- Jeśli już musimy dokonać podziału, to uważam, że lepiej abyśmy sami zdecydowali, w jaki sposób go przeprowadzić, niż żeby ktoś zrobił to za nas ? o podziale okręgu wyborczego mówił Jarosław Maciejewski
Kolejne z cyklu zebrań łączących w sobie ustalenie przeznaczenia pieniędzy pochodzących z funduszu sołeckiego oraz konsultacje społeczne prowadzone w związku z majową uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej, nakazującą zmianę dwumandatowych okręgów wyborczych w okręgi jednomandatowe, odbyło się w Rudnej. Jego atmosfera była jednak wyjątkowa, inna od wszystkich – i to dosłownie. Spotkanie, ze względu na remont sali wiejskiej, odbyło się bowiem w miejscowym kościele, który – jak na początku zapowiedział sołtys wsi, J. Maciejewski – również był tematem dyskusji. Najpierw jednak poruszona została kwestia wspomnianych okręgów wyborczych. Podobnie jak w przypadku Kleszczyny i Nowej Świętej, obyło się bez emocji, a nawet bez większej dyskusji. - Wedle mojej oceny trzeba przystać na propozycję wójta [...] Nie ma się co zastanawiać – mówił sołtys J. Maciejewski, mając na myśli połączenie Rudnej z Kleszczyną, a Skica ze Sławianówkiem. - Wydaje się to być najbardziej naturalny podział – twierdził wcześniej wójt Piotr Lach. Zgodził się z nim nie tylko J. Maciejewski, który – jak mówił – daleki jest od tworzenia sztucznych rozgraniczeń, ale i uczestnicy zebrania. Wspólnie uznano, że Rudną łączą z Kleszczyną m.in. szkoła, przedszkole i ośrodek zdrowia, nikt nie wniósł więc żadnych uwag.
Kwestia połączenia tych miejscowości wydaje się więc być „przyklepana”, zwłaszcza że – przypomnijmy – mieszkańcy Kleszczyny również nie mieli do tego pomysłu zastrzeżeń, poddali się woli radnych.
[[reklama]]
Chodnik? Owszem, ale trzeba dołożyć
- Wszystkie wioski mają chodniki, a my jesteśmy traktowani po macoszemu – temat ścieżek poruszyła jedna z pań, po czym rozpoczęła się dyskusja. Obecni zwrócili uwagę, że jeszcze za czasów, kiedy w fotelu starosty zasiadał Mirosław Jaskólski mówiło się, że chodnik w Rudnej będzie, jak jednak jest dziś – wiadomo. - Obiecanki-cacanki – mówił jeden z zebranych. J. Maciejewski przyznał, że realnie oceniając sytuację nie ma szans, by prace nad traktem rozpoczęły się wcześniej niż za 2-3 lata. Złudzenia na szybką realizację zadania rozwiał również wójt. - Będę was namawiał, żeby w przyszłości fundusz sołecki przeznaczyć na przygotowanie projektu technicznego chodnika – mówił. Wspólnie uznano, że na to, że starostwo przygotuje taki projekt nie ma co liczyć, by budowa mogła więc ruszyć – podobnie jak w przypadku chodnika w Józefowie, wsi leżącej przy drodze powiatowej – niezbędny będzie wkład gminy. P. Lach szczerze przyznał jednak, że przed Rudną w chodnikowej kolejce czeka jeszcze Franciszkowo.
Wśród rozmów pojawił się również temat kaplicy, a dokładniej mówiąc – jej stanu technicznego, problemów z przeciekającym dachem. W ostatnim czasie pokrycie zostało co prawda połatane, J. Maciejewski nie ukrywał jednak, że jest to wyłącznie tymczasowe rozwiązanie. - Na najbliższy rok dach jest zabezpieczony – zapewnił sołtys, dodając, że niezbędne jest przeprowadzenie gruntownego remontu. Domaga się go także wnętrze świątyni, jak zgodnie uznano jednak – najważniejsze, by nie kapało na głowę.
Skąd wziąć środki na renowację? - Możemy przeprowadzić w parafii składkę na remont kaplicy w Rudnej, jestem przekonany, że parafianie odpowiedzą – proponował ksiądz Karol Glessmer. Pojawiła się też – bliżej niesprecyzowana jeszcze – koncepcja skorzystania ze środków zewnętrznych; choćby tych dostępnych w ramach Lokalnej Grupy Działania. Uznano, że warto rozważyć wszystkie możliwości.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze