Reklama

Rolnicy walczą o odszkodowania

01/10/2017 12:30
Najlepiej gdyby do tego załamania pogody nie doszło wcale, a jeśli nawet to najlepiej w sierpniu. Rolnicy z gminy Okonek mogliby wtedy bez problemu skorzystać z pomocy, jaką oferuje polski rząd

Straty, jakie ponieśli w tym roku rolnicy, szczególnie w północnej części gminy Okonek, sięgają blisko 80 procent, a u niektórych nawet 100 (w przypadku rzepaku). Zboża na polach w wielu miejscach jeszcze stoją, bo ciągle nie zakończyły się procedury związane z otrzymaniem odszkodowań. Tym samym gospodarze nie mogą wjechać na pola, zresztą, jak zauważają, pogoda i tak im na to nie pozwala. W wielu przypadkach nie ma już czego ratować. Zamiast kombajnów wjadą zatem już tylko ciągniki z pługami. W gminie Okonek komisje szacujące straty spisały 67 protokołów. Odszkodowania, na jakie mogą liczyć rolnicy, to jednak niewielka rekompensata w stosunku do poniesionych strat. Burze i nawałnice, jakie nawiedziły w ostatnich trzech dniach lipca rolników m.in. Lotynia, Kruszki, Drzewic i Brzozówki, były porównywalne do tych, jakie przeszły nad województwem pomorskim i południową częścią Wielkopolski. Tam zginęli jeszcze ludzie, tutaj na szczęście nikomu nic się nie stało. Wielu gospodarzy utraciło jednak cały swój tegoroczny zarobek.

Musiałem synowi pożyczyć pieniądze na dwie przyczepy zboża, bo on nie ma z czego zapłacić, a musi wykarmić świnie. Ta sytuacja jest naprawdę tragiczna

Reklama

– zauważa Ryszard Przybylski, sołtys Kruszki.

Nikt się tymi rolnikami nie interesuje. Urząd gminy nawet nie zrobił żadnego spotkania, nie zapytał, czy może jakoś pomóc

– dodaje.

W oczekiwaniu na...

Gospodarze liczyli na to, że ich sytuacja wyjaśni się po wydaniu zapowiadanego przez Prezesa Rady Ministrów rozporządzenia, na podstawie którego poszkodowani w sierpniowych nawałnicach będą mogli skorzystać z pomocy. Jak się jednak okazało dokument pozostawia wiele wątpliwości. O ile w rozporządzeniu jest mowa o poszkodowanych w Wielkopolsce, to termin, jaki obejmuje, jest niejasny. Gmina Okonek doświadczyła kataklizmu 28, 29 i 30 lipca, tymczasem dokument obowiązuje od 1 sierpnia. W różnych instytucjach zajmujących się kwestiami rolnictwa poszkodowani spotkali się z różnymi interpretacjami: według niektórych ich odszkodowania powinny być brane pod uwagę, według pozostałych nie, bo rozporządzenie jasno określa termin. Nie czekając na rozwój wypadków rolnicy postanowili sami zainterweniować, stąd spotkanie w miniony czwartek w barze Miko w Lotyniu. Propozycję rozwiązania problemu przedstawił Dariusz Gierowski, prezentujący firmę Agromar, która poniosła w lipcu ogromne straty. Wspólnie z prawnikami stworzyli list do wojewody, aby wspomnianym programem objąć również rolników z gminy Okonek. Podczas czwartkowego spotkania pojawiło się także drugie rozwiązanie, aby sprawą zainteresować lokalne władze, które powinny zainterweniować „wyżej”, np. w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Podczas zebrania gospodarzy sołtys Kruszki odbył rozmowę telefoniczną ze starostą złotowskim, w której to samorządowiec zapewnił, że sytuacja rolników jest mu znana i zamierza podjąć konkretne działania. W najbliższy piątek Ryszard Goławski wspólnie z burmistrz Okonka zamierza spotkać się w Lotyniu z rolnikami, aby przedstawić im wszelkie możliwości. Niewykluczone, że na spotkaniu obecny będzie również przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Reklama

Być może nikt o nas nie wiedział? Kto w Warszawie może mieć pojęcie o takim Okonku? Może to tylko niedopatrzenie

– mówił jeden z rolników. Dariusz Gierowski zauważył, że jedno działanie w tym przypadku nie wyklucza drugiego. Rolnicy zdecydowali zatem spotkać się ze starostą, a także podpisać listę skierowaną do wojewody.

Nie ma co tutaj szukać winnych, czy samorząd zawinił, czy nie. Prawdę mówiąc gmina zrobiła to, co ustawowo powinna.

I dodał:

O swoje interesy musimy zadbać jednak sami, nikt inny za nas tego nie zrobi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Okonek - niezalogowany 2017-10-02 16:48:47

    A na żniwa autami po 500 tyś. złotych przyjezdzają... Taka to krzywda im się dzieje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jostito - niezalogowany 2017-10-02 07:31:42

    A ubezpieczeni bylu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Agri - niezalogowany 2017-10-01 15:08:04

    Jak nie susza to grad i woda w polu. Ciężko to było 60 lat temu a teraz to nic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości