Informacja o inwestycjach drogowych, realizowanych przez województwo, pojawiła się na czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Krajence. - Mam dobrą wiadomość. To, o czym mówiliśmy przez poprzednie miesiące, było tylko słowem, ale słowo stało się ciałem - rozpoczął Henryk Szopiński, radny sejmiku województwa. Przekazał, że plan dokończenia przebudowy DW 188 został wpisany do Wieloletniej Prognozy Finansowej Województwa Wielkopolskiego, przez co realizowanie tej inwestycji jest niemal pewne. - Zadania w waszej gminie kształtują się następująco: dokończenie inwestycji w Krajence, czyli przebudowa drogi od mostu na Głomi do granicy miasta w stronę Złotowa, koszt 3,8 mln złotych. Przejazd przez Żeleźnicę z wybudowaniem nowego mostu drogowego za 11,8 mln złotych. Nowy most drogowy w Skórce - nieco ponad 5 mln złotych. Mam nadzieję, że jeżeli zostaniemy w województwie wielkopolskim, co po wyborach nie jest już takie pewne, te inwestycje ruszą być może w przyszłym roku. Okres rozpoczęcia realizacji tych zadań mamy przewidziany na lata 2015- 2016 – mówił H. Szopiński. Dodał też, że istnieje szansa, by już na wiosnę rozstrzygnięte zostały przetargi, co mogłoby dać szanse, żeby mniejsze inwestycje, jak np. przejście przez Krajenkę, były wykonane jeszcze w 2016 roku. Ze strony radnych do tej informacji pojawiły się pytania o możliwość ujęcia w projektach przebudowywanych dróg kilku elementów. Karol Makarewicz wskazał na potrzebę zainstalowania na ul. Złotowskiej sygnalizacji świetlnej obok przejścia dla pieszych. Adam Klaryński zasugerował wybudowanie na DW 188 przy zjazdach na Łońsko i Barankowo zatok dla autobusów. - Nie było jeszcze przetargu, więc myślę, że takie drobne rzeczy można jeszcze zgłaszać – stwierdził Henryk Szopiński. Dodał także, że projekty przebudów, o których mówił, są dostępne na stronach internetowych Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, można się więc z nimi zapoznać.
Ważnym punktem sesji było też przyjęcie nowych propozycji stawek lokalnych podatków.
Podatek od środków transportu nie zmienił się w stosunku do roku ubiegłego: dla pojazdów ciężarowych o masie od 3,5 do 5,5 tony wynosi 640 złotych za rok. Właściciele aut o masie od 5,5 do 9 ton zapłacą 1276 zł za rok. Za samochody ciężarowe cięższe niż 9, ale lżejsze niż 12 ton, stawka wynosi 1477 zł za rok.

- Podatki powinny być niskie - mówił radny Dariusz Żurek
W kwestii podatku od nieruchomości wymiar podatkowy za 1 m2 powierzchni określono na poziomie: za grunty związane z działalnością gospodarczą - 0,84 zł, grunty pod jeziorami - 4,58 zł, grunty letniskowe - 0,47 zł, grunty pozostałe - 0,39 zł, budynki mieszkalne - 0,75 zł. Za budynki używane na potrzeby działalności gospodarczej określono stawkę 19,84 zł. Budynki związane z przechowywaniem materiału siewnego - 10,68 zł, budynki związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych - 4,65 zł, budynki letniskowe - 7,68 zł, budynki pozostałe - 5 zł oraz budynki pozostałe, w których zaprzestano działalności rolnej - 2 zł.
Stawka podatku rolnego została określona na poziomie, jaki zaproponował Główny Urząd Statystyczny, czyli 53,75 zł za hektar.

Tego samego zdania był radny Arkadiusz Michalski
Zanim radni wyrazili swoje zdanie na temat propozycji w głosowaniu rozpoczęła się dyskusja. Arkadiusz Michalski poinformował, że będzie przeciwny nowym podatkom, bo te w jego opinii są zbyt wygórowane. Ich wysokość porównał do gminy Lipka, gdzie, jak stwierdził, podatnicy nie płacą aż tak dużo. Zaproponował, by działania władz gminy Krajenka bardziej skupić na zmniejszaniu - racjonalizowaniu wydatków, a nie podnoszeniu stawek podatkowych. Innego zdania była Ewa Chromiec, która wskazywała, że jeśli mieszkańcy oczekują od gminy prowadzenia inwestycji, rozbudowy i utrzymywania infrastruktury, podatki muszą być na odpowiednim poziomie. To wystąpienie brawami poparli sołtysi. W temat włączył się burmistrz Kitela, wskazując, że porównanie Lipki do Krajenki nie jest zbyt trafione, m. in. ze względu na wielkości obu gmin i idące za tym potrzeby finansowe samorządu, choćby na utrzymanie infrastruktury. Dodał też, że nie wszystkie podatki w gminie Krajenka poszły w górę. Stawkę zatrzymano m.in. dla przedsiębiorców, którzy płacą za budynki, w których prowadzą działalność gospodarczą. Przypomniał też o działającym w gminie programie pomocy de minimis dla nowych firm, które jeszcze dodatkowo zyskują ulgi podatkowe. - Ulgi to nie wyjście z sytuacji. Podatki powinny być niskie - swoje zdanie przedstawił Dariusz Żurek.
W momencie głosowania okazało się, że na czternastu radnych dwunastu było za przyjęciem nowego wymiaru podatkowego, jeden wyraził swój sprzeciw, jeden wstrzymał się od głosu.
Pod koniec sesji o głos poprosił Edward Cuper, który z radnymi chciał podzielić się informacją na temat stanu prawnego i budowlanego należących do niego nieruchomości w Krajence i w Głubczynie. W dyskusję o poewangelickim kościele w Głubcznie włączyła się Ewa Chromiec, radna i sołtys z tej miejscowości. - Pan tam nic nie robi. Mówi Pan tylko, że tam się wszystko psuje, że trzeba zabezpieczyć, zrobić... Tymczasem z dachu lecą dachówki, spadają też suche gałęzie, a w tej okolicy bawią się dzieci. Nie jest Pan w stanie poradzić sobie z taką sytuacją samodzielnie – stwierdziła. Z jej strony padła też propozycja, by E. Cuper zastanowił się nad sprzedażą bądź przekazaniem komuś tego mienia, by nie podpadało ono w jeszcze większa ruinę.

W stronę Edwarda Cupra, który także zabierał głos na sesji padła propozycja, aby na mienie gminy przekazał kościół ewangelicki w Głubczynie
- W Głubczynie jest problem. To popada w ruinę. Ten budynek był zakupiony przez Pana w kiepskim stanie, ale jest z nim coraz gorzej. Niejednokrotnie w rozmowie z Panem mówiłem, żeby przekazał Pan go gminie. Wówczas moglibyśmy podjąć działania rewitalizacyjne tego obiektu, by go uratować. Dopóty, dopóki jest to własność prywatna, to nawet nie możemy tam wejść i wyciąć gałęzi – mówił burmistrz Stefan Kitela. - Gdyby nie ja, to ten kościół już by był dawno rozebrany - odpowiadał Edward Cuper. - Niech się pan zastanowi nad tymi propozycjami. Rada co roku przeznacza pieniądze na zabytki. Uchwalany jest budżet, jest więc dobra okazja, żeby przekazać kościół na mienie gminy, a zobaczy Pan, że zrobimy z tym obiektem coś, co będzie Pana cieszyło. Dziękujemy Panu za to zaangażowanie, bo o zabytki trzeba dbać, ale uważam tak jak moi przedmówcy - sam nie da Pan sobie z tym rady – dorzucił do dyskusji Adam Klaryński. Edward Cuper wskazał samorządowcom na niszczejący pałac w Maryńcu, który w jego ocenie jest cenniejszym od kościoła w Głubczynie zabytkiem, którym należałoby się zainteresować. - Jak chcecie to zajmijcie się tamtą sprawą, a mi dajcie święty spokój! - stwierdził E. Cuper.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze