Reklama

Różdżki nas poprowadzą

07/04/2013 00:00
- Te gejzery proszą, niemym głosem krzyczą, by je odkryć i dać człowiekowi wielki użytek - Edward Wolanin jest przekonany, że odkrył w gminie Tarnówka geotermalne źródła. Radiestetę i nas zaprowadziły do nich różdżki

Tarnówka, ulica Niepodległości. Zatrzymujemy się przed niewielkim domkiem. Na murze czerwona tabliczka z napisem „sołtys”. Dzwonimy do drzwi, Edward Wolanin już na nas czeka. Aparat w pogotowiu, kamera też, nic to jednak – najpierw obowiązkowy, króciutki wykład. Mężczyzna wskazuje na stos książek, z których czerpie wiedzę. – Zajmuję się geotroniką – radiesteta uszczegóławia krąg swoich zainteresowań. Chcąc unaocznić nam swoją wiedzę sięga po dwie różczki czy, jak laik może uważać, dwa druty w kształcie litery „L”. Z nimi w dłoniach w kilku krokach przemierza pokój, wtem różdżki krzyżują się. Pan Edward staje. - Tu jest granica cieku wodnego – mówi. Zawraca, robi kilka kroków i różdżki znów wprawiają się w ruch. – Odtąd - dotąd – obejmując ruchem ręki przestrzeń wskazuje bieg wspomnianego cieku. Nie tak wcale niewinnego jak mogłoby się wydawać, a bardzo szkodliwego dla zdrowia. Kręgosłup – dolegliwości z nim związane, dwie operacje, które przeszedł E. Wolanin zdają się o tym dobitne świadczyć. Zaradzić złemu wpływowi żył wodnych jest jednak, jak się okazuje, zaskakująco łatwo. „Odpromiennik” – to słowo klucz przybierające postać maleńkiej kosteczki, która leży na parapecie w sąsiednim pokoju. – Proszę potrzymać – radiesteta podaje mi to małe „ustrojstwo”. Różdżki stają się niespokojne, tym samym neutralizowanie negatywne oddziaływanie cieku zostało przerwane. – A teraz położyć na parapecie – pada kolejna instrukcja. Różdżki drgają. – Proszę obrócić o 90 stopni – mówi E. Wolanin. O proszę – harmonia wróciła.
[[reklama]]
Kierunek: Sokolna

Pakujemy się do samochodu, pan Edward zajmuje miejsce z przodu. Wyciąga ręce przed siebie, różczki znieruchomiały. – Gdzie jest nie zamarznięte źródło geotermalne? – wypowiada na głos komendę. „Druty” skręcają w prawo. – Różdżki nas poprowadzą – mówi do mnie. Włączam kierunkowskaz, zwalniam hamulec – jedziemy. –Jest Pan pewien, że poprowadzą nas właściwą drogą? – pytam. – 200% - sołtys daje gwarancję. Obieramy kierunek: Sokolna. „Przewodniczki” kołyszą się według brzuchów zakrętów. Za Tarnówką, jeszcze spory kawałek przed Sokolną nieoczekiwanie „skręcają” w prawo. Parkujemy przy piramidzie z balotów słomy, wysiadamy. – Pokaż mi źródło geotermalne – pan Edward wydaje komendę. Różdżki ani drgną. Idziemy więc prosto. Po kilkunastu metrach krzyżują się. Pośrodku niczego, dosłownie. W polu. Tu właśnie skutą mrozem ziemię w jednym miejscu rozmiękcza woda. Sołtys Wolanin brodzi w mającej kilkanaście centymetrów głębokości kałuży. – Miejsce ciepłej wody jest w tym miejscu – mówi całkowicie pewien. – Przez 4 dni był tęgi mróz, po -15º, -18º C, a w tym miejscu woda nie zamarzła – dla mężczyzny to niezbity dowód na to, że brudna i zimna w tej chwili woda płynie z gorącego źródła. Jak gorącego? O tym przekonamy się za chwilę. Najpierw jednak zbadamy jak głęboko pod powierzchnią ziemi bije jego serce. – Jak daleko jest do ciepłej wody licząc od moich stóp w pełnych metrach? – E. Wolanin pyta i zaczyna liczyć. - 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7… 26 – różdżki nieruchomieją. - Sprawdzamy. - 1, 2, 3, 4… 26. 26 metrów. Nie chce być inaczej – podsumowuje mężczyzna. – Jaka jest wydajność źródła w metrach sześciennych na godzinę? – to kolejna rzecz, której chcemy się dowiedzieć. - 1, 2, 3, 4, 5…24. 24 m³/h. Teraz temperatura wody. – Sprawdzamy czy to się w ogóle opłaci – E. Wolanin ma na myśli wykonanie odwiertu. – Pytamy w dziesiątkach stopni Celsjusza – zwraca się do różdżek. – 10, 20, 30, 40, 50… 90. Nie ma setki – informuje nas mężczyzna. – Sprawdzamy. Różdżki znów krzyżują się na 90. – W pojedynczych stopniach – radiesteta uszczegóławia. - 90, 1, 2, 3. 93 – obwieszcza narzędzie. Mając wyliczenia, obchodzimy teren wokół podziemnego gejzeru. Podmokły. – Na 26 metrach trafiło na warstwę podsiąkaną – mężczyzna diagnozuje odkrycie. – Nie ma gliny, nie ma silnego oporu, więc woda wypływa – mówi chlupiąc butami w kolejnej kałuży. Za chwilę chlupie też kolega z kamerą, który nieopatrznie postawił stopę. – Żadnych śladów nie ma, nikt niczego nie podgrzewał – radiesteta wyklucza oszustwo raz jeszcze przypominając o panującym od kilku dni mrozie. – Boję się dalej iść, naprawdę boję się utopić – mówi. Zawracamy.
[[nowa_strona]]
Najcieplej przy remizie

Wsiadamy do auta. – Pokaż mi źródło geotermalne, to najwydajniejsze w gminie Tarnówka – E. Wolanin wypowiada kolejną komendę. Różki znów nas wiodą, tym razem do samej Sokolnej. Każą skręcać, nie zauważam – trzeba cofać. Jedziemy w kierunku remizy OSP. Tuż przy budynku nasz „GPS” każe stanąć. Za panem Edwardem przechodzimy kilka kroków. Różdżki krzyżują się, mężczyzna staje. Rysuje na śniegu X. - To tu – już wiemy. Tu, głęboko pod ziemią, bije gorące źródło. – Jak głęboko jest do lustra wody w dziesiątkach metrów? – pyta radiesteta. Procedura z liczeniem daje wynik – 93 metry. Drugie liczenie potwierdza ten wynik. 93. Temperatura? Dokładnie 124 ºC. Hmmm... Wydajność – 123 m³/h. – Ręczy Pan, że niecałe 100 metrów pode mną znajduje się gorące źródło? – Jeszcze nigdy różdżki mnie nie zawiodły – pada odpowiedź. – Kłamstwo się kłóci, a prawda za każdym razem powie to samo. Tu nie ma rozbieżności – nasz bohater zwraca uwagę na wspólne liczenie i zapis filmowy. – Jakie Pan widzi zastosowanie dla swojego odkrycia? – Można tu zrobić zespół kąpielowy, sanatorium – E. Wolanin snuje śmiałe plany. – Jeśli by to wszystko odkryć, to ziemia była by droższa od ziemi w Nowym Jorku – prognozuje. W sferze uzdrowiskowej Ciechocinek uważa za „pikuś”. Tarnówka – tu by się dopiero działo.
[[reklama]]
Wywiezieni w pole

Wracamy do Tarnówki. Po trasie różdżki każą skręcić na Tarnowiec. Tuż przed miejscowością wskazują na miejsce za przydrożną wysoką brzozą. Stajemy. Brawurowo pokonujemy rów, brodząc w śniegu po nierównym terenie czekamy na ich ruch. Oho, krzyżują się, na ziemi pojawia się kolejny X. Jak chwilę później mówią różdżki, 37 metrów niżej znajduje się kolejne źródło geotermalne, jedno z 5, które nasz bohater odkrył w gminie Tarnówka. Pytania powtarzają się, temperatura wody staje na ponad 90ºC. Różdżki raz wskazują 95, raz 97ºC. – Skąd te gejzery? Odpowiedź pojawia się natychmiast. –Gejzery czy kratery, obojętnie jak to nazwiemy, pochodzą z trzecio- i czwartorzędu – E. Wolanin dokładnie określa okresy rozwoju ziemi, tłumacząc, że wszystkie fałdowania, które ją dotknęły, ruchy lodowców, zasypały gejzery, które dziś – jak mówi – niemym głosem krzyczą by je odkryć i dać człowiekowi wielki użytek. – Tak mi się wydaje – podsumowuje, licząc na to, że jego odkryciami zainteresuje się świat nauki. – Na naukę zawsze powinny się znaleźć pieniądze – co do tego Edward Wolanin również nie ma najmniejszych wątpliwości.

Patrycja Koplin

Geotronika to nauka zajmująca się stosowanie metod radiestezyjnych do badania i opisu zjawisk występujących na i pod powierzchnią ziemi, a także badaniem i opisywaniem świadomego oddziaływania na procesy i zjawiska z tym związane

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    geotronn - niezalogowany 2016-02-01 22:58:58

    tel 696665578

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    geotronn - niezalogowany 2016-02-01 17:53:27

    Dziękuję za umieszczenie na stronie ale w ubr.zainteresowały się osoby z Małopolskiego Śląskiego i Mazowieckiego czekam na dalsze zainteresowania

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości