Reklama

Rysiek, zrób z tym porządek

13/03/2019 18:30

Starosta nie wierzy, że wyrzucą go z partii – z ruchu, w którym jest od trzydziestu dziewięciu lat. Z Ryszardem Goławskim rozmawia Piotr Steffen

Chyba Pan przesadził przy okazji ostatnich wyborów i nie chcą dłużej Pana w PSL. Wie Pan już coś o tym?
Jestem członkiem PSL, a tak w ogóle ruchu ludowego, od 1980 roku. To jest trzydzieści dziewięć lat, więc ci, którzy dziś w PSL mówią, że mnie nie lubią, nawet tylu lat nie mają. Od początku jestem w ruchu ludowym i nikt mnie z PSL nie wykreślił.

Ale wiemy już, że są do tego przymiarki.
Nie ma przymiarek. Wobec tego, co Pan mówi można by zapytać, czy kiedy startowałem z PSL do parlamentu to byłem PSL–owcem dobrym, a teraz jestem złym, bo nie ułożyła się koalicja z PSL? Zresztą zapytałem niedawno kolegów: skąd ja jestem? Milczeli. To odpowiedziałem: jestem z PSL.

Reklama

Jakich zapytał Pan kolegów?
Swego czasu odbyło się spotkanie z wicemarszałkiem, wiceprzewodniczącym sejmiku Jarosławem Maciejewskim i posłem Krzysztofem Paszykiem.

Odwiedzili Pana w tej sprawie?
Przyjechali zanim jeszcze zawiązaliśmy porozumienie z Koalicją Obywatelską Platformą Nowoczesną.

Naciskali, żeby trzymał się Pan z PSL–em, a Pan poszedł jednak swoją drogą?
Przyjechali po informację, dlaczego w koalicji nie będzie PSL–u. To nieprawda. Trzeba pamiętać, że Ryszard Król jest członkiem zarządu powiatowego PSL, ja jestem członkiem PSL, z kolei Andrzej Pietrzak jest sympatykiem tej partii. Oznacza to, że co najmniej trzech członków koalicji jest związanych ze stronnictwem. Przecież Porozumienie Samorządowe, które stworzyliśmy, wywodzi się z PSL.

Reklama

Z tego co obecnie się dzieje wynika jednak, że góra nie zaakceptowała tego, co wydarzyło się przy okazji wyborów.
Zawsze uważałem, że samorządy, również w tego typu sprawach, powinny działać niezależne od zewnętrznych wpływów i nacisków politycznych. Jesteśmy dla ludzi.

Co się stanie, jeśli Pana faktycznie wyrzucą? Będzie to dla Pana jakiś problem czy spokojnie Pan to przyjmie, bo niespecjalnie Panu na tym zależy?
A dlaczego mieliby mnie wyrzucić? Do mnie nic konkretnego, póki co, nie dociera, jedynie plotki. Poza tym widzę i obserwuję.

Reklama

Co Pan obserwuje?
Jeżeli pan marszałek Krzysztof Grabowski w ostatnim czasie był dwukrotnie na terenie powiatu i nie zamierzał spotkać się ze starostą, to jest to dla mnie sygnał o pewnym niezrozumiałym rozluźnieniu więzi, które dotychczas były silne. Jestem zdania, że sprawy czysto partyjne nie powinny mieć wpływu na działalność samorządową. Zawsze byłem i jestem otwarty na współpracę z przedstawicielami wszystkich opcji politycznych.

Wspomniany marszałek ma ponoć do Pana żal, że tak potraktowaliście Daniela Sztycha i PSL przy okazji wyborów. Może to, że dwa razy był i się nie pokazał w starostwie, nie zaproszono też Pana do udziału w tych wizytach, jest tego dowodem.
Ale o co może mieć żal? Tak się ułożyło po wyborach. Jest taka koalicja, jaką mamy, tak wyszło i tyle. Polityka właśnie na tym polega, że schodzi się jakaś większość i układa swoją wizję na całą kadencję.

Reklama

Nie obawia się Pan negatywnych konsekwencji dla powiatu, np. braku dofinansowań dla inwestycji?
Wierzę, że PSL nie będzie blokował rozwoju powiatu złotowskiego, tylko dlatego, że powiatowa koalicja wygląda tak, a nie inaczej. Wszyscy działamy przecież dla społeczeństwa, a nie w celu realizacji własnych ambicji. Nie widzę niebezpieczeństwa marginalizowania spraw powiatu złotowskiego na forum województwa.

Woli Pan współpracować z Henrykiem Szopińskim niż z Jarosławem Maciejewskim, budować relacje z członkami zarządu województwa, którzy są z Koalicji Obywatelskiej i pomijać członków z PSL: Wojciecha Jankowiaka i Krzysztofa Grabowskiego?
Jak mówiłem, jestem otwarty na współpracę ze wszystkimi samorządowcami. Z Henrykiem Szopińskim znamy się od wielu lat, obaj mamy spore doświadczenie samorządowe, więc nic dziwnego, że nasze kontakty są bardziej intensywne.
Jeśli w najbliższych dniach czy tygodniach rzeczywiście będzie informacja, że wyrzucono Pana z PSL–u…
Tak się nie może stać.

Reklama

Dlaczego?
Ponieważ nie ma do tego podstaw. Znam statut Polskiego Stronnictwa Ludowego i nie ma tam żadnych zapisów, które mogły by być podstawą do wyrzucenia mnie z partii. W całej tej sytuacji chcę zaznaczyć, że jest wręcz przeciwnie. Otóż mam telefony z Poznania – bo skoro jestem w PSL–u tyle czasu, to znam wiele osób, z którymi mam kontakt – i mówią mi wprost: Rysiek, zrób z tym wreszcie porządek. Więc być może jak będzie zjazd powiatowy PSL, to sobie porozmawiamy.

Kiedy się odbędzie?
Nie wiem. Od kilku lat reprezentuję Porozumienie Samorządowe i dlatego nie będę aspirował do zwoływania posiedzeń czy tym bardziej tworzenia nowych struktur PSL. Są młodzi ludowcy, niech działają. Ja byłem prezesem przez pierwsze trzy kadencje i wystarczy. Wiem jedno – ze szczebla powiatowego nikt mnie nie wyrzuci, bo członkiem zarządu powiatowego nie jestem. Ale jestem zwykłym członkiem PSL i dlatego na takie posiedzenie mogę się wybrać. I żeby sprawa była jasna: ruchu ludowego się nie wypieram, do żadnej innej partii się nie zapisuję. A jeśli rzeczywiście mnie wyrzucą, będę szukał, bo człowiekowi ciężko byłoby całkowicie wyjść z polityki, gdy w niej od tylu lat funkcjonuje.

Reklama

Czyli nie byłoby Panu przykro?
Po 39 latach jednak tak, ale to i tak nie zmieni faktu, że jestem ludowcem.

Póki co to Pan musiał najwidoczniej sprawić komuś przykrość.
Ktoś mi kiedy powiedział, że do polityki trzeba mieć smak. Niektórzy nie są doświadczeni i widocznie na razie go nie mają, dopiero go nabywają.

Gdyby ktoś postawił Panu zarzut, że zdradził Pan PSL tym, co stało się w ostatnich wyborach, zgodziłby się Pan z nim?
Nikogo nie zdradziłem. Porozumienie Samorządowe działa od lat i wywodzi się z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od lat funkcjonujemy w powiatowych strukturach w tej formie i jakoś dotychczas nikomu to nie przeszkadzało.

Reklama

Może sytuacje z ostatnich wyborów były kropką nad „i”, a sprawienie, że Daniel Sztych nie jest wicestarostą przelały jednak czarę goryczy?
Żal to może ma pan Sztych, bo z PSL–owcami złotowskimi się znam i od nich takich pretensji nie słyszę. Zarząd powiatowy liczy czternaście osób i nie wszyscy mają pretensje. Owszem, niektórzy dziwią się, że tak się stało z tą koalicją, ale to dlatego, bo pan Daniel miał inną wizję, ale o tym już pisaliście w poprzednim wywiadzie, więc nie będę tego powtarzać.

Skoro nie zapraszają Pana na spotkania organizowane w powiecie z udziałem marszałków, chyba jednak niektórzy na górze myślą podobnie jak Sztych.
Być może. Mogę jedynie tak zapytać: od kiedy marszałek Grabowski jest w PSL–u? Ja prawie od czterdziestu lat, a on jest niewiele starszy.

Reklama

Gdy usunięcie z partii, w co Pan nie wierzy, stanie się jednak faktem…
Nie będę siedział bezczynnie, tylko pojadę na zarząd wojewódzki i zapytam, czy rzeczywiście tak ma to wyglądać, powiem też, co o tym myślę.
Dzisiaj wiem jedno – jeśli radny Daniel Sztych zaprasza marszałka województwa wielkopolskiego, z którym spotyka się w różnych miejscach powiatu, to uważam, że skoro wicemarszałek jest samorządowcem i ja jestem samorządowcem, warto byłoby się spotkać i porozmawiać. Nigdy nie odmówię rozmów o sprawach powiatu złotowskiego.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-13 18:56:54

    Jestem ciekaw, czy pan starosta też popiera pedałów ilisbijki jak jego partia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-13 19:01:00

    Drogi Danielu może czas pogodzić się z porażka może nie nadajesz się do polityki?? Daj spokój już z tymi twoimi wojnami bo to nie przedszkole, człowieku daj żyć a nie afery mącisz wszędzieco Ci to da?? Pogódź się z porażka i zajmij się porządna robota a nie tylko wyzywaniem obrażaniem i szukaniem dziur ojj dużo straciłes w mych oczach

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zona - niezalogowany 2019-03-13 19:13:12

    Podoba mi się postawa starosty Goławskiego , który wie co mówi i robi. Faktem jest , że jest elastyczny w kontaktach z różnymi opcjami politycznymi i to bardzo dobrze. Część jego PSL- owskich kolegów znana jest z historii , że maja tylko w głowie stołki nade wszystko.I stad to zamieszanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama