Reklama

Rozczarowany

06/12/2014 00:00
Co mieszkańcy zarzucają wójtowi? O wyborach, minionej i przyszłej kadencji, o Marku Buławie, a także o potencjalnej likwidacji szkoły w Śmiardowie Złotowskim z Henrykiem Dobrosielskim rozmawia Piotr Steffen

Mocno przeżywał Pan wyborczą noc?
Przeżywałem. Pierwsze dwie informacje nie były dla mnie dobre, bo były to wyniki wyborów z okręgu Śmiardowa i Starej Wiśniewki, gdzie wygrał Marek Buława. Trzecia informacja była korzystniejsza, minimalnie wygrałem w okręgu, w którym wyborcy oddawali głosy w Domu Polskim w Zakrzewie. W okręgu, w którym głosowano w hali widowiskowo-sportowej moja wygrana była już wyraźna i przypieczętowała zwycięstwo w skali całej gminy.

Dlaczego przegrał Pan w dwóch okręgach poza Zakrzewem?
Trudno mi oceniać okręg Śmiardowa Złotowskiego. Być może po prostu elektorat kontrkandydata bardziej się zmobilizował.

A Stara Wiśniewka? Mam wrażenie, że jest Pan rozczarowany porażką w tamtym okręgu?
Przyznaję, że jestem rozczarowany, i to nawet bardzo. Tyle dobra, ile dostało to sołectwo przez minione cztery lata, tyle nie dostało jeszcze nigdy w poprzednich kadencjach. Przypomnę, że przez cztery lata zainwestowaliśmy w Starej Wiśniewce z grubsza licząc jakieś cztery miliony złotych. Oczyszczalnia ścieków i sieć kanalizacyjna to już jest 2,6 mln zł. Do tego przyłącze energetyczne. Wyremontowaliśmy też salę wiejską, powstała wiata, drogi, chodniki. Owszem, w dużej mierze te trakty są powiatowe, ale jako gmina również dokładaliśmy się do tych inwestycji, i to w niemałej części. Jeśli ktoś tego nie widzi, jeśli ktoś nie dostrzega planów na dalszy rozwój tej wsi, to... Tak, jestem bardzo rozczarowany i zaskoczony.

Jak to jest, że dwóch radnych z tego sołectwa zachowuje się wobec Pana tak odmiennie? Z jednej strony może Pan liczyć na – wydaje się, że pełne – poparcie Antoniego Łososia, z drugiej strony wyszło tak, że pod koniec poprzedniej kadencji Janusz Zawadzki został jednym z największych Pana oponentów.
Trudno mi to oceniać. Obaj są cenni jako radni dla wsi i to obu trzeba oddać. Antoni Łosoś jest zaangażowany w życie parafii, Janusz Zawadzki wraz z żoną wykonują kawał dobrej roboty przy stowarzyszeniu. Obaj radni pewnie angażują jeszcze przy tym również swoje środki. Co się stało, że Janusz Zawadzki przyjął wobec mnie taką właśnie postawę? Być może liczył na więcej wsparcia z mojej strony w zakresie kultury? Na ten czas uznałem, że w Starej Wiśniewce są inne, ważniejsze sprawy, choć nie może mówić, że kwestie dotyczące kultury były zaniedbane.

Nawiązuje Pan do tego, że są oczekiwania grupy osób, ażeby uruchomić w Starej Wiśniewce instytucję kultury?

To również mam na myśli, a prawda jest taka, że na chwilę obecną jest to po prostu bezpodstawne. Niemniej dziwię się niektórym mieszkańcom, że nie widzą tego, ile zrobiliśmy dla tego sołectwa. Matematyki nie da się oszukać, wychodzi na to, że przeznaczyliśmy na Starą Wiśniewkę milion złotych rocznie. Jeśli ktoś twierdzi jednocześnie, że błędem jest to, iż na Zakrzewo przeznacza się dużo pieniędzy, to ja już odpowiadam: ta wieś jest pierwszą wizytówką samorządu. To tutaj przyjeżdżają mieszkańcy całej gminy, bo jest ośrodek zdrowia, dom kultury, urząd gminy, szkoły, przedszkola, hala sportowa, są sklepy, jest GOPS i wiele innych instytucji – ludzie muszą to wreszcie pojąć, że taka miejscowość musi być w pewnym sensie traktowana priorytetowo. A jak do tego słyszę opinie, że gmina nie potrafi korzystać i nie korzysta z unijnych środków, to... Nie mam o czym z takimi osobami rozmawiać. Bo to jest zwykła niewiedza. Gdy słyszę takie głosy, ręce mi opadają.

[[reklama]]


Komentując kilka dni temu na gorąco wyniki do rady stwierdził Pan, że jest zaskoczony szczególnie brakiem w radzie Andrzeja Ławniczaka.

Tak, bo merytorycznie to był bardzo dobry radny. Jednocześnie był bardzo zaangażowany w to, co dzieje się w gminie, o czym mieszkańcy prawdopodobnie nie wiedzieli. Gdy cztery lata temu zaczynałem poprzednią kadencję, ten człowiek już miał pewne pomysły. Wspólnie niejednokrotnie szliśmy w kombinezonach i społecznie pracowaliśmy przy wycince drzew, czyszczeniu chodników, oczywiście także przy pomocy innych osób, choćby strażaków. Nie ujmując oczywiście niczego Tadeuszowi Drobczyńskiemu, którego zresztą znam, a który wygrał z Andrzejem Ławniczakiem, dziwię się jednak, że mieszkańcy nie potrafili dostrzec i docenić zaangażowania byłego radnego.

Jak całościowo ocenia Pan nową radę? Jak będzie wyglądała Pana współpraca z radnymi?

Myślę, że ta kadencja będzie podobna do poprzedniej. Uważam, że miniona rada dobrze pracowała, jeśli oceniać ją pod kątem merytorycznym. Podobnie powinno być z nową. Są w niej ludzie, których można określić fachowcami różnych dziedzin. Są osoby znające budżet, jest specjalista od spraw infrastruktury i prawa wodnego, a za chwilę wejdzie przecież nowe prawo wodne. Są przedsiębiorcy, znawcy spraw samorządowych, biznesowych, kulturalnych, oświatowych, jest też rolnik, strażak. No i jest również sporo osób, które mają mniejsze lub większe doświadczenie w zakresie pracy radnego.

Już trwają pewnie targi dotyczące tego, kto jaką obejmie funkcję. Uczestniczy Pan w tym? Chce mieć Pan wpływ na to, kto będzie przewodniczącym rady?
Skoro mam większość radnych, dziwnym byłoby, żebym proponował kogoś innego niż osobę z tego grona. A wiadomo, że w tej grupie postacią numer jeden jest Antoni Łosoś, który sprawdził się w tej roli w poprzedniej kadencji.

Jest też dwóch byłych przewodniczących: Andrzej Ruta i Krzysztof Doroszuk. Obaj mogą mieć duże ambicje i parcie na funkcję...

Pewnie tak jest, natomiast nie znam póki co żadnych szczegółów na temat takich rozmów. Przynajmniej bardziej oficjalnych, bo zakulisowe trwają. Nie ukrywam, że rozmawiałem już z osobami spoza naszego komitetu, ale szczegółów dotyczących tych dyskusji póki co nie będę oczywiście zdradzać.

Rozumiem, że niektóre osoby mają określone oczekiwania?

Naturalnie.

Na miarę ich spełnienia?
Takie oczekiwania, które są w moim odczuciu na miarę osiągnięcia porozumienia.

Na progu minionej i nowej kadencji czuje się Pan mentalnie i merytorycznie lepszym wójtem niż cztery lata temu?

Zdecydowanie. Miniona kadencja dała mi pewność w podejmowaniu decyzji. Nauczyłem się też tego, że absolutnie każda sprawa jest ważna i każdą trzeba równie poważnie traktować. Na początku poprzedniej kadencji oczywistym było, że jakiś czas zajmie mi nauka pewnych rzeczy. Teraz od początku do końca kadencji mogę przepracować te cztery lata bez straty czasu na zdobywanie doświadczenia. Mam też wrażenie, że ta kadencja da nam więcej możliwości. Owszem, mamy budżetowy problem, bo dochody względem poprzedniego roku spadną nam o około dwa miliony złotych. Jednak z drugiej strony spłaciliśmy sporą część zadłużenia i w świetle tego mamy większe możliwości w kontekście perspektywy unijnej 2014-2020. O tyle ważnej, że może to być ostatnie dla Polski rozdanie środków na tak preferencyjnych warunkach.

Jakie są dla Pana trzy najważniejsze założenia na nową kadencję?

Termomodernizacja zakrzewskich szkół, bieżąca poprawa infrastruktury drogowo-chodnikowej, a także przyłożenie się do kwestii związanych z oświetleniem gminnych sołectw. W taki sposób, żeby względem obecnych wydatków oszczędzić nawet 50%.

Co z administracyjnym połączeniem gminnej oświaty, a także kultury ze sportem, o czym wspominało się już po cichu w poprzedniej kadencji?

Te tematy rzeczywiście się pojawiały, natomiast na dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej. Tym kwestiom trzeba się po prostu bliżej przyjrzeć. W tych tematach na pewno spore pole do popisu będą mieli radni. Zwłaszcza w przypadku oświaty, gdzie podjęcie istotnych decyzji zawsze wymaga określonej ilości czasu.

Co ze szkołą w Śmiardowie – widzi Pan nadal możliwość istnienia tam gminnej placówki, czy nie będzie to realne?

Szczerze mówiąc, widziałbym jeszcze funkcjonowanie tej szkoły przez jakieś cztery lata.

Mam rozumieć, że jeśli będą naciski ze strony radnych na likwidację publicznej szkoły, będzie Pan bronił placówki?

Żeby przekonać mnie do likwidacji, musi być to podparte naprawdę mocną podstawą.

Argumenty, jakie przedstawiane są obecnie, dotyczące przede wszystkim demografii...
Nie przekonują mnie do tego.

Na koniec jeszcze kilka słów o wyborach – dlaczego tylko tak nieznacznie wygrał Pan z Markiem Buławą? Taki styl zwycięstwa bardziej cieszy czy skłania do refleksji nad dobrym wynikiem konkurenta?

Najbardziej rozgoryczony byłbym porażką, bo mam przekonanie, że nie przespałem minionych lat i to chyba widać. A uważam, że za cztery lata ciężkiej pracy, należy się nagroda. Co nie zmienia faktu, że wynik faktycznie nie może być powodem wielkiej satysfakcji. Być może stało się tak dlatego, że zmobilizowała się młodzież, która poparła swojego rówieśnika. Może inne względy, co trudno mi w tej chwili oceniać. Powiem tylko, że ci młodzi ludzie też kiedyś założą rodziny i zmienią punkt widzenia. Będą mieli inne wymagania i mówiąc krótko – zobaczą, jak to jest. Po poprzedniej kadencji zostawiłem dość czyste pole do pracy. Dlatego cieszę się, że będę mógł ją kontynuować i nie będzie tak, że przygotowałem materię innemu wójtowi, któremu łatwiej byłoby się wykazać – mówiąc dosadnie – na moich plecach.

Gdyby jednak miał Pan poszukać przyczyn dobrego wyniku Marka Buławy w swoich błędach – co by to było?
Być może za mało oficjalnie mówiłem ludziom o moim bezinteresownym działaniu na rzecz mieszkańców gminy – obok tego oczywistego, wynikającego z obowiązków wójta. O niektórych sam pan wie, bo niejednokrotnie rozmawialiśmy na ten temat nieoficjalnie. Może powinienem był otwarcie o tym mówić, może ludzie powinni wiedzieć, ile zrobiłem ponad to, co określa zakres moich obowiązków. Nawet kosztem mojej rodziny, mojego czasu, również moich pieniędzy. Oczywiście tego nie żałuję i absolutnie nikomu nie wypominam. Ale może faktycznie należało bardziej się tym obnosić, żeby ludzie po prostu wiedzieli. Skromność, jak widać, czasami nie popłaca.

Co będzie za cztery lata – będzie Pan ubiegać się o trzecią kadencję?

To dość długa perspektywa, ale na dzisiaj mogę powiedzieć, że nie wykluczam startu również w kolejnych wyborach.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama