8 grudnia Stanisław Wełniak przestał być burmistrzem Złotowa. Stało się to w chwili złożenia ślubowania przed radą miasta przez Adama Pulita
Następnego dnia z Urzędu Miejskiego w Złotowie poszedł przelew na konto byłego włodarza. Wypłacono mu ponad 52 tys. złotych. Więcej niż dwie trzecie tej kwoty (37.620 zł) to odprawa, która stanowi trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia Stanisława Wełniaka. Wypłacenie jej ustępującemu z funkcji pracownikowi samorządowemu zatrudnionemu z wyboru nakazuje prawo.
Urlop dla niepełnosprawnych
Pozostałe ponad 15 tys. zł Stanisław Wełniak otrzymał jako ekwiwalent za niewykorzystany urlop. We wrześniu tego roku w artykule "Urlopu naszego powszedniego" ówczesny burmistrz Złotowa podał, że za lata 2011-2013 wykorzystał cały urlop. W roku 2014 natomiast wykorzystał 11 dni. Jak nam wtedy powiedziała Aleksandra Zachęć, sekretarz Urzędu Miejskiego w Złotowie, jeśli burmistrz do końca kadencji nie wykorzysta urlopu, wystąpi o wypłacenie ekwiwalentu. Tak też zrobił. Pieniądze otrzymał za 25 dni roboczych. Dlaczego za tyle? Bo Stanisławowi Wełniakowi przysługiwało dziesięć dodatkowych dni urlopu z tytułu orzeczonej niepełnosprawności.
W myśl obowiązujących przepisów Prawa pracy wypłacanie ekwiwalentu za niewykorzystany urlop stanowi wykroczenie przeciwko prawom pracownika. Jeśli sekretarz urzędu gminy, miasta czy powiatu nie dopilnuje, by jego szef poszedł na wypoczynek, grozi mu grzywna do 30 tysięcy złotych. Teoretycznie. Zdarzają się jednak sytuacje wyjątkowe, kiedy odstępuje się od tego przepisu. Przesłanką ku temu jest np. to, że burmistrzowi wygasa stosunek pracy.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze