- Zmroziło mnie to, że po raz pierwszy honorujemy kogoś, kto nic dla tego powiatu nie zrobił - o Adamie Szejnfeldzie mówił radny Romuald Duszara. Przewodniczący SLD w powiecie zażądał wyjaśnień od kapituły konkursu Złoty Herb
Adam Szejnfeld przyjacielem powiatu złotowskiego został 11 kwietnia tego roku. Podczas tej edycji Złotych Herbów po raz pierwszy przyznano takie kategorie jak „Przyjaciel powiatu” i „Przyjaciel Cechu” (organizatorami konkursu są powiat złotowski i Cech Rzemiosł Różnych w Złotowie).
Cech statuetką jelenia nagrodził ks. proboszcza Dariusza Chabraszewskiego, powiat posła Adama Szejnfelda z Platformy Obywatelskiej. Już podczas wręczania nagrody wicestarosta Tomasz Fidler (PO) zauważył, że pewnie to wyróżnienie potraktowane zostanie jako gest polityczny. Można by tak na nie spojrzeć w kontekście zaplanowanych na 25 maja wyborów do Parlamentu Europejskiego, w których startuje przyjaciel powiatu.
Można też zapytać, co takiego zrobił dla Złotowszczyzny A. Szejnfeld, że stworzono dla niego nową kategorię Złotych Herbów. Pytanie to w środę 30 kwietnia postawił radny powiatowy Romuald Duszara.
- Zmroziło mnie to, że po raz pierwszy honorujemy kogoś, kto nic dla tego powiatu nie zrobił albo ja o tym nie wiem, a jako radny powinienem wiedzieć. Społeczeństwo również powinno zostać poinformowane, co takiego dokonał poseł Szejnfeld. Za wyjątkiem tego, że głosował za zniesieniem Sądu Rejonowego w Złotowie (oczywiście później głosował za przywróceniem tego sądu) – grzmiał podczas sesji Rady Powiatu Złotowskiego reprezentant Okonka.
Romuald Duszara stwierdził także, że w ostatnich latach poseł nie uczestniczył w posiedzeniu rady powiatu. Ma to pewnie być dowodem zainteresowania jej sprawami. - Przyznanie tytułu Przyjaciela Powiatu Złotowskiego skończy się taką zasługą, że poseł zdobędzie mandat do PE, czym zwolni miejsce w Sejmie dla Stanisława Chmielewskiego – ironizował przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w powiecie. Na koniec zażądał od kapituły Złotych Herbów uzasadnienia dla uhonorowania Adama Szejnfelda.
[[reklama]]
Samo się nie zrobi
O uzasadnienie to zapytaliśmy przewodniczącego kapituły Tomasza Fidlera. Jego zdaniem na zaangażowanie posła Szejnfelda w sprawy powiatu złotowskiego wskazuje ilość inwestycji prowadzonych na drogach wojewódzkich i krajowych, przebiegających przez Złotowszczyznę.
- Pan poseł pomagał uruchomić te inwestycje. Wszędzie trzeba szukać pomocy – stwierdził wyraźnie poirytowany wicestarosta. Z kolei przewodnicząca rady powiatu, a w poprzednich latach przewodnicząca kapituły Złotych Herbów Jadwiga Harbuzińska–Turek nie chciała komentować sprawy.
- Nie znam uzasadnienia. Tak samo jak Pan dowiedziałam się na sali, że mamy przyjaciela powiatu – stwierdziła radna z Jastrowia. Przypomniała, że podczas gali starosta Ryszard Goławski pół żartem, pół serio zobowiązał Adama Szejnfelda do intensywniejszej pracy na rzecz powiatu.
Wątpliwe jednak, by te argumenty przekonały Romualda Duszarę. Na zakończenie swej tyrady podczas sesji stwierdził on, że tytuł przyjaciela powiatu należy się bardziej nauczycielom ze szkół ponadgimnazjalnych, bo to oni wychowują naszą młodzież. - A nie honorować i to w sposób bezczelny, bezpardonowy człowieka tylko i wyłącznie dlatego, że ma swoją przynależność polityczną – zakończył były burmistrz Okonka.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze