od strony edukacyjnej nie ma zagrożeń dla dzieci – dodaje.
Do dyrektora i samorządowców nie przemawia także argument, że dzieci, które dziś mają blisko do szkoły nr 2, będą musiały chodzić znacznie dalej do szkoły nr 1. Granicą dzielącą Jastrowie na rejony szkolne jest przecinająca miasto rzeczka.
– Kiedy była jedna szkoła, to te dzieci, które mieszkały po drugiej stronie miasta, też miały daleko – mówi dyrektor Nowicki.
W związku z przenosinami klas z jednej placówki do drugiej w Jastrowiu pojawiły się głosy, że można przecież uzupełnić stan poszczególnych klas pojedynczymi dziećmi. Może nawet któryś z rodziców byłby za takim rozwiązaniem. Tyle że przepisy tego zabraniają. Mówią one jasno o przenoszeniu całych oddziałów.
– I tak było to zaplanowane u nas – przenoszone były po dwa oddziały co roku, by w każdej szkole były pełne roczniki – twierdzi Piotr Kurzyna. A jego imiennik, burmistrz Wojtiuk, podkreśla, że takie rozwiązanie gmina uzgodniła z kuratorium oświaty.
– Przez ostatnie dwa lata były rozmowy z rodzicami na ten temat i były pojedyncze osoby niezadowolone, ale po rozmowach rozumiały sytuację, nie było oficjalnych sprzeciwów – Stanisław Nowicki dziwi się nieco oporowi rodziców, ale stara się też ich zrozumieć. Zapewnia przy tym po raz kolejny, że dzieciom nie stanie się krzywda.
– Przenoszone są dzieci z obecnej 3 klasy, gdzie zmienia się wychowawca, przedmioty i tak dalej oraz obecne klasy 6 – tłumaczy, że takie rozwiązanie nie tylko jest mało bolesne, ale też rozsądne. Dzięki niemu w szkołach nie powstaną rocznikowe „dziury”. Gdyby one wystąpiły, to mogłoby się zdarzyć tak, że uczeń niepromowany nie mógłby w danej szkole powtórzyć klasy, bo tej by zwyczajnie nie było. Przy obecnym planie przenosin oddziałów taka sytuacja nie wystąpi.
Poza tym rok szkolny 2019/2020 będzie ostatnim z tego typu przenosinami. W kolejnych latach uczniowie będą przyjmowani do podstawówek zgodnie z przyjętą przez Radę Miejską w Jastrowiu rejonizacją.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Cielas może mieć pretensje do reformatorów oświaty. Nigdy nie uda się wszystkim dogodzić.
Tak jedno co najgorsze to skrzywdzić dziecko i to wtedy kiedy brutalnie odrywa się je ze swojego środowiska. Rodzice mają rację bo od nich to państwo wymaga aby zapewnili im bezpieczeństwo w ich domach. Dlatego oni mają prawo tego samego oczekiwać od państw a że samorządy są strukturą państwa to i za bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne odpowiadają właśnie przed rodzicami. Ten kto miał i ma dzieci w szkole ten wie jak ściśle są one związane z szkolnym otoczeniem w którym zaczęli swoją edukację. Pytanie jest jedno, gdzie są nauczyciele, dyrekcja, kuratorium, związki NP. czy tylko są z myślami o protestach w sprawie niekończących się podwyżek płac przed RM czy Pałacem Prezydenckim. W tej sprawie ani rodzice ani dzieci nie powinny zostać same.
A gdyby były nadal gimnazja, to gdzie uczyły by się dzieci z tej klasy ? W tym samym budynku do którego tetaz zostaną przeniesione. I co też byłyby protesty ? Bzdura.
To nie prawda, że lekcje będą kończyć się o 18.00. W tej chwili lekcje najpóźniej kończą się o 14.35. Jak przeniosą klasy, to będzie przecież ich mniej. Więc jakim cudem lekcje miałyby trwać tak długo?
Najpóźniej trwają lekcje do 15.30 A nie 14.35
Co za bzdury! Żadnych rozmów z rodzicami na temat przenosin klas nie było. Po prostu dyrektorzy z burmistrzem tak zdecydowali i już. Rodzice o przeniesieniu klasy dowiedzieli się nie od dyrekcji czy nauczycieli, ale od własnych dzieci, które zostały poinformowane jako pierwsze i z tą "świetną" wiadomością przyszły do swyvh domów.
Popieram rodziców. Oczywiście według prawa można przenieść klasę, ale nie jest to obowiązek. Reforma oświatowa miała na celu zapewnienie dzieciom nauki w tej samej placówce, po to właśnie zostały zlikwidowane gimnazja. Wystarczyłaby odrobina dobrej woli ze strony radnych. Ale widocznie względy finansowe są ważniejsze... Przykre.
Radni bezradni...
Zawsze tak było że dzieci przechodziły z jednej szkoły do drugiej i nikt nie miał z tym problemu, a teraz poszczególni rodzice mają z tym problem. Gimnazjum było przez 17 lat i zawsze po skończeniu szóstej klasie się przechodziło. Moje dziecko też przeszło w taki sposób do gimnazjum i nikt nie protestował żeby zostało w tej szkole, w której się uczyło od pierwszej klasy. Po skączeniu podstawówki też będą musiały dzieciaki wybrać nową szkołę i to dopiero jest zmiana otoczenia w całym słowa znaczeniu.
Brawa dla rodziców. Walczą o swoje dzieci i mają do tego prawo!
Z artykułu wynika, że nauczyciele ważniejsi. Przecież muszą mieć pracę. A może mogliby dochodzić do tej drugiej szkoły. Przecież wielu jeździ pomiędzy szkołami i nie ma problemu. Cieszą się, że mają robotę.
To prawda, nikt z rodzicami nie rozmawiał, dzieci dowedziały sie o tym nieoficjalnie w szkole, totalna ignorancja rodziców. Rozumuem przenies klasy 3, one i tak od 4 klasy i tak niezależnie od podstawowki mają nowych wszyskuich nauczycieli. Ale przenosic 6 klasy tylko na 2 lata do innej szkoły wymysł rządzacych.....
A jest jakiś przepis mówiacy, ze liczba uczniów w obydwu szkołach musi być wyrównana do następnego roku szkolnego? Przecież można rozłoyc to nawet przez 2 lata i przenosić tylko klasy 3, które i tak mają zmianę nauczycieli i do nowej szkoły szłyby na 4 lata
Przecież żaden przepis nie każe przenosić klas! Czy naprawdę dzieci się nie liczą!?
W Jastrowiu zawsze musi być tak, jak zdecyduje burmistrz.
Dlaczego wszyscy upierają się, że powinny przechodzić klasy 3? To mniejsze dzieci to i że stres mniejszy? Wszystko fajne jak mnie nie dotyczy. Inni mogą, a my nie! Żałosne. Dwa roczniki przeszły i z tego co słyszałem większość jest zadowolona. I rodzice i dzieci. Kto tu bardziej stresuje się tym przejściem? Podejrzewam, że rodzice
Tak być musi? Co to za tekst. Nie ma przepisów które tak każą robić. Jakoś w innych miastach dzieci nie są przenoszone, bo rodzice tego nie chcą. Radni powinni być dla nas, a nie odwrotnie!
Czytajcie ludzie ze zrozumieniem. Jeżeli jedna szkoła podstawowa by zostala to lekcje byłyby do 18 ale dla dobra dzieci są dwie podstawówki chociaż to większy wydatek. Tez źle. Oj nie dogodzi się.
Nagłaśniajmy takie sprawy i pamiętajmy o tym przy następnych wyborach!
To wcale nie jest większy wydatek. Co za bzdury! A poza tym czy wszystko trzeba przeliczać na pieniądze! Ludzie!
Nie znacie w ogóle przepisów ,a piszecie głupoty. Ale to chyba normalne w Jastrowiu. Można tylko przenosić 3 i 6 klasy. I moim zdaniem dobrze ,że nie ma dwuzmianowosci
Nawet bez przenoszenia tych klas szkole nie grozi dwuzmianowość, tak więc argument bez pokrycia w rzeczywistości
Jaj nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
No właśnie można przenosić klasy, ale ni trzeba! Taka mała różnica.
Popieram tych rodziców. Trzymam kciuki, może radni się obudzą.
Ja również jestem za rodzicami.
Nie wiem po co to całe halo? Od dwóch lat dzieci przechodzą i z tego co wiem bardzo sobie chwalą nową szkołę. (Był jeden niezadowolony... ale tam chodziło o oceny, w końcu nie patrzono na jego nazwisko, tylko na wiedzę.... i to się nie podobało) Czyżby tego obawiali się teraz RODZICE z 6 C???
Jak ktoś pisze o przepisach i krytykuje wszystko i wszystkich, to niech najpierw zapozna się z nową ustawą o systemie oświaty, zadzwoni do kuratorium, ba nawet do MENu i wtedy będzie dysponował odpowiednią wiedzą do dyskusji. Życzę miłej lektury.
Jak ktoś pisze o przepisach i krytykuje wszystko i wszystkich, to niech najpierw zapozna się z nową ustawą o systemie oświaty, zadzwoni do kuratorium, ba nawet do MENu i wtedy będzie dysponował odpowiednią wiedzą do dyskusji. Życzę miłej lektury.
Osoba która pisze o znajomości przepisów widocznie sama ich nie zna. Żaden przepis nie każe przenosić dzieci. To jest dobrowolność organu prowadzącego. Widocznie dla naszych włodarzy opinia ich wyborców się nie liczy. Zapamiętamy!
Zapamiętaj sobie co chcesz twój problem tak jak to , że jesteś odporny na wiedzę. Przepisy ustawy i rozporządzenia ministerialnego wyrażnie wskazują tryb postępowania w przypadku tworzenia szkoły podstawowej na bazie wygaszanego gimnazjum. Szkoda czasu na dyskusję z laikiem.
Proszę jaki znawca się odezwał!
Celem likwidacji gimnazjów było to, aby dzieciaki pozostały w swoich szkołach, w dotychczasowym środowisku, więc dlaczego teraz przenoszą te klasy?
A może można by było zrobić ankiety wśród wszystkich rodziców klas szóstych. Może inna klasa chciałaby przejść do tej drugiej szkoły. Czy ktoś wogóle zrobił taki wywiad wśród rodziców? Zawsze przecież jakiś kompromis można znaleźć.
To nieprawda, że wcześniej w poprzednich latach rodzice nie protestowali. Byli również przeciwni przenoszeniu klas, ale nie mieli na tyle sił, żeby walczyć z wiatrakami. Trzymam kciuki, żeby Wam RODZICE się udało!
Bez sensu to przenoszenie klas! To po co zlikwidowali gimnazja i tak dzieciaki zmieniają szkołę. PARANOJA!
Podzielić według ulic i już. Po problemie. Każdy będzie miał blisko do swojej szkoły.
Ciekawe czy w Złotowie też przenoszą klasy?
Burmistrz nie patrzy na los małych dzieci, niewinnych i odrzuconych. Dlaczego dopuścił do reformy? Jak można ufać takim politykom? Walczmy o uczniów, kiedyś my będziemy ich potrzebowali by walczyli za nas
Nikt z rodzicami nie rozmawiał, zrobili jak chcieli, po najmniejszej linii oporu
No to walczcie " o los małych dzieci, niewinnych i odrzuconych " , które pójdą do VII klasy. Hahaha. Dobre
Czy to burmistrz wprowadził reformę???? Gdzie byli ci rodzice jak były reformy. To oni wybrali TE władze, a teraz mają jakieś pretensje, sami nie wiedzą do kogo.
Człowieku czy ty nie rozumiesz, że reforma nie nakazuje przenosić dzieci do innych szkół? To zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli radnych!
Ale radni mają się sprzeciwić burmistrzowi? A kto ich wtedy zaprosi na darmowy bal noworoczny za nasze pieniądze? Pan każe, sługa musi!
No właśnie niech nasze władze pochwalą się ile pieniędzy poszło na hulanki, ha, ha. A tam gdzie potrzeba naprawdę pieniędzy, to nie bo oszczędności. Masakra!
No tak to już jest, że dopóki nikt się nie odezwie, to znak, że się zgadza. Milczenie oznacza zgodę. Teraz w końcu znaleźli się odważni rodzice, którzy walczą o swoje prawa, to są krytykowani. Rządy nie polegają na władzy absolutnej. Ponoć mamy demokrację. Pozostawienie klasy w dotychczasowej szkole wcale nie jest niezgodne z prawem. Apeluję do radnych! Wybierając WAS liczyliśmy na wsparcie z Waszej strony. Czyżbyśmy aż tak się pomylili?
Podobno dwie klasy 6 nie są w ogóle brane pod uwagę jeśli chodzi o przeniesienie z powodu dobrych wyników w nauce .
Przed reformą wszystkie dzieci po 6 klasie zmieniały szkołę na gimnazjum. I czy poszły do publicznego czy niepublicznego to i tak po północno-zachodniej stronie miasta. Więc w tym względzie nic się nie zmienia. Natomiast pewnie rodzic może zabrać dziecko ze szkoły (nr 1) i zapisać z powrotem do dwójki tyle że do innej klasy. Jeżeli nie z automatu to np. po "przeprowadzce" czyli zmianie adresu zameldowania dziecka na taki który będzie pasował do rejonu.
Zawsze władza robi to, co dla niej wygodniejsze. Tylko gdzie w tym szacunek do drugiego człowieka. Gdzie liczenie się ze zdaniem innych.
W Złotowie nie ma żadnego przenoszenia klas. A gimnazja przecież też są wygaszane. Jastrowie jak zwykle zabłysło!
Gamoniu w Złotowie nie powstała nowa szkoła podstawowa i dlatego nie trzeba przenosić.
Ale po co zaraz takie wyzwiska! Widać kultura pierwsza klasa.
Tak w Jastrowiu brakuje merytorycznych rozmów na każdym poziomie. Jak brakuje argumentów to najlepiej obrażać innych.
Jak ktoś nie przyjmuje obiektywnych argumentów to jak go poważnie traktować ?
Jeżeli prawo daje dowolność w sprawie przenoszenia klas, to czy to naprawdę taki duży problem, aby ta jedna klasa została w tej szkole? Przecież to rodzice decydują do jakiej szkoły chodzi dziecko. Przypominam, że gdy te dzieci szły do szkoły nie było rejonizacji i mają prawo skończyć szkołę, którą zaczęły!
Ludzie przeczytajcie sobie art. 205 ustawy Prawo oświatowe - Przepisy wprowadzające ustawę, który wyraźnie mówi o tym, że można przenieść klasy. Jednakże można, to nie znaczy, że trzeba. Tak, jak już wcześniej ktoś napisał, zależy to od dobrej woli naszych radnych.
Dokładnie. Poza tym większość samorządowców idzie na rękę rodzicom i żadnych odgórnych przenosin nie robi. Dzieci nadal mogą kontynuować edukację w szkole, do której chodzą. Tak jest m. in. w Lublinie, Gdańsku, Zielonej Górze, Toruniu. W Rzeszowie natomiast przenosiny klas są możliwe, ale wyłącznie dobrowolne. Tak więc można? Można, tylko trzeba chcieć.
No proszę, to jednak niektórzy mogą? Z tego,co ktoś tu napisał, rodzice mają rację! Więc proszę, jeśli ktoś nie zna dokładnie przepisów, niech od razu nie krytykuje tych rodziców. Myślę, że aż tacy głupi nie są, żeby pisać bezpodstawne pisma do urzędów. Trochę zrozumienia i naprawdę dobrej woli. Radni pokażcie, że macie klasę, bo to naprawdę wstyd!!!
No rzeczywiście - radni żenada! Niby nowi radni, ale nic się nie zmienia...
Czy to prawda , że na spotkanie z radnymi zaproszony był inicjator pisma i inni rodzice, a nie przyszedł nikt ? Czy tak naprawdę jest to problem ? Czy tylko problem dwójki rodziców? Czy z rodzicami nie spotkał się dyrektor szkoły i wyjasnił sprawę ?
Nie wiem skąd takie wiadomości. Informacja o tym, że odbędzie się posiedzenie komisji i w dodatku przesłana sms-em tylko i wyłącznie do jednego rodzica chyba nie jest jednoznaczna z zaproszeniem? Co innego informacja, co innego zaproszenie. Reszta rodziców nie została o niczym poinformowana. Czy poważny urząd na oficjalne pismo odpowiada pismem czy sms-em?
Jednak fakty są tu przeinaczane nieźle. Dyrektor spotkał się z rodzicami dopiero na ich wyraźną prośbę wtedy, kiedy rodzice dowiedzieli się o wszystkim od swoich dzieci!!! Na spotkaniu poinformował, że to nie jego decyzja, tylko organu prowadzącego. Dlaczego przed podjęciem decyzji nikt nie rozmawiał z rodzicami? Dlaczego o podjętej decyzji rodzice dowiedzieli się od swych dzieci?
A mnie, osobę nie związaną emocjonalnie z tą sprawą i przypatrującą się z boku, zastanawiają słowa Pana radnego Piotra Kurzyny. Powiedział on, cytuję: "Część rodziców nie zgadza się na to, tylko czy możemy im pójść na rękę?". To znaczy, że można to zmienić w ramach obowiązującego prawa. Według niego jedynie utrudniłoby to organizację, ale niemożliwe chyba nie jest? Czy się mylę?
A dlaczego ktoś tu pisze, że to problem 2 rodziców? Przecież w artykule wyraźnie jest napisane, że pod pismem podpisało się 22 rodziców.
Ha, ha, ha! Matematyka się kłania!
22 rodziców to chyba większość klasy?
Dokładnie. Klasa liczy 27 osób, 22 rodziców podpisało się pod pismem. To zdecydowana większość!
Podpisali i tylko tyle. Tak naprawdę jest im to obojętne. Jastrowie nie Warszawa, że przenosiny powodują dojazd 6 - 8 kilometrów. Czy ktoś nie rozumie, że zdecydowana większość młodzieży z VII klasy będzie miała bliżej do szkoły , ale również nowo tworzona szkoła musi mieć pełne stany klas. Takie są przepisy. Proszę napisać do kuratorium lub wojewody o zajęcie w tej sprawie stanowiska i ocenę czy działania gminy były prawidłowe. Czy tylko potraficie szczekać anonimowo na forach?
"Organy administracji, zgodnie z zasadą priorytetu dobra dziecka, w pierwszej kolejności powinny wziąć pod uwagę opinie oraz oczekiwania rodziców." - to cytat z artykułu, który ukazał się w Rzeczpospolitej 16.11.2016 r. pt.: "Likwidacja gimnazjów: obawy rodziców, nauczycieli, uczniów i samorządowców". Miłego czytania.
Pan Cielas może mieć pretensje do reformatorów oświaty. Nigdy nie uda się wszystkim dogodzić.
Tak jedno co najgorsze to skrzywdzić dziecko i to wtedy kiedy brutalnie odrywa się je ze swojego środowiska. Rodzice mają rację bo od nich to państwo wymaga aby zapewnili im bezpieczeństwo w ich domach. Dlatego oni mają prawo tego samego oczekiwać od państw a że samorządy są strukturą państwa to i za bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne odpowiadają właśnie przed rodzicami. Ten kto miał i ma dzieci w szkole ten wie jak ściśle są one związane z szkolnym otoczeniem w którym zaczęli swoją edukację. Pytanie jest jedno, gdzie są nauczyciele, dyrekcja, kuratorium, związki NP. czy tylko są z myślami o protestach w sprawie niekończących się podwyżek płac przed RM czy Pałacem Prezydenckim. W tej sprawie ani rodzice ani dzieci nie powinny zostać same.
A gdyby były nadal gimnazja, to gdzie uczyły by się dzieci z tej klasy ? W tym samym budynku do którego tetaz zostaną przeniesione. I co też byłyby protesty ? Bzdura.