Od wielu, wielu lat – trudno nawet określić ilu. Nigdy nie byłem zawodnikiem, ale z racji tego, że od zawsze mieszkam niemal przy stadionie już za dzieciaka chodziłem na mecze kibicować naszym. Jestem miejscowym piłkarskim patriotą, zagorzałym kibicem Pogoni – tak mi zostało.
Aż tak długo nie, ale będzie już ze 20 lat, więc kawał czasu. Do zarządu wciągnął mnie śp. Tadeusz Cerlak – ówczesny prezes klubu. Zgodziłem się, bo podobnie jak teraz chciałem dla Pogoni robić coś więcej niż tylko dopingować. Byłem jego zastępcą, a prezesem zostałem jakieś dziesięć lat temu.
Reklama
Chyba się przyzwyczaiła, rozumie to. Wie, że ten czas, który poświęcam dla klubu to nie mój wymysł. Zawsze coś trzeba zrobić, coś zorganizować, przywieźć, umówić. Teoretycznie teraz powinno być trochę oddechu, ale awans do czwartej ligi sprawił, że pojawiły się nowe zadania i trzeba je ogarnąć. Cieszę się, że najbliżsi mnie w tej społecznej pracy wspierają. Cieszę się też, że mamy naprawdę genialny zarząd, kapitalnego wiceprezesa Radka Dróbkę, który stanie na głowie, a zorganizuje co trzeba. Mamy Macieja Garczarka, który pilnuje, żeby na czas były wszystkie listy zawodników, zgłoszenia itd. oraz wielu innych. Jeśli atmosfera w klubie jest jak w rodzinie, a jest, wtedy chce się pracować.
Trudno powiedzieć, czy pomogło. I bez niego presja była ogromna i to chyba ona zadziałała. Nie wypadało przegrać w momencie, gdy ławki szczelnie wypełniły się kibicami, którzy czekali na wygraną. Emocji było sporo, bo do przerwy mieliśmy remis 2:2, więc każda niewykorzystana sytuacja podgrzewała atmosferę wraz z upływającym czasem gry. To co działo się na koniec, gdy wygraliśmy 4:2 nazwać można jedynie euforią, szaleństwem, czymś niesamowitym. W roku 70–lecia powstania klubu ten po raz pierwszy w historii awansował do IV ligi.
Reklama
Jest tego trochę. Stadion mamy przygotowany dobrze, ale by wszystko było zgodnie z regulaminem, będzie musiała powstać tzw. klatka, czyli specjalny, ogrodzony sektor trybun dla kibiców gości. Wstępne wyliczenia wskazują, że będzie to kosztowało 17 tys. złotych. Ponadto musimy zadbać o ochronę podczas meczów, tu postanowiliśmy przeszkolić swoich ludzi, na czas spotkania muszą przenośnymi barierkami być odgrodzone wejścia na boisko, do szatni. Ogarniemy to wszystko.
Zgadza się. Najwięcej pochłonie transport zawodników. Do tej pory graliśmy w promieniu 50 kilometrów, najdalej jeździliśmy do Okonka. Teraz najdalej będzie do Międzychodu, jakieś 160 kilometrów w jedną stronę. Koszty transportu będą więc dwa razy takie. Jeden wyjazd może kosztować nawet 2000 złotych. Dojdą też chociaż skromne diety dla piłkarzy, bo pojedziemy na cały dzień, więc trzeba będzie zadbać, żeby mieli za co zjeść chociaż obiad. Nie ukrywam, że liczymy na wsparcie gminy. Z jej budżetu otrzymywaliśmy na ogół 60 tys. złotych rocznie i to razem ze wsparciem sponsorów wystarczało. Teraz już nie...
Reklama
Nie chcemy zmarnować tego awansu. Mamy dobrą drużynę, w której w 80% składu się nie zmienia. Chłopacy są zgrani. Prowadzimy szkolenie od trampkarzy, przez juniorów młodszych, juniorów, po seniorów. Weszliśmy też w szkolenie tenisa ziemnego. W tym wszystkim bierze udział ze sto osób. Jest więc potencjał, są chęci. Szukamy sponsorów, kilku już mamy, choć nie chciałbym zdradzać, kto to jest. Niedługo będzie można zobaczyć ich na naszych koszulkach, ale bez pomocy z gminy będzie nam trudniej.
Zbyszek odszedł sam, zapowiadał to zresztą sporo wcześniej. Chciał trochę odpocząć, choć wiem, że zupełnie się jeszcze z tym sportem nie pożegnał, bo będzie trenerem w niższej lidze. Naszym trenerem został Mariusz Śmiechowski z Kaczor, który grał kiedyś w Pogoni przez pół sezonu.
Reklama
Fajnie by było... Wszystko rozgrywa się o pieniądze. Nie wykluczam, że na jesień przygotujemy jakąś niespodziankę dla kibiców, a później wyjątkowy będzie pewnie bal sportowca, bo na nim podsumujemy rok 70–lecia.
Pracuję! (śmiech) Zajmuję się hodowlą drobiu, obrabiam 70–hektarowe gospodarstwo. Mam co robić, choć jest lżej niż kiedyś, bo synowie są dorośli i pomagają. Teoretycznie zyskałem zatem więcej czasu wolnego, ale poświęcam go na rzecz klubu. To się już raczej nie zmieni.
To miała być niespodzianka dla żony, ale co tam... W sierpniu gdzieś wyjedziemy, odpoczniemy. (śmiech)
Reklama
Rozmawiał Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kaziku należą się Tobie nagrody i podziękowania za wszystko co robisz nie tylko w Pogoni,za Twoje serce,sponsoring udział w różnych akcjach -dziękujemy :-) W zarządzie, gdy prezesem był nasz kolega śp. Tadziu,to on był " twarzą" a Ty "robotem". Jak widać warto było :-) Gratulacje
Kaziku należą się Tobie nagrody i podziękowania za wszystko co robisz nie tylko w Pogoni,za Twoje serce,sponsoring udział w różnych akcjach -dziękujemy :-) W zarządzie, gdy prezesem był nasz kolega śp. Tadziu,to on był " twarzą" a Ty "robotem". Jak widać warto było :-) Gratulacje